Z dziejów wsi śląskiej. Strzelcy jako odrębna kategoria ludności wiejskiej

domena publiczna

W sporządzonej na przełomie XIII i XIV wieku „Księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego” widnieje wpis poświęcony znajdującej się pod Środą Śląską wsi Juszczyn (niem. Lampersdorf, łac. Lamperti villa). Była ona rozmierzona na 35 i 1/2 łanów. Sołtys miał 4 wolne łany, do miejscowego kościoła przynależały 3 łany. Kolejne 3 wolne łany były natomiast w posiadaniu Mikołaja, który określony został jako„balistarius”.

Balista to w powszechnym rozumieniu machina oblężnicza. Z całą pewnością średniowieczny pisarz miał na myśli coś o wiele mniej spektakularnego, a mianowicie kuszę — broń miotającą pociski zwane bełtami lub bolcami.

Mikołaj z Juszczyna należał prawdopodobnie do specyficznej kategorii średniowiecznej ludności wiejskiej, tzw. strzelców. Byli to ludzie, którzy posiadali niewielkie majątki ziemskie, najczęściej zwolnione z podatków, byli jednak zobowiązani do pełnienia służby wojskowej. Przypominali zatem lemanów, o których pisaliśmy w jednym z poprzednich postów.

W omawianym źródle jest jeszcze jedna ciekawa zapiska. Mianowicie w położonych pod Nysą Wilemowicach siedziało aż pięciu takich strzelców (łac. sagittari), posiadających majątki o powierzchni od 2 do 4 łanów. W późniejszym czasie wieś zmieniła nawet nazwę na Schützendorf, wieś strzelców.

Tacy strzelcy lub kusznicy występują w źródłach dość sporadycznie, np. na dokumencie Bolesława Rogatki z 1245 r. na liście świadków pojawił się jakiś Fryderyk kusznik (balistarius). Jego kolega po fachu, strzelec Paweł (sagittarius) był w 1349 r. właścicielem ogrodu na wrocławskim Ołbinie, a służył opactwu św. Wincentego.

Warto dodać, że nie zawsze informacja o obowiązku pełnienia służby wojskowej z kuszą oznacza, że mamy do czynienia z takim „nieszlacheckim lennikiem”. Wbrew stereotypowi w późnym średniowieczu strzelcy stanowili większość sił zbrojnych. Było tak nie tylko w Anglii, ale i w Europie Środkowej, w tym na Śląsku. W „Księdze uposażeń…” zanotowano przykładowo, że rycerz Herman von Kreppendorf na wypadek wojny miał być wyekwipowany właśnie w kuszę.

Robert Sikorski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ