wPolityce.pl: Za pieniądze TK pisano orzeczenia i analizy prawne do wyroków dla sędziów Biernata i Wronkowskiej

fot: youtube

Za co sędziwie Biernat i wronkowska brali swoje wynagrodzenia? Szokujący przykład rozpasania i marnotrawienia pieniędzy publicznych za czasów prezesury prof. Rzeplińskiego w Trybunale Konstytucyjnym! Portal wPolityce.pl dotarł do umów, z których wynika, że sędzia Stanisław Biernat i sędzia Sławomira Wronkowska mogli wyręczać się w pracy zewnętrznymi fachowcami, którzy pisali za nich orzeczenia i analizy prawne dotyczące orzeczeń, które sędziowie prezentowali następnie jako własne.

Portal wPolityce.pl dotarł do treści pięciu umów dla wiceprezesa TK Stanisława Biernata, które Trybunał Konstytucyjny podpisał z zewnętrznymi specjalistami, a które to następnie stawały się kanwą dla konkretnych orzeczeń w sprawach prowadzonych przez Biernata.

**Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz Zamawiającego dzieło polegające zebraniu materiałów i przygotowaniu projektu orzeczenia wraz z analizą prawną i wnioskami w sprawie K19/14 prowadzonej przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. dr hab. Stanisława Biernata.

– czytamy w umowie z 2 stycznia 2015 roku.

Tylko powyższa umowa opiewała na 7 tysięcy złotych, które wypłacano zewnętrznemu wykonawcy i w ten sposób „odciążano” obecnego wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, ze wynagrodzenie sędziego Biernata wynosi ponad 20 tys. złotych brutto! Czy naprawdę nie mógł samodzielnie pisać orzeczeń i analiz prawnych w sprawach przez siebie prowadzonych i za które otrzymywał sowite wynagrodzenie?

Z naszych informacji i dokumentów, do których dotarliśmy wynika, ze orzeczenia i analizy zamawiane dla Stanisława Biernata dotyczą spraw P 40/13, SK 14/14,SK9/14 oraz P62/14. Za jedną zapłacono 7 tys. złotych, a za kolejne po 4 tysięcy złotych za sztukę.

Okazuje się jednak, ze nie tylko sędzia Stanisław Biernat korzystał z tej osobliwej i kosztownej pomocy prawnej. Portal wPolityce.pl dotarł do bliźniaczej umowy, ale dotyczącej sędzi Sławomiry Wronkowskiej – Jaśkiewicz.

Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz Zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu opracowań oraz analizie orzecznictwa , zwanymi dalej „częściami dzieła”, niezbędnymi w sprawie SK 8/13 prowadzonej przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Sławomirę Wronkowską Jaśkiewicz.

– czytamy w umowie, do której dotarł portal wPolityce.pl, a datowanej na 9 kwietnia 2015 roku.

Okazuje się, że za umowę dla prof. Wronkowskiej, Trybunał Konstytucyjny, zapłacił aż 10500 złotych brutto.

Oprócz wynagrodzenia, zewnętrzni wykonawcy, mogli tez liczyć na darmowe materiały i dokumenty niezbędne do wykonania umowy oraz do korzystania z zaplecza administracyjno – technicznego biura TK. W sumie na wszystkie umowy wydano ponad 33 tysiące złotych. Sprawa bulwersuje najbardziej w kontekście faktu, że umowy podpisywane były z wykonawcami na wykonywanie pracy, którą powinni podjąć się sami sędziowie, których dotyczyły konkretne, prowadzone przez nich sprawy. Z informacji portalu wPolityce.pl wynika, że po tym, jak sędzia Julia Przyłębska została prezesem TK, a sędzia Mariusz jej pełnomocnikiem, zrezygnowano z podpisywania podobnych umów. Wczoraj media informowały o rzekomej „aferze”, czyli przedłużeniu umów dla pracowników zewnętrznych TK, którzy zajmują się odsiewaniem tysięcy wadliwych wniosków i skarg, które trafiają do trybunału.

Jak się okazuje krytykom tych potrzebnych praktyk, nie przeszkadzało rozpasanie w trybunale, w którym orzeczenia i analizy dla sędziów pisały osoby trzecie.

Wojciech Biedroń

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ