Śląsk rozstrzeliwuje Ruch Chorzów 6:0!

slask gol.jpg

Niesamowite spotkanie na Stadionie Wrocław. W 33 kolejce LOTTO Ekstraklasy Śląsk pokonał Ruch Chorzów aż 6:0, pokazując przy tym kawał dobrego futbolu. Bohaterem Kamil Biliński – autor trzech bramek.

Ostatnie rezultaty osiągane przez drużynę Jana Urbana głęboko rozczarowywały zarówno kibiców jak i samych piłkarzy. Porażka i remis z Górnikiem Łęczna, a ostatnio powrót na tarczy z Gliwic oznaczały, że Śląsk osiadł na dnie ligowej tabeli. Sobotnie starcie z chorzowskim Ruchem, który legitymował się takim samym dorobkiem punktowym jak WKS, miało pozwolić Celebanowi i spółce na złapanie drugiego oddechu przed trudnym finiszem rozgrywek.

Zaangażowanie przede wszystkim

Tuż po pierwszym gwizdku arbitra sektor, na którym zgromadzeni są najwierniejsi sympatycy zespołu, dał wyraźnie do zrozumienia, że oczekuje od zawodników w zielonych koszulkach walki o każdą piłkę. To przełożyło się na wydarzenia boiskowe, bowiem gospodarze mocno ruszyli na swoich przeciwników nie odstawiając nogi w sytuacjach stykowych. Długie utrzymywanie się przy futbolówce nie przynosiło początkowo konkretów pod bramką gości z Chorzowa. Groźnie zrobiło się w 12 minucie, gdy Kamil Biliński doszedł do pozycji strzałowej i głową próbował pokonać Libora Hrdlickę. Bramkarz na tyle nieporadnie złapał piłkę, że ta wyleciała mu z rąk i niemalże przekroczyła linię bramkową. Zawodnicy WKS-u twierdzili, że padł gol, ale sędzia był innego zdania. To, czego nie udało się „Bili” zrobić w tej akcji, osiągnął 6 minut później. Precyzyjne dośrodkowanie z prawej strony znów spadło wprost na głowę Bilińskiego, który tym razem nie dał szans golkiperowi Ruchu. Zasłużone 1:0 dla Śląska. Bo tym golu gospodarze jakby nieco odpuścili, choć mieli jeszcze szanse na podwyższenie rezultatu – minimalnie chybiony strzał Sito Riery i „bomba” Kovacevicia, która poleciała nad poprzeczką. Wrocławianie dominowali głównie w środkowej strefie boiska agresywnie odbierając piłkę i szybko rozgrywając. Do przerwy na jednobramkowym prowadzeniu „Wojskowi”.

Demolka w drugiej połowie

To nie był koniec dobrej gry Śląska w tym spotkaniu. Gospodarze na początku drugiej połowy, w zaledwie sześć minut, posłali Ruchowi trzy ciosy, po których piłkarze Krzysztofa Warzychy już się nie podnieśli. Najpierw w 50 minucie gola na 2:0 strzelił Ryota Morioka. Po krótkim rozegraniu przed polem karnym na strzał zdecydował się Robert Pich. Jego uderzenie wybronił Hrdlicka, ale piłka po jego interwencji spadła wprost pod nogi japończyka, który dopełnił formalności. Cztery minuty później swoją drugą bramkę ustrzelił Biliński. Napastnik wykorzystał dośrodkowanie z prawego skrzydła od Madeja, wyprzedził obrońcę i sprytnie zmieścił piłkę przy dalszym słupku. Kibice na stadionie zaczęli skandować „jeszcze jeden, jeszcze jeden”, a ich prośby zostały spełnione. Gola na 4:0 zdobył Piotr Celeban. Rozgrywający znakomite zawody kapitan WKS-u wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego. Pomimo pokaźnego prowadzenia wrocławianom ciągle było mało

Biliński i Morioka wieńczą dzieło

Wyraźnie rozbity Ruch Chorzów marzył, aby ten mecz już się skończył. W odmiennych nastrojach byli piłkarze Śląska, którzy widząc słabość rywala, chcieli strzelać kolejne gole. A te przychodziły w 71 i 82 minucie. Najpierw po raz kolejny błysnął Biliński, który dostał piłkę po znakomitym rajdzie Mario Engelsa. „Bila” huknął pod poprzeczkę bramki Ruchu nie dając szans na interwencję golkiperowi z Chorzowa. Napastnik tym samym został absolutnym bohaterem spotkania zdobywając hat-tricka. Gości dobił Morioka – po świetnej akcji w trójkącie Engels – Pich- Morioka, ten ostatni stanął oko w oko z Liborem Hrdlicką i posłał piłkę tuż obok jego nogi. To był ostatni akord tego wyjątkowego spotkania. Śląsk Wrocław zdemolował Ruch Chorzów aż 6:0, pokazując walkę i zaangażowanie przez 90 minut. Taki zespół WKS;u chciałoby się oglądać częściej.

W następnej kolejce kolejna odsłona derbów Dolnego Śląska – piłkarze Jana Urbana udają się do Lubina, by zmierzyć się z tamtejszym Zagłębiem.

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 6:0

Bramki: Biliński16’,54,71’; Morioka50’,82’; Celeban56’

Śląsk: Pawełek – Dankowski, Celeban, Pawelec, Lewandowski(71’Augusto) – Kovacević(76’Łyszczarz), Riera, Madej(66’Engels), Morioka, Pich – Biliński

Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Kowalczyk(59’Oleksy) – Przybecki, Surma, Urbańczyk(45’Niezgoda), Nowak, Moneta – Arak

źródło: wroclaw.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ