Nowoczesna bez Ryszarda Petru? Stanisław Janecki we „wSieci”: „To tylko kwestia czasu, kiedy założyciel partii przestanie być jej liderem”

fot: youtube

Decyzja zapadła i tylko kwestią czasu jest to, kiedy Ryszard Petru przestanie być liderem założonej przez siebie partii

— pisze w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” Stanisław Janecki.

”Nowoczesny Ryszard Petru” (także w wersji z dodatkiem „i Joanna Schmidt”) albo „Nowoczesna bez Ryszarda Petru” – tak będzie się wkrótce nazywała partia założona przez byłego asystenta Leszka Balcerowicza. Takie żarty są na porządku dziennym w klubie Platformy Obywatelskiej. Podobnie jak przekonanie, że z Nowoczesnej wkrótce zostanie tylko kropka umieszczona w logo

— czytamy w tekście publicysty.

Janecki przypomina, że Platforma Obywatelska od dłuższego czasu robi wszystko, by doprowadzić do rozbicia konkurencyjnej partii i zmarginalizowania jej lidera. Jak przykład takiej „V kolumny” politycy Nowoczesnej określili czworo posłów, którzy ostatecznie wylądowali w klubie Grzegorza Schetyny.

Publicysta kreśli dwa możliwe scenariusze „puczu” w Nowoczesnej.

Łagodny polega na odebraniu Ryszardowi Petru tylko stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Wtedy największe szanse na ten fotel miałaby wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak. Znacznie mniejsze szanse posłowie Nowoczesnej dają Katarzynie Lubnauer. (…) W scenariuszu radykalnym Ryszard Petru miałby zostać honorowym przewodniczącym partii i szeregowym posłem. A największe szanse na zajęcie jego miejsca miałby Zbigniew Gryglas, członek prezydium klubu, uważany za najbardziej zrównoważonego i rozsądnego posła Nowoczesnej

— pisze Janecki.

Największe chęci na zastąpienie Ryszarda Petru ma z kolei Paweł Rabiej, który jednak nawet nie jest posłem i nie pasuje do wizerunku lidera Nowoczesnej wymyślonego, gdy ta partia powstawała. Rozważany jest także „desant” z zewnątrz, lecz posłowie Nowoczesnej, a oni mają tu najwięcej do powiedzenia, są prawie jednomyślnie temu przeciwni

— dodaje publicysta, wspominając również o możliwości przekształcenia Nowoczesnej w partię kobiecą, pod kierunkiem Katarzyny Lubnauer.

Wedle mojej wiedzy patroni Nowoczesnej analizują różne warianty nowego przywództwa i skłaniają się do zmian jeszcze przed wakacjami. Wtedy nowy szef zyskałby pomoc w spłacie długów partii, co pozwoliłoby mu na łatwiejszy start. Problemem jest to, że żaden z kandydatów na następcę Ryszarda Petru nie zadowala „konsorcjum patronów”

— puentuje Stanisław Janecki.

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ