Jubileuszowy spektakl Mayday w Teatrze Polskim. Owacje na stojąco

MP 25-lecie Mayday

Po ostatniej niezapowiedzianej fantastycznej premierze Biedermanna i podpalaczy Maxa Frischa w Teatrze Polskim na Scenie na Świebodzkim wydawało się, że dyrektor Cezary Morawski już niczym nie zaskoczy. Tymczasem wielką niespodzianką okazała się grana od 25 lat komedia Raya Cooneya pt: Mayday, jeden z kulturowych skarbów Wrocławia. Grany jest na Scenie Kameralnej od 1992 roku. Jak czytamy w jubileuszowym folderze „nie byłoby sukcesu, gdyby nie Wojciech Pokora. Wyreżyserował wrocławski spektakl. Podobnie – jak w kilku innych miastach Polski. To szczęście – oprócz Wrocławia – miały także m.in. Kraków i Katowice. Efekt? Wszystkie te realizacje są w Polsce w pierwszej frekwencyjnej lidze”.

W ostatnią sobotę na scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego byliśmy świadkami wystawienia po raz 1292 jubileuszowego spektaklu Mayday, i co warto zaznaczyć, niemal z wszystkim aktorami grającymi ćwierć wieku temu. Perypetie taksówkarza bigamisty ukazują postawy ludzkie w sytuacjach stresowych i ich wpływ na osoby trzecie. Dopiero zmęczenie głównego bohatera powoduje przyznanie się do podwójnego życia.  Skrupulatnie opracowany kalendarzyk bigamisty, który dotychczas lawirował pomiędzy dwoma domami i dwiema żonami nie pomoże. Nowa strategia to… prawda. W wydaniu Okońskiego – czy da radę? Być może zaciekawiony widz zobaczy w Mayday 2 co dalej z naszym taksówkarzem, ale to już – podpowiem – w innym teatrze.

Mayday, od samego początku wyzwala u publiczności salwy śmiechu. Pokazowa scena monologu Pawła Okońskiego, głównego bohatera tłumaczącego inspektorowi londyńskiej policji możliwy scenariusz pomyłek (w szpitalu, u kolejnych żon) publiczność nagrodziła nie tylko kaskadą śmiechu ale też długimi oklaskami w trakcie spektaklu. Aplauz zasłużony. Ale to też pokazuje, mamy nadzieję, że i Dyrektorowi również, iż publiczność kocha komedie i pragnie lekkiego repertuaru.

Generalnie, Mayday jak zawsze został kapitalnie przyjęty, bardzo długie brawa, owacje na stojąco i okrzyki po zakończeniu spektaklu, na długo zatrzymały aktorów na scenie.

Dyrektor Cezary Morawski podziękował asystentowi reżysera Tomaszowi Lulkowi za przeniesienie Mayday na Dużą Scenę aby wszyscy mogli świętować 25-lecie… wszystkim twórcom, realizatorom i aktorom „składam gratulacje i wdzięczy jestem, że zagraliście ten spektakl… a publiczności szczególnie za to, że do nas przychodzi. W tym sezonie zrobiliśmy siedem nowych spektakli, w przyszłym sezonie nie zwolnimy tempa, będą zupełnie nowe produkcje, na które już dzisiaj zapraszam”.

Było cudownie, jestem chyba pierwszą i największą fanką, dało się słyszeć w chwili opuszczania widowni. Kolejni widzowie w foyer już nie byli tak powściągliwi w swoich wypowiedziach.

Sylwia i Marcin

Na ten spektakl, bilety starałem się dostać od trzech lat, wreszcie się udało. Sytuacja – jak przedstawionej komedii – może zdarzyć się wszędzie.

Kamila i Kamil

Żywa akcja, cudownie się oglądało ale komedia to nie życie. W życiu lepiej nie doprowadzać do takich sytuacji. Na początku trzeba powiedzieć prawdę, bo potem są nieprzewidywalne skutki no i oczywiście konsekwencje. Nie okłamujmy siebie nawzajem.

MP Kamila i Kamil

Małgorzata i Bartłomiej

Bardzo śmieszna, nie spodziewałem się tak dobrego utworu. Warto było zobaczyć. Niektórych aktorów znam z telewizji, jednak na deskach teatralnych zupełnie inaczej ich odbieram. Pozytywnie zaskoczenie. Spektakl bardzo dobrze pomyślany. Wstawki z gazetą, z ciążą Merkel, Conchitą Wurst to dobry zabieg, widać reżyser ciągle modyfikuje i to bardzo aktualizuje i ożywia komedię.

MP Małgorzata i Bartłomiej

Ewa i Ryszard

To już kolejny raz i za każdym razem jest wesoło. Jestem zrelaksowana i zadowolona. Świat trochę zwariował i to jest taka dzisiejsza rzeczywistość, która stała się rzeczywistością powszechną…ale, czy tak jest?

MP Ewa i Ryszard

Beata

My oglądamy Mayday po raz nasty, jesteśmy wiernymi widzami. Wszystkim aktorom kibicujemy i życzymy wytrwałości. Swoją drogą… przez tyle lat chcą występować? Tutaj śmialiśmy się, sytuacja stworzona przez taksówkarza powodowała lawinę zaskakujących wręcz absurdalnych zdarzeń i to było śmieszne, jednak w życiu trzeba kierować się prawdą.

MP Beata

Magda i Andrzej

Właśnie rozmawialiśmy o tej komedii, sytuacji taksówkarza, że te jego perypetie i sytuacje, które wywoływał tak naprawdę są nieśmiertelne. Niezwykłe jest to, że Mayday tak naprawdę porusza wszystkie pokolenia, czyli dorastającą młodzież, ich mamę i nawet dziadków – do łez. Coś musi być bardzo zagadkowego, że te sytuacje nas rozśmieszają, mimo, że nie są do naśladowania.

Istotny jest też kontekst współczesności, bo na przestrzeni 25 lat zmienił się i to bardzo. Wątki związane z homoseksualizmem są teraz zupełnie inaczej potraktowane. To jest ciekawe zagadnienie korelacji przeszłości i współczesności.

MP Magda i Andrzej

Grażyna

Z sentymentem wróciłam dzisiaj na Mayday. Komedia ludziom jest bardzo potrzebna. Jesteśmy znerwicowani i zmęczeni różnymi problemami. Jak będziemy się szanować i cenić to wyjdziemy na prostą.

MP Grażyna

Marszałek Tadeusz Samborski

Znakomita zabawa, do tego wysoki poziom warsztatu aktorskiego. Okolicznościowy spektakl dał asumpt do konstatacji, że tylko scena i sztuka aktorska są czynnikami, które determinują jakość teatru i jego pozycję.

Widziałem wielu aktorów wśród publiczności, reagujących tak samo każdy widz, to jest dobry dzień i dobry wieczór dla Teatru Polskiego. Widać, że ludzie potrzebują dobrego teatru, żyją nim i szukają pozytywów.

MP Marszałek T. Samborski

Dyrektor Cezary Morawski

Jubileuszowy Mayday, jest tylko dlatego, że publiczność ciągle chce oglądać ten spektakl, gdyby nie ona, dzisiaj nie byłoby nas tutaj.

A po wakacjach będzie lifting ale na razie nie zdradzę szczegółów.

MP C. Morawski

Stanisław Melski

Co powiedzieć o kolegach aktorach? są fantastyczni, 25 lat ten sam spektakl oglądają ludzie – gratulacje

MP Stanisław Melski

 

Publiczność na łóżku sponsora spektaklu

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Widz, który świetnie bawi się oglądając komedię, z przyjemnością zaduma się nad sztuką wymagającą refleksji, drogi redaktorze. Cóż, ja również obejrzałem to jubileuszowe przedstawienie i przyznaję, tak gra aktorska była doskonała. Dawno się tak dobrze nie bawiłem. Brawo Teatr Polski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ