Rewiński o groźbach wobec Polski: „Szantażują nas, że będziemy płacić, co to w ogóle jest? To jakieś straszliwe nieporozumienie”

rewinski.jpg
fot: youtube

Cały ten Wrocław, cały ten Misiak, Sobiesiak to wszystko mówi o pokroju tych ludzi, którzy startują do formatu takich ludzi jak pan Kaczyński. Ludzi, którzy w przeciwieństwie do nich wiedzą, co to jest odpowiedzialność za kraj, politykę, Europę, świat, historię i religie. A tu? W piłkę kiwnąć w getrach i w trampkach, wydymać, kopnąć, fajtnąć, sfaulować, przewrócić, zamknąć, dać blachę w czoło, zakrzyczeć, zagrillować

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl aktor i satyryk Janusz „Siara” Rewiński.

wPolityce.pl: Komisja Europejska domaga się, by Polska natychmiast przystąpiła do relokacji uchodźców. Jak patrzy Pan na to zjawisko, które dotknęło Europę?

Janusz Rewiński: To jest poważna sprawa do przeanalizowania. Gdzie to się zaczęło, kto z kim, od któregoś momentu trzeba bowiem zaczynać ten światowy ruch. Należy od nowa przeczytać Bułhakowa „Szkarłatną wyspę” i zobaczyć, co on o niej mówił, jaka jest filozofia Związku Sowieckiego, jak to się rusza, rozwija i w jakim momencie my jesteśmy. To nie są żarty, to jest poważna rzecz. A takie tam ruchy robaczkowe, wcinanie się, jak jakiś jakiś pan Schetyna, który jedno powie o uchodźstwie, a jakaś pani Kudrycka drugie, jakie to ma znaczenie? Szantażują nas, że będziemy płacić, co to w ogóle jest? To jakieś straszliwe nieporozumienie, tragedia, będą po kolei wykończać Węgry, itd. Coś tam zadecyduje się pomiędzy tercetem egzotycznym: Chiny, Rosja i Stany i to trwa.

Jak w tym kontekście komentuje Pan grożenie palcem Polsce przez Tuska, który mówi, że poniesiemy konsekwencje za nieprzyjmowanie uchodźców?

To my je poniesiemy, on już nie jest Słowianin, on już jest z tego kręgu Śląska, koleżanki Bieńkowskiej, etc. Teraz się uaktywnił, bo jemu lont pali się koło czterech liter, na niego są papiery, rozpoczynając od zdjęcia, kiedy przy stole siedzi trzech „wybitnych” polityków: Sikorski, Tusk i Nowak u Putina i Ławrowa. Weźmy to zdjęcie i sobie patrzmy na to, kto kogo chciał ugrać przy tym stole, to jest pierwsza wizyta tych trzech pajaców u tygrysów. Kto to jest pan Tusk? To jest burek, pachołek pani Merkel. Niech pan weźmie obrazek pt. pan Tusk idzie po czerwonym dywanie z panią Merkel przed kompanią honorową Wermachtu, jak ona majta z nim po dywanie, to może zapętlić taki obraz i pokazać kto to jest. Chłopaki w pięknych szarych mundurach stoją, ona do nich puszcza oko i ma obok siebie takiego laufra. To są ikony, obrazki, które trzeba byłoby wykorzystywać, operować takimi skrótami, żeby wiedzieć kto to mówi, kim on jest i czy warto się tym przejmować. A my żyjemy w takiej narracji, że ktoś rzuca temat i karze nam na niego dyskutować bez odniesienia się do historii, chociażby tej sprzed 5-7 lat. Pańcio z jakimś panem zostali wzięci przez Niemkę do tego świata i mają reprezentować coś, coś tam mówić. Proste pytanie: albo nie ma być tej Polski i trzeba się na to jakoś zdecydować, albo ma być. A jak ma być no to niech będzie, o to idzie gra. Mówimy o Tusku, ale pan Sikorski wydaje książkę o swoich 7 latach „wielkiej polityki” i to są jaja.

Pewnie ma swoich fanów, którzy chętnie po nią sięgną.

To jest jegomość, który powinien figurować jako ewenement w sakli światowej. Jeżdżąc volkswagenem za pieniądze podatników polskich, jednocześnie latał samolotem i polski sąd to zatwierdził. To jest kompromitacja sądów polskich, tego pana i tego świata, który akceptuje jakieś wypowiedzi tego człowieka. Pamięta pan, jak on całował głownię szabli, jak się żegnał ze swoim ministerstwem obrony narodowej za Olszewskiego, to cały cyrk jest. A mamusia czeka, łzy, szabla, kampanie honorowe, rozdęte ego. Takich mieliśmy na czele państwa facetów: Nowak, model, którego mama pożyczyła parasole dla formacji formowanej przez pana Gromosława, wspomniany już Donald Tusk, i ten wielki pan, który skończył, albo nie skończył Oxford, był tam na jakimś kursie i stworzył jakieś legendy, że gdzieś tam był w Afganistanie, takie bzdury. Niech ktoś w końcu wyjaśni dlaczego pani Applebaum mogła pisać o gułagu i dlaczego dostała nagrodę Pulitzera.

Siemoniak wspominając dziś czasy świetności PO do Tuska i Sikorskiego dodaje jeszcze Komorowskiego. Twierdzi, że nawet ich odejście z Platformy nie zachwiało jej fundamentami i PO będzie dalej trwała.

No dobrze, trzeba słuchać tych słów i wiedzieć co jest grane i kto formułuje taką smugę, która ma oczarować te oszołomione dzieci. Jakieś lemingi z połówkami mózgu, oderwane od świata, historii i rzeczywistości. One mają być zainfekowane taką wizją, stąd na to ma być kontr- wizja ludzi, którzy mówią, że król jest nagi, że to jest pajac, a to jest laufer. Są na to obrazki- dowody, że jeden np. śpi w Sejmie i rozmawia z Obamą po żonie, no to są te poziomy. Nie wiadomo kto od kogo pożyczył pieniądze, czy ten od tego, czy tamten od tego. I jest tu dentysta i fryzjer i internowanie, takie jaja. Do tego są ludzie, którzy mają tworzyć kontrę, ale ta powinna mieć swój kanał, swoją telewizję, swoje gazety, swój poziom i nie pękać przed takimi pajacami. A Siemoniak? To jest facet, który pilnował lemoniady.

Co ma Pan na myśli?

W Kongresie Liberalno- Demokratycznym siedział przy skrzynce coca-coli, która była ufundowana przez koncern coca-cola i pilnował. To była kampania wyborcza, w której Piskorski miał najbardziej kredowy papier na swój plakat, a ten siedział przy tej coca-coli. Tak, to jest najlepszy minister obrony narodowej, bo ma MON w nazwisku: Sie-MON-iak, a resztę już niekoniecznie. Przed chwilą pełnił jakąś funkcję w telewizji i mówiło się, że „siemoniaków” nie zarobi, to jest taki z kolei laufer Tuska. Człowiek do wszystkiego – ma siedzieć i gadać. A jemu też pali się lont, bo są papiery, gdzie zmieniony został przetarg w czasie jego trwania. Stąd oni mają o co walczyć, bo za chwilę polegną. Nie ma mowy żeby ktoś im odpuścił ten przetarg na caracale. Prawdziwy oficer wojska polskiego stał za koncepcją, że jedni mieli mieć mistrale sprzedane przez Francuzów, czyli Rosjanie, a my mieliśmy mieć caracale. Jak się to złączy do kupy, to na tych mistralach jest dokładnie miejsce na caracale, bo te caracale są kompatybilne jak klocki lego. Ludzie mają pojęcie o tym, co to jest amerykańska broń, co francuska, na czym to polega, gdzie kto z kim ma współpracować i gdzie byli Francuzi, gdy był 1939 rok ,a gdzie byli później.

Wróćmy do uchodźców. Jak tłumaczy Pan woltę Schetyny w ich sprawie, że wcześniej był za, a nawet przeciw, teraz jest przeciw, a nawet za?

Pani dr Karp dobrze mówi kim on jest, to jest następny nadmuchaniec. Bo mamusia mówi o nim, że on zna angielski, bo koszykarze przyjechali do Wrocławia, jak on sprywatyzował klub śląski. On z nimi rozmawiał, to angielski zna i dlatego jest ministrem spraw zagranicznych. Jezu Maria, toż to jest katastrofa. Ludzie tego nie widzą kto to jest, są ślepi? Przyjrzyjcie się tym twarzom, ich fizjonomiom, to wszystko mówi za siebie. Ustawmy ich razem: tego Neumana, Henię Krzywonos i jego, jak Marksa, Engelsa i Lenina. Trzeba tworzyć takie tercety, takie obrazki. To są pokraki, dzieci, które władzę zdobyły z przekrętu. Wiemy już jak, wszyscy wiedzą, tylko ciężko to udowodnić po tylu latach. Nie było komputerów, przyjeżdżał autobus jakiś dziwnych ludzi i głosowali i przez to wyrąbali Unię Wolności.

W jaki sposób?

Bo ta myślała, że tak nie można, że to się nie godzi, a oni właśnie wiedzieli, że się godzi i szefem tego wszystkiego był on. Najwięcej o tym wszystkim wie jego kumpel z Wrocławia, Frasyniuk. Cały ten Wrocław, cały ten Misiak, Sobiesiak to wszystko mówi o pokroju tych ludzi, którzy startują do formatu takich ludzi jak pan Kaczyński. Ludzi, którzy w przeciwieństwie do nich wiedzą, co to jest odpowiedzialność za kraj, politykę, Europę, świat, historię i religie. A tu? W piłkę kiwnąć w getrach i w trampkach, wydymać, kopnąć, fajtnąć, sfaulować, przewrócić, zamknąć, dać blachę w czoło, zakrzyczeć, zagrillować. Szmondactwo proszę pana, szmondactwo. Tu powinien być jakiś strychulec, kto może wchodzić do polityki, a kto nie. Dlatego, ze go nie ma ak wchodzą wszyscy. Kim jest taka pani Lubnauer? Mój wysięk zrobienia Partii Piwa i pokazania ludziom z Unii Wolności, że byle kupka, która wyskoczy i nazwie się „piwo” wejdzie do Sejmu niczego ich nie nauczyło.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ