Jarosław Broda: Stałym kłopotem w  publicznym  finansowaniu kultury  jest przewaga dobrych pomysłów nad ilością pieniędzy jakie mamy do dyspozycji

MP Jarosław Broda

Za nami wiele wydarzeń kulturalnych  Europejskiej Stolicy Kultury. Niektóre nie powstałyby, gdyby nie ESK. Do takich spektakularnych przedsięwzięć zaliczamy budowę Narodowego Forum Muzyki, Muzeum Pana Tadeusza, przebudowę Teatru Muzycznego czy Muzeum Teatru. O tym jak wrocławianie przyjęli stolicę kultury i co nam  po niej zostało w rozmowie z Jarosławem Brodą Dyrektorem Wydziału Kultury UM we Wrocławiu w rozmowie z Małgorzatą Paw

Czy można już oceniać ESK, zarówno pod kątem kulturalnym jak i finansowym?

Jeszcze czekamy na ewaluację. Wkrótce będą znane twarde liczby, zarówno ilości uczestników wszystkich wydarzeń, jak i artystów biorących w nich udział. Już dziś można jednak powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem absolutnie bezprecedensowym w historii Polski, nawet jeśli były potknięcia, to przy tak dużym przedsięwzięciu, chyba były nie do uniknięcia. Co ważne po ESK Wrocław jest całkiem innym miastem pod względem infrastruktury kulturalnej. NFM, Capitol, Anima, Formaty, Fama, Muzeum Teatru, Pawilon Czterech Kopuł, Barbara – te obiekty zostaną i będą służyły przez lata. Koniecznie trzeba pamiętać o powstającym nowatorskim osiedlu Nowe Żerniki!

Umożliwiliśmy odbiorcom niezwykle intensywny kontakt z wielką sztuką. To wystawy w BWA, Muzeum Architektury, Pawilonie Czterech Kopuł, Biennale Młodych, cykl koncertowy wielkich orkiestr w NFM, Olimpiada Teatralna 2016 i wiele innych. Jednocześnie sami mieszkańcy angażowali się w różne przedsięwzięcia np. projekt Mosty, Wrocław – wejście od podwórza,  Przez Biuro festiwalowe ESK zostały uruchomione mikrogranty  a fundacja OK. Art. prowadziła wraz z mieszkańcami  artystyczną rewitalizację podwórek na Nadodrzu. To też jest doskonały przykład edukacji przez sztukę. W sumie powinniśmy mieć poczucie dumy i sukcesu, którym nie wszystkie dotychczasowe stolice kultury mogą się poszczycić.

Jakie  wydarzenia kulturalne są planowane do końca 2017 roku?

Mamy nadzieję, że otwarcie centrów kultury na obrzeżach miasta zainspiruje mieszkańców do własnej aktywności twórczej i współtworzenia programu. Naszą intencją było i nadal jest przybliżenie życia kulturalnego ludziom mieszkającym poza centrum. Lokalne społeczności jak nigdy dotąd może  tworzyć według swoich aspiracji we współpracy z profesjonalistami. To jest nadzwyczajne.

Przed nami jeszcze cykle, jak Święto Wrocławia, Festiwal Nowe Horyzonty, Baskerbus, Breave Kids  a także wystawy i spotkania w Muzeum Teatru czy Instytucie Grotowskiego. Będą dwa nowe wydarzenia. W sierpniu odbędzie się Światowy Kongres Bibliotekarzy, a jesienią nowy festiwal teatrów offowych.

Co to znaczy „prowadzenie miejskiej polityki kulturalnej” i jakie są jej kierunki?

Jestem zdania, że miasto czy państwo, powinno prowadzić politykę wobec kultury, a to oznacza, że przestrzeń kultury powinniśmy traktować autonomicznie. Jeśli założymy, że kultura jest polem wolności, to urzędnik nie mówi artyście co ma robić. Tak rozumiem prowadzenie polityki i to się sprawdza. Jeśli prezydent powoła nowego dyrektora, nie wtrąca się w jego bieżącą pracę (chyba, że występują rażące zaniedbania), natomiast kiedy kadencja dyrektora mija, organ założycielski ma niekwestionowalne prawo do oceny i ewentualnej zmiany kierownictwa. Jak dotąd ta forma się sprawdza, choć bywa kontestowana.

Mamy 27 instytucji kultury we Wrocławiu i to jest największy miejski wydatek w tym obszarze. Z budżetu na poziomie 120 mln zł  95 mln  pochłaniają instytucje, a mało kto wie, że z nich wszystkich najkosztowniejsza jest sieć Miejskich Bibliotek.

Stałym kłopotem w  publicznym  finansowaniu kultury  jest przewaga dobrych pomysłów nad ilością pieniędzy jakie mamy do dyspozycji. Musimy więc wybierać, biorąc pod uwagę dorobek i jaki jest potencjał artystycznego projektu. Chętnie wspieramy projekty absolutnie niszowe jak, przykładowo, Integracyjny Teatr Arka.

Wydział kultury jest do dyspozycji artystów, którzy mają pomysł ale nie wiedzą jak go zrealizować. Ponieważ projekty są składane i oceniane jesienią, to pewne propozycje, nieraz kapitalne, zostają zaprzepaszczone, drugi raz z różnych powodów, ich autorzy nie aplikują. Czasem wystarczy wskazać im miejsce do wystawiania swoich prac lub przedstawień. W miarę możliwości budujemy i modernizujemy stare obiekty, które przekazujemy twórcom. Wrocław to było zawsze miasto teatralne, mamy stare tradycje i cieszę się, że powstaje tyle teatrów off. Wrocław echowała  awangarda i tak jest nadal. ESK otworzyła dyskusję na ważne tematy, bo tak naprawdę to w 2016 roku ujawniła się kreatywność mieszkańców, ich dążenie do zrobienia czegoś w przestrzeni miejskiej. Jeśli do tego dodać ogromy potencjał jaki kipi w młodym, poszukującym swej drogi, pokoleniu artystów, to o przyszłość wrocławskiej kultury możemy być spokojni.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ