Powstaniec, który walczył w Alejach Jerozolimskich: ‚To wąskie przejście zadecydowało o kontynuacji powstania. Nawet Niemcy chwalili naszą barykadę”

Podczas swojego przemówienia na placu Krasińskich w Warszawie Donald Trump wspomniał o bohaterskich Powstańcach, którzy walczyli w Alejach Jerozolimskich. TVP Info przeprowadziło rozmowę z jednym z nich.

Tadeusz Zapałowski, ps. Michał jest żołnierzem Kedywu i w czasie Powstania walczył właśnie w Alejach Jerozolimskich.

Ostatniego dnia powstania, gdy negocjowaliśmy z Niemcami zawieszenie broni, Niemcy chwalili naszą barykadę. Mówili: „Zbudowaliście taką barykadę, po której nie można było absolutnie przejechać”. To, że zniszczyliśmy dwa goliaty przy okazji, było ukoronowaniem

— powiedział „Michał”.

To wąskie przejście zadecydowało o kontynuacji powstania. Przesmyk przez Al. Jerozolimskie wymagał ciągłej obrony, naprawy i umocnień. Jednak wola obrońców, nawet w obliczu śmierci, była niezachwiana; przejście istniało do ostatnich dni powstania

— mówił Tadeusz Zapałowski.

Zapałowski służył w batalionie noszącym imię słynnego szewca Jana Kilińskiego.

Do powstania przystąpiłem, mając w ręku pistolet maszynowy i dwa granaty. Włączono nas do batalionu Kiliński, polecono nam zamknąć Al. Jerozolimskie, zbudować barykadę łączącą obie części i w ten sposób mieliśmy uniemożliwić przepływ wojsk niemieckich ze wschodu na zachód

— tłumaczył.

Z 4 na 5 sierpnia ruszyliśmy do szturmu, w efekcie udało się zająć Aleje Jerozolimskie na odcinku od Nowego Światu do Marszałkowskiej. Niemcy byli wtedy absolutnie zaskoczeni naszym uderzeniem

— opowiadał.

Jak sam twierdzi, nigdy nie przestał być żołnierzem.

Nie mówię, że byłem żołnierzem, bo nadal się nim czuje. Jestem żołnierzem Kedywu okręgu warszawskiego. Naszym bezpośrednim zwierzchnikiem, do którego mieliśmy ogromne zaufanie, był Józef Rybicki ps. „Andrzej”. Kedyw okręgu warszawskiego był stosunkowo nieliczną grupą. W sumie było nas sto dziesięć osób, część tych osób walczyła na Woli, część w Śródmieściu

— mówił Zapałowski.

Jego powstańcza walka rozpoczęła się na ulicy Zgody w Śródmieściu Warszawy.

Zostałem powiadomiony o wybuchu Powstania 1 sierpnia o godz. 8.30. Pobiegliśmy od razu na punkty strategiczne. Nasza trzydziestka w Śródmieściu wylądowała na ul. Zgody, tam było gimnazjum im. Hoffmanowej. Druga jednostka licząca dwadzieścia parę osób, pomaszerowała na ul. Jasną, gdzie znajdowała się komenda Powstania, gdzie urzędował pułkownik Chruściel, a trzecia pozostała na Woli

— tłumaczył.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ