Surmiak: Zastąpić abonament RTV podatkiem od reklam

money-finance-bills-bank-notes-large.jpg

W ciągu ostatnich kilku lat nie udało się zlikwidować abonamentu RTV, czego od wielu lat oczekują obywatele Polski.

Wiele wypowiedzi podważających potrzebę jego pobierania oraz przytaczane przykłady rozwiązań stosowanych w innych krajach, gdzie media publiczne utrzymywane są w inny sposób (np. z podatku lub wliczone w energię elektryczną), powoduje spadek wpływów z abonamentu.

Zwłaszcza niefortunna wypowiedź Donalda Tuska z 2008 roku: cyt. „Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi” i zapowiedziana przez niego likwidacja abonamentu spowodowała istotne zmniejszenie ilości osób opłacających ten parapodatek. Z pewnością likwidacja abonamentu spotkałaby się z ogólnokrajowym aplauzem i wzrostem popularności rządu, który by tego dokonal.

Podatek od reklam

Konieczność finansowania mediów publicznych wyłącznie z wpływów budżetowych oraz z reklam emitowanych w telewizji i radiu mogłaby się jednak okazać bardzo dużym obciążeniem dla finansów publicznych. Dlatego należy zastosować inny sposób finansowania mediów publicznych. W miejsce abonamentu opłacanego przez osoby prywatne proponuję wprowadzić podatek od wpływów z:

reklam emitowanych przez wszystkie stacje telewizyjne i radiowe;

reklam zamieszczanych w prasie (w tym na publikacjach dołączanych do prasy);

reklam zamieszczanych na ogólnodostępnych nośnikach (na tzw. plakatach, banerach, tramwajach, autobusach itp.);

reklam emitowanych w Internecie.

Wpływy z tego podatku, który można nazwać podatkiem medialnym, przeznaczone byłyby całkowicie na finansowanie działalności mediów publicznych.

W celu ograniczenia wysokości tego podatku media publiczne zachowałyby prawo do emisji reklam na dotychczasowych zasadach. W ten sposób ciężar finansowania działalności mediów publicznych przeniesiony byłby na przedsiębiorstwa osiągające wysokie zyski z działalności reklamowej w naszym kraju.

Zgodnie z informacjami dostępnymi w publikacjach internetowych w roku 2016 wartość rynku reklamowego w Polsce miała wynieść 6,93 mld zł. Tymczasem wpływy z abonamentu przypuszczalnie wyniosły w 2016 r. 750 mln zł.

Zagrożenia

Wprowadzenie podatku od reklam możne spowodować zmniejszenie się wartości rynku reklamowego. Określając wysokość podatku należy oszacować wielkość tego spadku oraz czas, przez jaki będzie on miał miejsce. Sądzę, że spadek ten nie powinien przekroczyć 5 proc., zaś po dwóch latach nie powinien już być odczuwalny.

Przyjmując, że wartość rynku reklamowego nie ulegnie zmianie, można uzyskać z podatku medialnego ustalonego na 11 proc. wpływy podobne do wielkości aktualnie pobieranego abonamentu (750 mln zł).

Gdyby przyjąć, dla bezpieczeństwa, wysokość podatku medialnego na 15 proc. wpływy z niego przypuszczalnie osiągnęłyby 1,04 mld zł.

W początkowym okresie można też pozostawić obowiązek opłacania abonamentu przez przedsiębiorstwa zatrudniające ponad 5 osób. Jeżeli wysokość pobieranego podatku osiągnie zakładaną wielkość, byłaby możliwość rezygnacji również z abonamentu opłacanego przez przedsiębiorstwa.

Oczywiście określając wysokość podatku należy dokładnie przestudiować wielkość rynku reklamowego oraz budżetu mediów państwowych, tak aby nie zakłócać zbytnio działalności mediów prywatnych. Nie powinno to być odczuwalne przez te instytucje jako forma nacisku czy próba wpływania na ich działalność.

Zwolnienia z podatku

Przy dokładnym ustalaniu wysokości podatku medialnego można też przyjąć, że część mediów o niewielkim zasięgu byłaby z niego zwolniona. Zwolnieniem można objąć w przypadku prasy publikacje, których nakład nie przekracza ustalonego nakładu, np. do 25 000 egzemplarzy. Można też przyjąć, że podatkiem objęte są przychody z reklamy powyżej ustalonej kwoty wpływów, np. 1 mln zł.

Dzięki temu nie spowoduje się zwiększenia obciążeń podatkowych dla niedużych nadawców, wydawnictw lub portali internetowych.

autor: Piotr Surmiak

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ