Ochrona klimatu – paląca potrzeba i pomysł na biznes

Ochrona klimatu może stanowić pomysł na biznes. Zarówno w Europie, jak i w Polsce przybywa start-upów, których działalność dotyczy właśnie ochrony klimatu. Odpowiednie wsparcie – finansowe lub doradcze – zwiększa ich szanse na wdrożenia.

Naukowcy i przedsiębiorcy coraz częściej dostrzegają, że ochrona klimatu może być pomysłem na biznes. Młode firmy, które dostrzegły tę niszę, swoje doświadczenia prezentowały na konferencji Climate Innovation Summit, która w końcu października odbyła się w Mediolanie.

Inżynierowie jednej z nich – włoskiej firmy GreenRail Group – opracowali technologię przetwarzania odpadów (tworzyw sztucznych i zużytych opon) na… podkłady kolejowe. „Jako jedyni na świecie robimy taki produkt metodą formowania wtryskowego” – powiedział w rozmowie z PAP przedstawiciel GreenRail Group, Emanulel Occhipinti. Początki – przekonanie ludzi, że to w ogóle możliwe – były bardzo trudne. Jednak projekt uzyskał finansowanie z programu Horyzont 2020. Obecnie jest na etapie wdrażania; na realizację projektu firma podpisała umowę m.in. w Stanach Zjednoczonych.

Occhipinti przypomina, że co dnia na świecie w samych miastach powstaje 4,8 mln ton odpadów – o masie odpowiadającej masie 479 wież Eiffla. Jednym z obiecujących rozwiązań problemu jest pomysł gospodarki o obiegu zamkniętym – takiej, która nie powoduje powstawania odpadów. Pomysł GreenRail Group wpisuje się w ten model: do produkcji 1 kilometra torów firma wykorzystuje 35 ton zużytych opon samochodowych i plastiku.

Na konferencji w Mediolanie przedstawiano też inne proekologiczne pomysły, które można wykorzystywać np. w transporcie miejskim. Jeden z nich powstał w firmie Lowbus – jest to system, pozwalający w bardziej efektywny sposób wykorzystywać miejsca w autobusach. To oznacza likwidację częściowo pustych kursów, a zatem i redukcję zużycia paliwa oraz emisji dwutlenku węgla. „Wdrożenie pomysłu w całej Unii Europejskiej mogłoby oznaczać redukcję emisji dwutlenku węgla o 150 tys. ton w skali roku” – tłumaczył przedstawiciel firmy, Eduardo Torres.

Odmienne podejście do transportu ma firma NUWIEL GmbH z Hamburga, która promuje ideę życia w mieście bez samochodów (miałby je zastąpić zrównoważony system transportu). Inżynierowie tej firmy opracowali przyczepki do rowerów z napędem, które pozwalają na przewożenie zakupów czy większych bagaży. „Na razie jej cena jest zbyt wygórowana, aby mogli sobie na nią pozwolić przeciętni użytkownicy rowerów. Pewnym rozwiązaniem było nawiązanie współpracy z siecią sklepów meblowych, która te przyczepki może wypożyczać” – mówiła reprezentująca firmę Natalia Tomiyama.

Klimatowi służy zmiana podejścia do budownictwa – już na etapie projektowania. Dzięki temu budynki mogą zużywać mniej energii, a ich produkcja i utrzymanie przez cały cykl życia mogą wymagać mniejszego zużycia energii.

„Aż 8 proc. emisji dwutlenku węgla na świecie pochodzi z produkcji cementu. Projektowanie z myślą o tym budynków pozwala ograniczyć emisje gazów cieplarnianych związanych z cyklem produkcyjnym nawet o 40 proc. Kolejne 30 proc. można zaoszczędzić w trakcie późniejszego użytkowania. Można to osiągnąć na etapie projektowania, wykorzystując specjalne oprogramowanie” – tłumaczył na konferencji Alexander Hollberg z Zurichu, współzałożyciel CAALA – firmy, której oprogramowanie pozwala na analizę całego cyklu życia obiektów architektonicznych.

Także w Polsce młode firmy dostrzegają szanse związane z działaniem na rzecz szeroko rozumianej ochrony klimatu. Istnieją też instytucje, które wspierają start-upy z największym potencjałem. Dzięki wsparciu finansowemu czy biznesowemu młode firmy mogą łatwiej rozwijać swoje projekty.

„Z roku na rok mamy nawet 100 proc. więcej zgłoszeń” – powiedział PAP Tomasz Pająk z Dolnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (DARR) – instytucji, której zadaniem jest m.in. wspieranie rozwoju prywatnej przedsiębiorczości opartej na wiedzy. – „W pierwszych latach działania w tym obszarze (od 2013 r.) mieliśmy po 10-15 zgłoszeń, a w tym roku tylko do samego akceleratora wpłynęło 75 zgłoszeń, a do wszystkich programów wsparcia – ok 150”.

Wśród przykładów Tomasz Pająk wymienia firmę Parametric Support, która zajmuje się architekturą. „Jej założyciele wiedzą, że myślenie o klimacie można wprowadzić w proces budowania już na etapie projektowania. Biorą oni plany obiektów budowlanych i modyfikują tak, by były one bardziej ekologiczne. W praktyce oznacza to np. lepsze oświetlenie i mniejsze zużycie energii” – mówi.

Inna spółka, XTPL, drukuje włókna do wyświetlaczy i paneli słonecznych. „To flagowy pomysł, jeśli chodzi o ochronę klimatu. Elastyczne wyświetlacze to dziś temat topowy, więc firma walczy teraz ze skalowaniem tego pomysłu – żeby nie wyprzedziły jej duże koncerny. Kto ma więcej pieniędzy i możliwości, ten pierwszy wejdzie na rynek” – zauważa Tomasz Pająk.

Jeszcze inna firma rozwija proekologiczne rozwiązania dla transportu rzecznego. „Mówiąc o emicji zanieczyszczeń w transporcie zapominamy często o statkach rzecznych, barkach i jachtach, których paliwo jest bardzo słabej jakości” – mówi przedstawiciel DARR. Firma, która zgłosiła się do tej agencji, opracowuje katalizatory spalin na statki rzeczne i barki. Na wykonanie katalizatora uzyskała 35 tys euro.

W 2017 r. do DARR wpłynęło ok 150 wniosków o wsparcie, spośród których agencja przyjmuje ok. 20. Oferuje wsparcie coachingowe, szkolenie i doradztwo; ok. 4-5 firm dostaje dofinansowanie.

„Szansę na wsparcie mają firmy posiadające innowacyjne rozwiązania, które są pionierami na rynku. Oceniając wnioski, bierzemy też pod uwagę, czy widać realny wpływ danej działalności na ochronę klimatu. Trzecie ważne kryterium to szansa na przetrwanie biznesu; czy dany pomysł ma szanse rozwinąć się w firmę dobrze działającą na rynku polskim, europejskim bądź światowym” – dodaje w rozmowie z PAP PAP Joanna Sabat z europejskiego stowarzyszenia Climate-KIC we Wrocławskim Centrum Badań EIT+.

W programie mogą uczestniczyć start-upy na różnym poziomie; osoby, które dopiero kończą studia, mają pomysł, ale nie wiedzą, jak go zrealizować od strony biznesowej. „Uczymy ich, jak stworzyć biznes plan, dajemy dostęp do międzynarodowych ekspertów i mentorów – osób, które wiedzą, jak budować firmę, rozwijać ją i przekuć pomysł na przedsięwzięcie biznesowe. Pomagamy też firmom dużo bardziej rozwiniętym, udzielając grantów” – opowiada Joanna Sabat.

Przedstawicielka Klimate-KIC zauważa, że rynek start-upów nie należy do łatwych i większość z nich po pewnym czasie kończy działalność. „Często jednak obserwujemy, że osoby, którym nie udało się z jednym pomysłem, po pewnym czasie wracają z kolejnymi. Wiedzę zdobytą podczas jednego procesu można wykorzystać w kolejnych przedsięwzięciach” – mówi.

Potwierdza to Peter Koziel z Climate-KIC, który zajmuje się start-upami w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. „Na rynku start-upów istnieje spora konkurencja. Dodatkowo dobre przygotowanie projektu wymaga wykonania sporej liczby badań naukowych, co wymaga czasu. Tak jest w przypadku chemicznego start-upu Nano-Join. Opracowuje on nowy materiał, który można będzie wykorzystywać w produkcji komputerowych mikrochipów, aby nie stanowiły źródła toksycznych odpadów. Ponieważ chodzi o związek chemiczny, wprowadzenie produktu na rynek wymaga kilku lat testów. „Aby start-up przetrwał osiem lat testów, potrzebuje wsparcia od instytucji takich, jak nasza” – powiedział Koziel.

Niemiecki ekspert zauważa, że w jego kraju przedsiębiorcy dopiero dostrzegają, że w sferze rozwiązań na rzecz ochrony klimatu wciąż istnieje spora nisza. „Jeszcze 2-3 lata temu bardzo trudno było znaleźć jakichkolwiek inwestorów. Trudno było udowodnić, że dany projekt może odnieść sukces. Teraz mamy już firmy, które odniosły sukces, łatwiej więc przekonać kolejnych inwestorów. W tym roku w samym Berlinie znaleźliśmy 70 inwestorów, oferujących niektórym projektom wielomilionowe finansowanie” – mówi.

Autor: Anna Ślązak

źródło: naukawpolsce.pap.pl/

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ