Z dziejów wsi śląskiej – Zebrzydów pod Świdnicą

Zebrzydów (Seiferdau) na niemieckiej mapie topograficznej z 1936 roku

Położona nieopodal góry Ślęży wieś Zebrzydów jest stosunkowo wcześnie poświadczona źródłowo z racji faktu, że weszła w skład klucza dóbr nadanych klasztorowi NMP na Piasku. Problem w tym, że oryginały dokumentów nie przetrwały na ogół do naszych czasów (były zaginione już w połowie XIX wieku), a ich treść znamy tylko z późniejszych kopii. Wśród tych znajdują się zaś falsyfikaty, spreparowane jeszcze w średniowieczu i niekoniecznie oddające faktyczny stan rzeczy.

Interesująca nas miejscowość została nadana – wraz z innymi wsiami położonymi wokół „śląskiego Olimpu” – klasztorowi na Piasku jako uposażenie. Kiedy i przez kogo? To doskonałe pytanie. W pochodzącym z XV wieku kopiarzu zachował się wyciąg z dokumentu, datowanego ogólnie na lata 1180-1201, w którym zapisano, że Zebrzydów darował zakonnikom „książę B.” wraz ze swoim bratem. Uczynić to miał za czasów swojego ojca. Prawdopodobnie chodzi o Bolesława Wysokiego i jego brata Mieszka Plątonogiego oraz ich ojca Władysława Wygnańca. Nadanie mogło zostać poczynione jeszcze przed wypędzeniem tego ostatniego z Polski (co nastąpiło w 1146 roku). W 1193 roku klasztor uzyskał potwierdzenie swego stanu posiadania przez papieża (w spisie dóbr uwzględniono Zebrzydów), w 1223 roku we wsi poświadczone zostało istnienie kościoła.

W tekstach łacińskich i niemieckich nazwa Zebrzydowa była zapisywana rozmaicie, ale dość konsekwentnie: Zyuridou, Siuridou, Syvridov, Sifridowe, Syfridow, Seyfridaw. Ostatecznie utrwaliła się forma Seiferdau. W nazwie zakodowane zostało imię pierwszego właściciela, zleceniodawcy lokacji czy też zasadźcy: Zygfryd (Syfrid, Zajfer). Bardziej poprawnie zatem byłoby nazywać Zebrzydów Zygfrydowem, wsią Zygfryda. Kiedy dokładnie wieś została lokowana – nie wiemy, podobnie jak tego, czy lokacja nastąpiła na surowym korzeniu, czy też na miejscu poprzedniej osady o słowiańskim rodowodzie. Dokument Henryka Brodatego z 1221 roku, będący zgodą księcia na lokację wsi na prawie niemieckim, jest obecnie uznawany za falsyfikat. Jest jednak pewne, że już w latach 20. XIII wieku posługiwano się niemiecką nazwą, a żadnej innej nie znamy.

Prawdopodobnie w końcu XIII wieku klasztor utracił wieś. W 1311 r. wspomniano, że liczne dobra klasztoru na Piasku, wśród nich te w Zebrzydowie, zostały „nierozważnie roztrwonione i sprzedane” przez opata Mikołaja Qwosza (pełnił tę funkcję w latach 1283-1299). W 1327 roku przynajmniej część dóbr zebrzydowskich dowodnie znajdowała się już w rękach prywatnych – książę ziębicki Bolko sprzedał Mikołajowi „de Siffridowe” połowę służby konnej, ciążącej na folwarku o powierzchni 5 łanów, sołectwie, szynku i młynie. Z zapisu wynika, że dobra były w posiadaniu Mikołaja już od jakiegoś czasu, a fakt, że przybrał nazwisko od wsi sugeruje, że mógł mieć tam swoją siedzibę. Zakup należnej księciu służby konnej (a więc obowiązków militarnych wynikających z władania ziemią na prawie rycerskim) należy prawdopodobnie rozumieć jako likwidację obciążenia, względnie jego zamianę na podatek.

W 1334 roku Mikołaj z Zebrzydowa wystawił we wsi dokument (regulujący obowiązki młynarza), a w roku 1341 pojawił się jako świadek na dokumencie Bolka II. Od tej pory bardzo często występował w otoczeniu świdnickiego księcia. Pod dyplomem z 1334 r. rycerz przywiesił swoją pieczęć. Była to tzw. pieczęć hełmowa, w herbie widniał bowiem hełm garnczkowy, z którego odchodziły dwie łopaty.

Mikołaj był ważną postacią w księstwie świdnicko-jaworskim. Oprócz dóbr ziemskich posiadał 6 nieruchomości w samej Świdnicy, był zresztą skoligacony z tamtejszymi mieszczańskimi rodami. Można przeto pokusić się o postawienie hipotezy, że od rozrzutnego opata Qwosza kupił dobra w Zebrzydowie jakiś przedsiębiorczy mieszczanin świdnicki (może ojciec Mikołaja?), aspirujący do kształtującego się stanu szlacheckiego, po czym uczynił z nich swoją siedzibę, przybierając nazwisko i herb.

Warto wspomnieć o roli, jaką odegrał Mikołaj z Zebrzydowa w przejęciu przez Bolka II czeskiego zamku Žacléř. Należał on do Królestwa Czech, a posiadaczem był starosta kłodzki Albrecht von Crenewicz. Ów Albrecht tonął w długach, które zabezpieczone były właśnie na dobrach zamkowych. W 1355 roku Mikołaj z Zebrzydowa wystawił dokument (słabo jak dotąd znany nauce), w którym oświadczył, że w zamian za 300 kop groszy praskich cesarz Karol IV przekazał mu zamek Žacléř do momentu uregulowania należności. Pod dyplomem wisi pieczęć Mikołaja, na której widnieją trzy łopaty ułożone w roztrój. Motyw to podobny do herbu z 1334 r., a zjawisko zmiany znaków heraldycznych przez rycerstwo śląskie, zwłaszcza w dobie kształtowania się herbów, zostało już zaobserwowane i opisane przez historyków. Może owe łopaty to ślad po plebejskim pochodzeniu rodu? Kompletnie nie wiadomo.

Zastanawiająca jest postawa Mikołaja, który „swoim panem” nazywa zarówno Bolka II, jak i Karola IV. W czyim interesie działał? Czy występował w imieniu Bolka II, rozszerzającego swoje władztwo i pragnącego przejąć strategiczną warownię i sąsiadujący z nią okręg trutnowski? Czy wręcz przeciwnie – miał zabezpieczać interesy czeskie, ratując zamek przed zakusami świdnickiego księcia? Jeszcze w 1360 roku widzimy Mikołaja jako tamtejszego burgrabiego.

Synem Mikołaja był Jan Pussold z Zebrzydowa. To również znana postać na przełomie XIV/XV wieku, sędzia dworu świdnickiego i podstarości księstwa. Najpóźniejszą o nim wzmiankę znamy z 1411 roku. Chyba jednak nie siedział w Zebrzydowie, skoro źródła konsekwentnie nazywają go dziedzicem Gogołowa pod Świdnicą. Miał wszakże licznych krewniaków, najpewniej zatem któryś z nich mieszkał w rodowym gnieździe.

Ród panów na Zebrzydowie wymarł na tyle prędko, że nie uchwyciły go opracowania nowożytnych genealogów i heraldyków (Siebmacher, Sinapius itp.). Jego genealogia i rozsiedlenie w dalszym ciągu czeka na swojego badacza…

Robert Sikorski

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ