Szaleństwo nie zna granic. Zdaniem „GW” Polska przypomina dziś „w jakimś stopniu” Islamską Republikę Iranu

gazeta wyborcza 1.jpg

W niedoścignionej „Gazecie Wyborczej” (20 kwietnia 2017 roku) krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski opisuje, co dzieje się w świecie kina irańskiego. Kina, dodajmy, słusznie cenionego na świecie.

Pewnie nie zwrócilibyśmy na relację – zatytułowaną „Koparka niszczy także twój dom – gdyby nie następujący passus:

Pierwsze, co odczuwa się po wylądowaniu w Iranie, to szok dwoistości: co innego jest w środku, co innego na zewnątrz, co innego w myśli, co innego w publicznej mowie; co innego w domu, co innego na ulicy. Na lotnisku w Teheranie irańska przewodniczka podaje mi rękę, a kiedy chcę odpowiedzieć jej tym samym, uprzedza: „Proszę pamiętać, tego nie wolno robić!”. Kobiecie nie podaje się ręki.

To było osiem lat temu, przylecieliśmy na festiwal Cinema Verite w Teheranie. Zobaczyliśmy, jak żyje się w kraju, w którym autorytarna religijna władza strzeże permanentnej rewolucji. Po kilku dniach, obracając się wśród filmowców i inteligencji, nabraliśmy przekonania, że jest wiele możliwości obejścia oficjalnej ideologii i że sprawy idą ku lepszemu. A przy odjeździe znów poczułem, pod jak wielkim ciśnieniem się tam żyje.

Wracaliśmy jak do innego świata, nie przypuszczając, że to, co widzieliśmy w Teheranie, może być w jakimś stopniu obrazem naszej własnej przyszłości.

A wiec świat Republiki Islamskiej Iranu jest już – zdaniem recenzenta „Wyborczej” – „w jakimś stopniu obrazem naszej własnej” rzeczywistości.

Tak „Wyborcza” widzi Polskę – kraj kipiącej demokracji, wolnych, zróżnicowanych, wyjątkowo pluralistycznych mediów, swobodnych demonstracji, pełnej swobody obyczajowej.

Nienawiść potrafi zaślepić. Nawet tych, których zawodem jest patrzenie na ekran filmowy.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ