Uwaga rak – nowotwór złośliwy wątroby (objawy)

rak_cancer.jpg

Kolejny odcinek cyklu, w którym lekarze onkolodzy z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu mówią o różnych rodzajach chorób nowotworowych u dzieci. Dziś o nowotworze złośliwym wątroby opowiada doktor Jolanta Bonar

Guzy wątroby są niezwykle rzadkie u dzieci. W ogóle u dzieci choroby nowotworowe występują znacznie rzadziej niż u dorosłych, dlatego lekarzom brak jest, można powiedzieć, czujności onkologicznej. Musimy jednak pamiętać, że takie choroby mogą się zdarzyć również u naszych najmłodszych pacjentów. Są to głównie nowotwory wieku wczesnodziecięcego. Większość z nich (około dziewięćdziesiąt procent) ujawnia się do piątego roku życia. Wątroba jest dużym narządem jamy brzusznej, w którym mogą również występować inne niż nowotworowe zmiany. Nie można ich jednak lekceważyć, ani traktować jak wady rozwojowe, które z wiekiem się unormują. Każdą zauważoną zmianę w wątrobie należy sprawdzić. Najczęściej u dzieci są to zmiany łagodne: naczyniaki, śródbłoniaki lub wrodzone torbiele wątroby, które rzeczywiście nie wymagają interwencji lekarskiej, nie dają objawów klinicznych, a ujawniają się  przy okazji robienia innych badań. Raz na jakiś czas zdarzy się jednak nowotwór złośliwy wątroby – najczęściej jest to hepatoblastoma czyli guz zarodkowy wątroby. Tak jak większość zmian nowotworowych w jamie brzusznej, nie daje początkowo żadnych objawów klinicznych. Jama brzuszna jest tak duża, że guz może spokojnie rosnąć, dziecko wygląda zdrowo, rozwija się prawidłowo, nie ma kłopotów z jedzeniem.

Dopiero po pewnym czasie, gdy nowotwór osiąga duże rozmiary, zaczyna dawać objawy uciskowe. Wtedy pojawia się ból, a brzuszek robi się asymetryczny. To zresztą bardzo często jest powód, dla którego rodzice zaczynają się niepokoić i trafiają z dzieckiem do lekarza. Innym objawem, który powinien zaniepokoić rodziców, to nieuzasadnione powiększenie się obwodu brzuszka i poszerzona sieć naczyń krwionośnych na skórze brzucha oraz czasami klatki piersiowej. To objaw zastoju żylnego. Wtedy też pojawiają się inne objawy świadczące o wyniszczeniu organizmu: dziecko mimo tego, że je normalnie, przestaje przybierać na wadze, wręcz chudnie.

Brzuch wyraźnie się powiększa, a dziecko robi się coraz bardziej mizerne. Nic nie daje ważenie dziecka, bo co prawda jego waga się nie zmienia, ale jest to tylko dowód na to, że guz staje się coraz większy i coraz cięższy. Ból pojawia się dopiero wtedy, gdy nowotwór jest bardzo duży, powoduje ucisk na sąsiednie narządy. W bardzo zaawansowanym stadium rozwoju choroby, możemy zaobserwować zażółcenie powłok, czyli żółtaczkę. Hepatoblastoma oprócz tego, że dość swobodnie rozwija się w wątrobie, dość szybko daje przerzuty. Około dwadzieścia procent małych pacjentów w momencie rozpoznania wątrobiaka zarodkowego ma już przerzuty do płuc. Na szczęście nie pogarsza to rokowania. Jeśli chodzi o diagnostykę, to najprostszym i najbardziej dostępnym badaniem, które należy zrobić jest USG, potem, aby potwierdzić rodzaj guza, jego wielkość i konsystencję, sprawdzić czy jest pojedynczy, czy mnogi, należy zrobić tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny. Jeszcze jednym, stosunkowo prostym badaniem, które pokazuje, że mamy do czynienia z guzem wątroby, jest badanie krwi.Hepatoblastoma wydziela specjalny rodzaj białka, które występuje w życiu płodowym.

Wysokie stężenie tego białka (dla każdego wieku dziecka są określone normy) powinno budzić niepokój. Najczęściej świadczy o tym, że mamy do czynienia z nowotworem płodowym. Jest to również badanie bardzo przydatne do monitorowania choroby. W trakcie chemioterapii stosunkowo łatwo jest nam lekarzom sprawdzić, jaka jest odpowiedź organizmu na leczenie. Jeżeli po każdej chemioterapii marker spada, to wiemy, że dziecko dobrze reaguje na leczenie, a guz jest wrażliwy na chemioterapię, nawet jeśli jego rozmiary widocznie się nie zmniejszają. Natomiast brak odpowiedzi albo wtedy, gdy poziom tego białka nie spada, rokowania są złe. Takie dzieci od razu powinny być intensywniej leczone i niestety są grupą wysokiego ryzyka, nawet jeśli nie maja przerzutów do płuc.Hepatoblastoma  jest guzem, który jest wrażliwy na na chemioterapię, ale szansą na pełne wyleczenie jest zabieg operacyjny usunięcia guza wraz z fragmentem wątroby. Bez niego nie można mówić o wyleczeniu hepatoblastoma. Wcześniejsze podawanie chemii ma za zadanie zmniejszenie guza, doprowadzenie go do stanu, w którym łatwo będzie go wyciąć, zostawiając jak najwięcej zdrowego miąższu wątroby.

Do normalnego funkcjonowania potrzeba przynajmniej dwudziestu pięciu procent zdrowej tkanki wątrobowej. Na szczęście wątroba bardzo szybko się regeneruje i rozrasta, i po około roku wraca do rozmiarów sprzed zabiegu. Chemioterapię podaje się również po operacji, po to, by uniknąć pozostawienia pojedynczych komórek nowotworowych w organizmie. Zdarza się niestety tak, że nowotwór zlokalizowany jest we wnęce wątroby, gdzie biegną główne naczynia krwionośne i drogi żółciowe, wtedy dziecko kieruje się do transplantacji wątroby. U dzieci wykonywana jest tylko w Centrum Zdrowia Dziecka.

Warunkiem jest jednak brak przerzutów i zajęcia dużych naczyń. Również w przypadku złośliwego guza wątroby ważna jest szybka diagnoza. Im szybciej dziecko zostanie zdiagnozowane, tym lepsze warunki dla zabiegu operacyjnego i lepszy stan dziecka dla prowadzenia chemioterapii. Jest to nowotwór dobrze wyleczalny. ale pod warunkiem, że jest szybko wykryty. W pierwszym, drugim stadium zaawansowania – powyżej dziewięćdziesiąt procent szans na całkowite wyleczenie. Rokowania dramatycznie spadają, kiedy nowotwór jest bardzo zaawansowany i ma przerzuty odległe, a możliwości leczenia są znacznie mniejsze.

źródło: ludzkasprawa.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ