Rabiej krytycznie o Trzaskowskim: Mówiliśmy, że lepiej, żeby kandydatem był polityk niezwiązany z PO, ale to jak rzucanie grochem o ścianę

PO zdecydowała, że wystawi własnego kandydata, mimo że mówiliśmy, że przy takim obciążeniu po 11 latach rządów tej partii w stolicy lepiej, żeby było to kandydat neutralny – niezwiązany z PO, ale to mówienie jak rzucanie grochem o ścianę

– powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Paweł Rabiej, polityk Nowoczesnej.

 

Zapytany o to, czy zna Jarosława Sokołowskiego, ps. Masa, odpowiedział:

Nie znam, nie spotkałem go nigdy w życiu.

Rabiej, odnosząc się do rewelacji świadka koronnego, według których miał być „chłopcem na posyłki” mafii, powiedział:

Dostrzegam to, że stałem się ofiarą pomówienia i brutalnego ataku. (…) Mam świadomość, że startując w Warszawie i mówiąc o większej transparentności w Warszawie, mogę narazić się różnym środowiskom, które robiły w Warszawie różne interesy.

O jakie interesy może chodzić?

Już zasiadanie w Komisji Weryfikacyjnej, sam fakt, że Komisja Weryfikacyjna prowadzi walkę z dziką reprywatyzacją, to jest jakaś wiedza, która dla wielu środowisk może być niewygodna

—wyjaśnił Paweł Rabiej.

Kandydat Nowoczesnej odniósł się również do swojej przeszłości w roli rzecznika klubu Colosseum.

Tam nie było żadnej centrum. Wiele osób, Masa w szczególności, przypisują sobie rolę sprawczą, chociaż takiej roli nie miały. (…) To co tam robiłem, to organizowanie konferencji prasowych

– tłumaczył polityk.

Rabiej wyjaśnił również, jaki charakter miała jego praca dla Colosseum.

To było zlecenie. Zrobiłem kilka konferencji prasowych. (…) Mafiosi od czasu do czasu pojawiali się wieczorem, dlatego nie miałem przyjemności się spotkać

– powiedział.

Odnosząc się do gangsterów, stwierdził:

Dziś można sobie robić legendę, że się miało wpływ na nie wiadomo co. Nie były to jednak osoby zbyt skomplikowane intelektualnie.

Polityk nie zostawił suchej nitki na wersji przedstawianej przez „Masę”.

To są wyssane z palca rzeczy. Dostałem wynagrodzenie za to, co zrobiłem – zorganizowanie konferencji prasowych

– wyjaśnił.

Nikogo nie podejrzewam, że steruje tą rozgrywką

– przyznał Paweł Rabiej.

Wolałbym nie mieć podejrzeń, że to element brudnej walki politycznej. Wolałbym podejrzewać, że to gra osób, na  których interesy mogłem nadepnąć pracując jako dziennikarz

– mówił gość Polskiego Radia 24.

Paweł Rabiej powiedział również, że jako dziennikarz zaniechał pisania książki o wpływach WSI.

Zostałem ostrzeżony, że jeśli będę dłubał w tym temacie, to może to się źle skończyć

– wyznał polityk Nowoczesnej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ