Minister Wójcik: „Do sądów przychodzi się po sprawiedliwość, a nie żeby czekać, aż łaskawie sędzia raczy zająć się sprawą”

fot: youtube

Nasza reforma doprowadzi do sytuacji, w której kwestie polityczne nie będą mieć już wpływu na sądownictwo. Obywatel już nie padnie w sądzie ofiarą politycznych zagrywek. Jakie zaufanie ma on do sądów dzisiaj, gdy musiał czekać przed zamkniętą salą, bo sędziowie poszli na zebranie w środku dnia pracy? Trudno się dziwić, że sądom ufa zaledwie około 30 procent Polaków.

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Michał Wójcik, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Dziś odbyła się akcja protestacyjna nazwana przez sędziów „zebraniami”. Z czym mieliśmy naprawdę do czynienia? Pokazówka polityczna? Medialna ustawka?

Apelowałem, aby ten protest był jak najmniej dotkliwy dla obywateli. Sądy pełnią rolę służebną wobec społeczeństwa. Do sądów przychodzi się po sprawiedliwość, a nie żeby czekać, aż łaskawie sędzia raczy zająć się sprawą. Opozycji dziś grzmi, że nasze państwo rzekomo nie funkcjonuje, gdyż dochodzi do protestu sędziów. To ja odświeżę pamięć opozycji i przypomnę, że w latach 2008 i 2010 doszło do podobnych protestów środowiska sędziowskiego. Tu bowiem nie chodzi o funkcjonowanie państwa, tylko o obronę interesów sędziowskich elit. My musimy przeprowadzić reformę sądownictwa, gdyż jest ona potrzebna społeczeństwu. I tego się obawiają sędziowskie elity. Nasza reforma doprowadzi do sytuacji, w której kwestie polityczne nie będą mieć już wpływu na sądownictwo. Obywatel już nie padnie w sądzie ofiarą politycznych zagrywek. Jakie zaufanie ma on do sądów dzisiaj, gdy musiał czekać przed zamkniętą salą, bo sędziowie poszli na zebranie w środku dnia pracy? Trudno się dziwić, że sądom ufa zaledwie około 30 procent Polaków.

Te statystyki są nieubłagane dla polskiego sądownictwa. Tymczasem dochodzą do nas informacje, z których wynika, że prezesi sądów wywierali presję na sędziów i zmuszali ich do uczestniczenia w dzisiejszym proteście.

To jest bardzo niepokojące, gdyż uderza w niezawisłość sędziów. Wielu z nich nie chciało uczestniczyć w dzisiejszym proteście. Ale wymuszali to na nich prezesi sądów. Zarządzali obowiązkową obecność. Co więcej, kazali przynieść usprawiedliwienie na piśmie, jeśli sędzia nie mógł się stawić na zebraniu. Dziś w sądach odbywały się sprawy o różnej wadze, były też poważne – dotyczące porwań rodzicielskich, przestępczości zorganizowanej. Jak można wymuszać na sędziach, by przerywali tak odpowiedzialną pracę?

Reforma dotycząca Krajowej Rady Sadownictwa w dużej mierze wprowadza elementy demokratyzujące samorząd sędziowski. Choćby udział sędziów sadów rejonowych w pracach KRS. Skąd więc ten jazgot, który ma sprawić, że społeczeństwo uwierzy w rzekome antydemokratyczne zapędy resortu sprawiedliwości?

Tak twierdzi tylko część środowiska sędziowskiego. Elity. Sam spotykam wielu zwykłych liniowych sędziów, którzy za reformę trzymają kciuki. Zwłaszcza ci, którzy mimo doskonałych wyników w pracy pozbawiani byli szans na awans. Dziś to przewodniczący wydziału wyznacza sędziów do spraw według własnego uznania. My to zmienimy. Wprowadzimy losowanie sędziów do spraw. I równomierne obciążenie ich pracą. Nie będzie już układów i spółdzielni sędziowskich, gdzie tylko pokorny sędzia jest nagradzany. Ten jazgot, o którym Pan wspomina, wynika też z manipulacji. Zarzuca się nam próbę upolitycznienia sądów, a przecież Krajowa Rada Sądownictwa jest organem upolitycznionym. Tam zasiadają przecież także politycy. Ale wystarczy też posłuchać publicznych wypowiedzi sędziów z KRS – toż to uprawianie polityki w czystej postaci. Artykuł 4 konstytucji mówi o tym, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Zwierzchnia władza w sądownictwie powinna więc polegać na wyborze sędziów do KRS przez Sejm. Posłowie w imieniu społeczeństwa, sprawując mandat z nadania tego społeczeństwa, wybiorą tych, którzy zasiądą w Krajowej Radzie Sądownictwa. Podobne rozwiązania obowiązują w innych europejskich państwach – i tam nikt nie mówi o upolitycznieniu czy zagrożeniu demokracji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ