Wrocławianie dla Puszczy – pod Pręgierzem

Puszcza Białowieska. pixabay.com

W niedzielę 16 lipca, organizacje pozarządowe zapraszają na miting pn: „Wrocławianie dla puszczy” na wrocławski Rynek. Pod Pręgierzem będą: Wrocławianie Przeciw Myśliwym, Greenpeace Wrocławska Grupa Lokalna, Viva Akcja dla Zwierząt – Wrocław i Stowarzyszenie Empatia. Młodzi ludzie, łączą swoje siły aby protestować przeciw masowemu wycinaniu drzew w Puszczy Białowieskiej.

Po swojej stronie mają prof. Tomasza Wesołowskiego z Pracowni Biologii Lasu Uniwersytetu Wrocławskiego, który wespół z aktywistami i wrocławianami będzie wyrażał „stanowczy sprzeciw wobec szalonej polityki naszych władz”. Jak czytamy w mediach społecznościowych organizatorów, prof. Wesołowski „od ponad 40 lat prowadzi nieprzerwanie badania w pierwotnych lasach Puszczy Białowieskiej, a także jest rzecznikiem objęcia całego obszaru Puszczy po obu stronach granicy ochroną w ramach parku narodowego”.

Naukowcy i leśnicy przedstawiają argumenty na konieczność natychmiastowej wycinki zaatakowanych drzew przez kornika ale według obowiązującego prawa, nie jest to możliwe. Zanim papierowa wymiana urzędniczej machiny wyda (ewentualnie) zezwolenie, kornika już nie ma, przenosi się dalej, przez co powiększają się straty, mówią jedni specjaliści. Inni, jak Stefan Jakimiuk z WWF twierdzi, że „gdyby kornik miał zjeść świerki, nie przetrwałyby one do czasów obecnych. Radziły sobie jakoś z tym rywalem przez wiele tysięcy lat. Jestem przekonany, że nastąpiło dopasowanie obu organizmów do siebie”.

Zapytaliśmy leśników o stopień gradacji w Puszczy i dlaczego są tak skrajne opinie dotyczące jej ochrony?  Ich zdaniem problemem nie jest kornik jako taki, lecz skala obecnej gradacji, największa od 100 lat a szkody przez niego wywołane, leśnicy uznają, jako klęskę ekologiczną, niespotykaną od 20 lat. Środowiska naukowe mówią o poziomie tzw. martwego drewna, które powinno zapewniać gatunkom leśnym przeżycie ale teraz jest go za dużo.

 

Dr inż. Konrad Tomaszewski Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wyjaśnia

Gradacja kornika, to nic innego jak ekspansja szkodnika powodującego obumieranie świerków. Bo w ich najwięcej siedzi korników. Puszcza sama sobie już nie poradzi, za dużo jest zarażonych drzew. To jest ostatni moment aby zatrzymać ten proces i usunąć z ekosystemu. Za późno jest na przeczekanie i pozostawienie problemu naturalnym procesom przyrodniczym.

Według Pana, konsekwencje gradacji kornika drukarza są nieograniczone?

Niestety tak. Będzie luka pokoleniowa, czyli zostaną tylko młode drzewa a to oznacza nawet kilkudziesięcioletnią przerwę w tworzeniu siedlisk dla wielu leśnych gatunków. Gradacja wpłynie na drastyczne zmniejszenie drzewostanu, zwłaszcza świerku, a to odbije się na różnorodności przyrodniczej, czyli skutki będą katastrofalne dla siedlisk przyrodniczych. Będzie rozrost gatunków ekspansywnych runa, np. pokrzywy, trzcinnika.

Aktywiści boją się, że wytniecie Puszczę

Raczej ratujemy, to znaczy, że wycinamy martwe i już opuszczone przez korniki drzew stojących w pobliżu dróg czy ścieżek a także jeszcze żywe i zdrowe, lecz zasiedlone przez korniki, po to by owady nie wyleciały z nich i nie zaatakowały kolejnych, zdrowych drzew. Te, które grożą wywróceniem, bądź są suche, wycina się ze względu bezpieczeństwa.

Natomiast nie prowadzimy cięć sanitarnych w rezerwatach i strefie referencyjnej.


MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ