Cezary Kaźmierczak: „Polski rząd ma wyjątkowy skarb w skali światowej, czyli polskich przedsiębiorców”

Zlotówka.jpg

CIT to najgłupszy podatek jaki istnieje w Polsce. Płaci go kto chce. 66 proc. firm w Polsce tego nie robi, często nawet od 20 lat

– mówi Cezary Kaźmierczak w rozmowie z wPolityce.pl.

Dlaczego zdecydował się Pan wziąć udział w kongresie Polska Wielki Projekt?

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców: Tego typu wydarzenia są w Polsce bardzo potrzebne. To wymiana poglądów, idei i w takich miejscach wykuwają się różnego rodzaju pomysły, projekty i w tego typu ważnych imprezach brać udział. To szansa na skonfrontowanie poglądów z różnymi ludźmi. Jednym z ważnych miejsc wymiany idei jest właśnie ten kongres.

Uczestniczył Pan w panelu dyskusyjnym dotyczącym m.in. optymalizacje podatkowej. Pan chyba nie jest fanem żadnych podatków?

Nie, dlaczego? Uważam, że polski rząd ma wyjątkowy skarb w skali światowej, czyli polskich przedsiębiorców. Nie domagamy się obniżenia podatków, a jedynie uproszczenia systemu podatkowego. Mam wrażenie, że każdy rząd na świecie życzyłby sobie tego typu przedsiębiorców, którzy oczekują jedynie prostych, przejrzystych podatków, które będą łatwe w obliczeniu i poborze.

Podatki dla przedsiębiorców są tak skomplikowane? CIT = 15 proc. Prosta rzecz.

(śmiech) CIT to najgłupszy podatek jaki istnieje w Polsce. Płaci go kto chce. 66 proc. firm w Polsce tego nie robi, często nawet od 20 lat.

Jak to się dzieje?

Optymalizują koszty, transferują pieniądze za granicę, a wszystko odbywa się legalnie. Trzeba uniemożliwić takie operacje. A jak to zrobić? Poprzez likwidację tego podatku, który jest bardzo zły.

Wy proponujecie podatek przychodowy.

On też nie jest idealny, ale jest o niebo lepszy od CIT. Już samo unikanie płacenia tego podatku może się odbyć jedynie na drodze przestępstwa. Nie ma żadnej legalnej drogi do obejścia tego podatku.

Jak wygląda dzisiaj sytuacja polskich przedsiębiorców? Pewien bogaty przedsiębiorca przekonywał w jednym z wywiadów, że Polska to bardzo dobry kraj do prowadzenia biznesu.

Tak można mówić kiedy patrzy się z perspektywy dużej firmy, a właśnie duże firmy mają w Polsce raj. Ich nie dotyczy biurokracja, bo zatrudniają do tego kilku pracowników i mają problem z głowy. Od dłuższego czasu stawiam tezę, że jesteśmy w pułapce przeciętności. Czy Polska jest wolna gospodarczo? To zależy od punktu widzenia. Jeżeli porównamy nasz kraj do państw Azji centralnej, to na pewno tak. Biorąc za przykład państwa Europy Zachodniej, to z pewnością nie. Jedynym prawdziwie wolnym gospodarczo krajem jest Szwajcaria. Jeżeli porównamy do niej Polskę, to nie wypadamy dobrze.

Punktem odniesienia powinny być dla nas jednak państwa Unii Europejskiej. Jak wyglądamy na tle Francji czy Niemiec?

Gorzej. Mamy fatalne dwa obszary. Pierwszy to prawo inwestycyjne, a drugie to podatki, wrogość systemu podatkowego. W tych dwóch obszarach jest absolutnie fatalnie. Jesteśmy właśnie w tej pułapce przeciętności. Mamy przeciętne prawo gospodarcze, przeciętne instytucji – dużo lepsze niż w Kirgistanie, zdecydowanie gorsze niż w Skandynawii. Jesteśmy relatywnie biedni, musimy więc wyrwać się z tej przeciętności. Prawo i instytucje są tym, czym możemy realnie konkurować. Kiedy my w komunizmie zarabialiśmy przeciętnie 15 dolarów miesięcznie, oni kumulowali kapitał. Kiedy doskonaliliśmy know how w zakresie pozyskiwania papieru toaletowego, oni doskonalili sieci dystrybucji, zarządzania, logistyki. Strasznie trudno nam z nimi w tych obszarach konkurować. Ale może konkurować prawem i instytucjami. Możemy mieć lepsze prawo gospodarcze i to na takim poziomie, że ich mali i średni przedsiębiorcy, mający dosyć tej europejskiej mitręgi, uciekać i tu prowadzić swoje przedsiębiorstwa. Do tego dochodzi fakt, że Polska jest krajem relatywnie bezpiecznym i wolnym od terroryzmu.

Sprowadzanie firm z Zachodu to naprawdę taki dobry pomysł?

Pewnie. Będą tu płacić podatki, a z czasem się spolonizują. Mamy katastrofę demograficzną. Polska jest 216 miejscu pod względem dzietności na 224 badane kraje. Pozyskiwanie obywateli rezydentów z Zachodu jest jednym z trzech narzędzi, dzięki którym możemy z tym walczyć. Drugim jest imigracja ze wschodu, a trzecim bardzo agresywna polityka demograficzna, którą Polska musi wprowadzić, jeżeli nie chcemy stać się bardzo małym narodem.

źródło:wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ