Siemoniak żali się, że „trwa obława” CBA na działaczy PO

cb6d3b1c8c4f44e9951700bb16673e63.jpeg

Tomasz Siemoniak tłumaczył się w RMF FM z zarzutów jakie prokuratura postawiła prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej (PO). Jego zdaniem to jednak nie Zdanowska jest winna tylko PiS, gdyż „trwa obława”.

Wyraźnie to widać, bo nie jest to pierwsza sprawa. Zaczęło się od kontroli wszystkich urzędów marszałkowskich, takie działanie ewidentnie publiczne. Potem był prezydent Lublina, teraz prezydent Łodzi

—mówił Siemoniak.

Polityk twierdzi, że CBA i prokuratura „działają politycznie i mają człowieka, a dopiero wtedy znajdują paragraf”.

No jeżeli stawia się zarzuty prezydent drugiego co do wielkości miasta w Polsce, jeżeli część mediów od razu nazywa ją „Hanną Z.”, to trudno, żeby ludzie nie byli poruszeni. Wyraźnie widać polityczne działanie i rokuje to jak najgorzej

—płakał Siemoniak.

Gdy prowadzący rozmowę Robert Mazurek przypomniał mu, że prezydent Lublina Krzysztof Żuk złamał ustawę antykorupcyjną, bo zasiadał jednocześnie w radzie nadzorczej PZU Życie. Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, ma już zarzuty od dawna, a Jacek Karnowski, prezydent Spotu, obawia się, że niedługo CBAwkroczy do niego, ten bronił się żałośnie, że Adamowicz i Karnowski nie są już w Platformie.

Natomiast co do Żuka, prezydenta Lublina, popularnego i dobrego, trzeba zwrócić uwagę, że do tej rady nadzorczej delegował go minister Skarbu Państwa. To nie jest tak, że on gdzieś na boku, w zaciszu, zasiadł sobie w jakiejś radzie, tylko minister Skarbu Państwa – wcześniej Żuk był wiceministrem, cenionym ekspertem jeśli chodzi o zarządzanie spółkami – tam go skierował, więc…

—plątał się Siemoniak.

Na pytanie dlaczego nie jest on ministrem obrony w gabinecie cieni PO, polityk odparł, że był najdłużej urzędującym ministrem obrony po 1989 roku.

To nie jest odpoczynek, natomiast przyjęliśmy pewną zasadę niewchodzenia dwa razy do tej same rzeki. Jestem wiceszefem gabinetu cieni odpowiedzialnym za koordynację spraw bezpieczeństwa, a ministrem obrony w gabinecie cieni został mój świetny zastępca, pan poseł Czesław Mroczek, więc ja mam poczucie, że te kwestie są w najlepszym ręku

— mówił gość Mazurka.

Siemoniak twierdzi, że ci ludzie nie będą ministrami kiedyś, że „ktoś ma coś z góry zapewnione”.

To są ci ludzie, którzy przez najbliższe trzy lata do wyborów będą bezlitośnie punktowali ministrów z PiS – a jest za co

—nadymał się polityk.

Siemoniak nie omieszkał skomentować również reformy w wojsku. Stwierdził, że minister Macierewicz „robi karykaturę, a nie prawdziwą Obronę Terytorialną”. Wiceszef PO przyznał, że Antoni Macierewicz „na pewno jest pracowity, tylko ta pracowitość nie służy Polsce. Trudno o nim cokolwiek dobrego powiedzieć”.

Robert Mazurek pytał również swojego gościa o powody odejść działaczy PO z partii.

Bardzo często u podstaw takich decyzji leżą problemy z regionie. Sam byłem świadkiem próby porozumienia Schetyna-Protasiewicz. Nie okazało się to możliwe

—powiedział Siemoniak.

fot. youtube.com

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ