Prof. Mariusz-Orion Jędrysek: Gaz to ważny surowiec. Przy zachowaniu odpowiedniej dozy racjonalności przez Polskę i USA możemy osiągnąć status win-win

www.mos.gov.pl/

Prezydent Trump powiedział podczas swojej wizyty w Polsce, że kolejny kontrakt na dostawy LNG możemy podpisać chociażby i dziś. Mogę sobie wyobrazić, że przy zachowaniu odpowiedniej dozy racjonalności przez wszystkie strony tego biznesu w dłuższej perspektywie czasowej wszyscy możemy osiągnąć status win-win

— mówi w rozmowie z „wPolityce.pl” prof. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek – sekretarz stanu, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska.

wPolityce.pl: Podczas wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie rozmawiano m. in. o tym, że Polska ma kupować skroplony gaz ze Stanów Zjednoczonych. Czy to dobre rozwiązanie?

Mariusz Orion Jędrysek: Jest to ważne dla bezpieczeństwa Polski, dla naszego bezpieczeństwo energetycznego i surowcowego, bo gaz to ważny surowiec nie tylko dla energetyki. Ważne jest również to, że znacząco rośnie pozycja geopolityczna Polski. I jest to proces, który przy wystąpieniu kilku dobrych zmiennych, a przede wszystkim opłacalności tego biznesu dla obu stron, może postępować w sprzyjającym dla naszego regionu kierunku. Prezydent Trump powiedział podczas swojej wizyty w Polsce, że kolejny kontrakt na dostawy LNG możemy podpisać chociażby i dziś. Mogę sobie wyobrazić, że przy zachowaniu odpowiedniej dozy racjonalności przez wszystkie strony tego biznesu w dłuższej perspektywie czasowej wszyscy możemy osiągnąć status win-win.

Na przełomie 2013 i 2014 r. jako poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekspert i jako jedyny Polak reprezentowałem Polskę na spotkaniu Atlantic Council w Waszyngtonie. To grupa doradcza i think tank działający non profit. Rozmawialiśmy o przesyłaniu amerykańskiego gazu do innych krajów, także do Europy Środkowej. Trzydniowa dyskusja dotyczyła głównie uwolnienia eksportu LNG z USA, gazu w łupkach i Ukrainy. Argumentowałem wówczas, że należy to uczynić natychmiast, m.in. niestety trafnie prognozując zdarzenia, do jakich doszło później, m.in. zajęcie Donbasu i Krymu z ostatecznym celem odcięcia Ukrainy od M.Czarnego – odsyłam tu do mojego artykułu z tego okresu pt Skarby Ukrainy, oraz Wnioski ze spotkania w Radzie Atlantyckiej (Waszyngton).

Na to spotkanie w Waszyngtonie miała być również wiceminister spraw zagranicznych, zastępczyni pana Sikorskiego, ale ku zaskoczeniu w Atlanitc Council, nie pojawiła się.

Prezydent Donald Trump i prezydent Andrzej Duda zgodnie podkreślają, że Nord Stream 2 jest niekorzystny dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. Niemcy jednak tak nie uważają.

Dlatego na początku czerwca Senat USA zaproponował nałożenie kolejnych sankcji na firmy współpracujące z Rosją w newralgicznych branżach. Narusza to interes wielu firm, także europejskich, dlatego pojawiły się krytyczne głosy, szefów dyplomacji unijnych państw, wobec działań Waszyngtonu. Piłka jest w grze… od wielu lat – znowu zatem odsyłam do mojej wypowiedzi sprzed kilku lat.

Co pan sądzi o przyszłości gazu łupkowego w Polsce? Czy to temat, o którym możemy już całkowicie zapomnieć?

W latach 2006-2007 wydawałem pierwsze koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Rząd POPSL miał wprowadzić zmiany organizacyjne i prawne, ale zrezygnował z nich. Przestano zachęcać inwestorów do poszukiwań wydawaniem koncesji. Bariery prawne wprowadzone przez rząd POPSL oraz bezład organizacyjny i administracyjny spowodował, że bardzo mocno wzrosło ryzyko inwestycyjne. Dołączyło się również do niego ryzyko geologiczne, które pokazało, że nie będzie tak łatwo wydobyć ekonomicznych ilości gazu z polskich łupków. Skoro ryzyko wzrosło, a jednocześnie podniesienie podatków i obniżenie ceny gazu sprawiły, że nagroda za ryzyko poszukiwawcze była już niemożliwa do realizacji. W związku z tym firmy zaczęły się wycofywać z polskiego rynku. Rząd POPSL przyczynił się do kompromitacji Polski w tej dziedzinie, bo przecież nasze państwo jako drugie po stanach Zjednoczonych zajęło się poszukiwaniem łupków (2006-7). Niestety, po podniesieniu przez Platformę Obywatelską wzrost ryzyka inwestycyjnego poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce przestało być opłacalne.

Co stoi na przeszkodzie, żeby ponownie zachęcić inwestorów do poszukiwania gazu łupkowego w Polsce?

Próbuję zająć się tymi sprawami, ale nie jest to łatwe. Poprzedni rząd doprowadził do ogromnych zaległości w implementacji prawa europejskiego i wielu innych kwestiach. Najpierw trzeba było się zająć zaległościami, jakie zostały po przednich władzach i uratować pewne sprawy, więc trudno było zajmować się także innymi kwestiami efektywnie – sprawy prawni organizacyjne są kluczowe tym się zajmuję. Trzeba mieć jednak świadomość, że cena baryłki ropy nie dopinguje branży węglowodorowej do działań. Nawet państwa z tak mocno rozwiniętym rynkiem ropy i gazu jak Norwegia od lat odczuwa konsekwencje spadku cen ropy. Oczywiście, jeśli w porze dobrobytu mądrze się inwestowało środki i w porę – jak USA – dokonano rewolucji, to w czasach trudniejszych wciąż można nieźle prosperować. Ale tu wracamy do początku naszej rozmowy i powiem, że przy odrobinie szczęścia i ogromnym nakładzie pracy także możemy odnieść – przy zachowaniu odpowiedniej skali i efektywności działania – sukces.

W jakich dziedzinach poza niezwykle ważną branżą jaką jest energetyka Polska powinna współpracować ze Stanami Zjednoczonymi?

To proponuję zostawić na ewentualną inną wypowiedź…

Rozmawiał Tomasz Plaskota

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ