Ohydny atak Żakowskiego na premier Beatę Szydło: ”Przemawiając w Auschwitz, Szydło wygłosiła pochwałę nazizmu”

fot: youtube

Amok, szaleństwo, a może cyniczna gra obliczona na zdyskredytowanie premier Beaty Szydło? Prawdopodobnie wszystko po trochu. Naczelny propagandzista medialnego salonu III RPO, Jacek Żakowski nie ustaje w pluciu jadem na polski rząd. W specjalnie wyeksponowanym komentarzu w „Gazecie Wyborczej” pisze, że szefowa polskiego rządu, w Auschwitz miała wygłosić słowa, które „były pochwałą nazizmu”. To jednak nie koniec. Zdaniem publicysty, politycy Prawa i Sprawiedliwości i ich działania to… dżuma nagiego zła. Osobliwe figury stylistyczne Żakowskiego mają zakryć ponurą prawdę dotyczącą jego środowiska. Brak merytorycznych argumentów tuszują bowiem szokującymi kalumniami i prostackimi porównaniami.

Przemawiając w Auschwitz, Szydło wygłosiła pochwałę nazizmu, choć chciała go potępić. Ale to nie jest tylko niezręczność. Dramat polega na tym, że liczni ważni ludzie mówią i robią rzeczy straszne, zwykle nie wiedząc, jak bardzo straszne i nie wierząc w, że mogą mieć straszne skutki. (…) Sądzą więc, że można bezkarnie mówić i robić co im się podoba, bo straszna przeszłość nie wróci, skoro powrotu do niej zakazaliśmy nawet w konstytucji.

– histeryzuje Żakowski w „GW”.

Publicysta nawet nie zauważa, że  w rozwinięciu każdego swojego zdania, przeczy sam sobie.Co tak bardzo drażni Żakowskiego? Fakt, że premier Beata Szydło mówiła o lekcji płynącej z Holocaustu? A może to, że obowiązkiem państwa jest chronić swojego obywatela i że państwo ma być silne, by tego obowiązku dochować?W swoim dziecinnym zacietrzewieniu, Żakowski idzie jednak dalej.

Niechęć do PiS jest najzdrowszą reakcją na dżumę nagiego zła, które się z ludzi tej partii wylewa – nawet gdy chcą dobrze.

– w egzaltowanym stylu pisze Żakowski, którego słowa są najlepszym dowodem na to, że publicyści pokroju tego publicysty, nie chcą merytorycznej polemiki, ale posługują się półprawdami i histeryczną retoryką, mająca na celu zohydzenie legalnie wybranych władz Polski.

Jacek Żakowski, co jest absolutnie niedopuszczalne, porównuje więc retorykę premier Beaty Szydło do retoryki Adolfa Hitlera.

Hitler chciał właśnie „uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli” przed Żydami, których obecność uważał za śmiertelne zagrożenie.

– bredzi Żakowski w swojej szokującej rozprawce na łamach gazety Adama Michnika.

Na koniec swojej bulwersującej opowiastki, Żakowski znów sam sobie przeczy.,

Nie wierzę , by ktokolwiek w czołówce PiS świadomie pochwalał Holocaust, ludobójstwo i jakiekolwiek zbrodnie. Nie rządzą nami naziści(…).

– twierdzi „łaskawie” Żakowski.

Ulubieniec poprzednich elit i piewca siłowej konfrontacji z obecnym rządem już dawno stracił umiejętność trzeźwego spoglądania na polską rzeczywistość polityczną. Pijany nienawiścią, w szokującym amoku, atakuje więc na ślepo i z chorobliwą furią. Tam już nie ma spokojnej merytorycznej (i potrzebnej rządowi) krytyki. Jest tylko jad i nienawiść. Żywcem przeniesione z nazistowskiej prasy.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ