Miażdżący raport niemieckich naukowców: Istnieje związek między imigracją a terroryzmem. „Jest importowany z państw o dużej populacji muzułmańskiej”

fot: youtube

Im więcej cudzoziemców żyję w danym kraju, tym większe ryzyko zamachów – uważają analitycy monachijskiego Towarzystwa na rzecz promocji Badań nad Gospodarką (CESifo), którzy opublikowali raport pod tytułem „Efekt migracji na terror – domorosły czy importowany z zagranicy?” na temat związku migracji z terroryzmem.

Badania skupione na terroryzmie z tłem imigracyjnym pokazują ścisłe związki między imigracją a terroryzmem

—czytamy w raporcie. Trzej naukowcy z uniwersytetów w Heidelbergu i Hanowerze zbadali 20 krajów OECD, które są celem imigrantów oraz 187 państw pochodzenia imigrantów pod kątem występowania ataków terrorystycznych na przestrzeni 30 lat (1980-2010). Doszli do wniosku, że ryzyko terroryzmu wzrasta wraz z dużą liczbą cudzoziemców przebywających na terenie danego kraju.

Znaleźliśmy też dowody na to, że terroryzm jest systematycznie importowany z państw o dużej populacji muzułmańskiej. Kraje sąsiadujące z państwami, w których występuje terroryzm mają też większe szanse również go doświadczyć

—piszą. Zdaniem Axela Drehera, Martina Gassebnera i Paula Schaudta nie oznacza to jednak, że cudzoziemcy z zasady mają większe skłonności do terroryzmu niż rdzenna ludność w kraju, w którym osiedli. Według nich problem jest znacznie bardziej złożony.

W opracowaniu czytamy, że o skłonności do terroru nie decyduje również płeć. Wyniki przeczą również powszechnym poglądom na temat wpływu polityki wobec migrantów na nasilenie terroru. Zdaniem naukowców bardziej restrykcyjna polityka migracyjna, czyli silna presja na asymilację, naukę języka czy rezygnację z określonego ubioru (burka, chusta islamska) nie przynoszą pozytywnych efektów. Prowadzą bowiem do dalszej alienacji przybyszy, co wywołuję frustrację i czyni ich bardziej agresywnym.

To zwiększa ryzyko terroryzmu

—piszą. Według nich na podatność na terroryzm ma także wpływ wykształcenie migrantów – im niższy poziom edukacji, tym większe prawdopodobieństwo, że dokonają aktów przemocy.

Uderzające jest to, że naukowcy, mimo iż uznają, że migracja zwiększa ryzyko terroru, a on jest często importowany z krajów islamskich, nie chcą wskazać muzułmanów jako głównych sprawców zamachów w krajach Zachodu. Biorąc pod uwagę zakres badań, obejmujący lata 80-te, w których zamachy o podłożu islamistycznym były bardzo rzadkie, natomiast skrajnie lewicowy terror występował często, szczególnie w Niemczech, to nie dziwi.

Tym samym ciekawy temat badań został po raz kolejny rozmyty, w imię poprawności politycznej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ