W średniowiecznym Wrocławiu dwóch dostojników Kościoła toczyło długoletni spór o pozycję w hierarchii

W średniowiecznym Wrocławiu dwóch najważniejszych po biskupie dostojników Kościoła – opat premonstratensów z klasztoru św. Wincentego z Ołbina i opat kanoników regularnych z klasztoru Najświętszej Marii Panny na Piasku toczyło długoletni spór o pozycję w hierarchii kościelnej w mieście.


W uporządkowanym świecie średniowiecza miejsce zajmowane w hierarchii społecznej definiowało konkretnego człowieka, jego relacje z innymi ludźmi, prawa, obowiązki i przywileje. Im wyższe miejsce ktoś zajmował w drabinie społecznej tym większymi prawami się cieszył. Na tej kanwie doszło do jednego z najciekawszych sporów w średniowiecznym Wrocławiu, który do historii przeszedł pod nazwą causa fortritt – jak wyjaśnia jeden ze śląskich kronikarzy fortritt – czyli godniejsze miejsce (łac. causa – sprawa, niem. Vortritt – pierwszeństwo). Był to spór o pierwszeństwo między dwoma najstarszymi opactwami w mieście: premonstrateńskim opactwem pw. św. Wincentego na Ołbinie (dzisiaj już nieistniejącym) i opactwem kanoników regularnych pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku (obecnie w budynkach klasztornych znajduje się Biblioteka Uniwersytecka).

W tym miejscu warto dodać, że kwestii tej nie rozstrzygały ówczesne przepisy kanoniczne, odwoływano się zatem do innych argumentów, w tym głównie historycznych. Określenie owego pierwszeństwa miało swoje konkretne konsekwencje np. podczas uroczystości kościelnych, liturgii, procesji itp., opat starszego opactwa zajmował miejsce za biskupem lub po jego prawicy, co podkreślało prestiż i godność wspólnoty, którą kierował. O tym, że spór ten rozpalał emocje ówczesnych mieszkańców naszego miasta świadczy incydent, do którego doszło w Wielki Czwartek 1372 roku. Otóż, jak relacjonuje uczestnik sporu opat św. Wincentego Marek Wendeler podczas liturgii w katedrze wrocławskiej opat kanoników regularnych z Piasku – Piotr Niger zepchnął go i zajął miejsce po prawej stronie biskupa. Nasz informator jednak nie zrezygnował i starał się odzyskać utraconą pozycję, a ponieważ obaj opaci uzbrojeni byli w pastorały doszło do bójki.

Zaciętość obu stron była tak duża, że po rozstrzygnięcie zwróciły się do Kurii Rzymskiej. Jak podają kronikarze opaci wydali nawet po dwa tysiące florenów, czyli równowartość około dwóch wsi, na koszty procesu. Nie szczędzili spieniężać także precjozów – opat premonstratensów poświęcił srebrną podstawę od wielkiego krzyża. Historycy dowodzą, że w Rzymie sprawa wzbudzała śmiech i oburzenie, a sędziowie celowo ją przedłużali, bawiąc się nieprzejednaniem stron. Po latach autor Kroniki opatów klasztoru Najświętszej Marii Panny na Piasku napisał, że wydane sumy „przysporzyły korzyści jedynie rzymskim kurialistom”. Wyrok wszak nie zapadł.

Dziś nie można ostatecznie rozstrzygnąć, który z opatów miał rację. Oba opactwa wywodziły swoje początki z działalności fundacyjnej wielkiego możnowładcy Śląska – Piotra Włostowica, sprowadzając spór o pierwszeństwo do kwestii starszeństwa. Zapewne ok. 1126 r. Włostowic osadził na Ołbinie mnichów, a w 1145 r. sprowadził dla nich z Magdeburga relikwie św. Wincentego, włoskiego biskupa i męczennika. Cztery lata później konsekrowany został kościół klasztorny pw. św. Wincentego. Wielu historyków uważa, że była to największa romańska świątynia na ziemiach polskich (jej długość wynosiła ok. 55 metrów). Natomiast możliwe, że jeszcze w latach 30. XII wieku Piotr sprowadził kanoników regularnych z Arrovaise i ufundował im klasztor na górze Ślęży. W 1148 r. posiadłości klasztorne zostały zatwierdzone przez papieża Eugeniusza III, a po kolejnych 20 latach kanonicy przeniesieni zostali na wyspę Piasek. Wydaje się zatem, że opactwo ołbińskie jest starsze. Problem w tym, że opactwo św. Wincentego na Ołbinie ufundowane zostało dla benedyktynów, którzy w latach 90. XII wieku zostali z Ołbina wygnani przez synów Władysława II, gdyż podczas wojny domowej (1145-1146) opowiedzieli się po stronie Włostowica i juniorów, a przeciwko seniorowi, czyli Władysławowi II Wygnańcowi (oficjalnie podawano, że benedyktynów usunięto z powodu niemoralnego prowadzenia się i niegospodarności). Miejsce czarnych mnichów zajęli wówczas, sprowadzeni z Kościelnej Wsi pod Kaliszem, premonstratensi zwani także norbertanami. Powstał zatem problem czy to miejsce, czy wspólnota decyduje o starszeństwie.

Przy przyjęciu pierwszego rozstrzygnięcia racja byłaby po stronie premonstratensów, zaś w drugim przypadku po stronie kanoników regularnych. Ostatecznie, jak relacjonuje autor jednego z roczników wrocławskich, przyjęto rozwiązanie salomonowe: W końcu doszło pomiędzy nimi (opatami – WK) do porozumienia, że jeden jednego roku, a drugi następnego będzie na pierwszymi miejscu. Nie oznacza to oczywiście, że później już do żadnych incydentów nie dochodziło. Zarzewiem sporu były nadzwyczajne uroczystości, niezwiązane z kalendarzem liturgicznym, np. wizyty monarsze. W 1438 r. opaci spierali się podczas uroczystości powitalnych króla czeskiego Albrechta II Habsburga. Spór nie zamarł także w czasach nowożytnych. Jak informuje autor Kroniki opatów dopiero w 1670 r. zawarto przyjacielską ugodę, która zakończyła konflikt.

Spór o pierwszeństwo (Causa fortret) był dla zakonników średniowiecznego Wrocławia doskonałą okazją do spojrzenia wstecz na dzieje ich wspólnot klasztornych. Przez konieczność konstruowania mitu początków na potrzeby procesowe przyczynił się do rozwoju historiografii, której jednym z najważniejszych zadań jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: „Jak to właściwie było?”.

Wojciech Kucharski

źródło: Nowe Życie 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ