JAK JEST CEL WALKI Z FERMAMI NOREK?

Hodowcy zwierząt futerkowych złożyli zawiadomienie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu. Chcą, aby polskie służby zbadały międzynarodowe związki organizacji ekologicznych, które lobbują za całkowitym zakazem hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. O sprawie pisze „Nasz Dziennik”.

Fundacje i stowarzyszenia ekologiczne od lat nawołują do tego, by w Polsce wprowadzić całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Aktywiści ekologiczni mówią, że zwierzęta te są przetrzymywane i zabijane w złych warunkach. Innego zadania są jednak hodowcy, którzy podkreślają, że organizacjom ekologicznym nie chodzi o dobro zwierząt, a jedynie o interesy gospodarcze. Okazuje się bowiem, że organizacje ekologiczne dostają ogromne wsparcie. Pieniądze mają się przyczynić do likwidacji polskich ferm.

Szczepan Wójcik, hodowca norek, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, wskazuje, że chodzi o wart setki milionów złotych rynek utylizacji poubojowych odpadów mięsnych. Obecnie kupują je głównie hodowcy mięsożernych norek. Rocznie płacą za to zakładom mięsnym ponad pół miliarda zł. Jeżeli fermy znikną, wówczas odpady będą spalane. Zyskają na tym firmy utylizacyjne, które będą pobierały od zakładów mięsnych opłaty nawet trzy razy wyższe niż teraz zarabiają na sprzedaży odpadów. Dlatego hodowcy zwierząt chcą, by sprawie bliżej przyjrzały się ABW i Agencja Wywiadu. Hodowcy zwracają bowiem uwagę, że prawie wszystkie fermy zwierząt futerkowych należą do Polaków, a firmy utylizacyjne niemalże w całości są w rękach kapitału niemieckiego.

Jak powiedział poseł Robert Winnicki, dzięki wydanej przez UOKiK decyzji niemiecka firma utylizacyjna Saria Polska sp. z o. o. przejmie kontrolę nad trzema spółkami: Struga S. A., Kemos i Eko-Stok.

– To będzie oznaczać, że koncern Rethmann osiągnie pozycję niemal monopolisty na polskim rynku utylizacji, a UOKiK ma takim sytuacjom zapobiegać – zaznaczył Robert Winnicki.

Poseł złożył zawiadomienie do CBA w sprawie przejęcia przez niemiecką firmę kontroli nad tymi podmiotami działającymi w Polsce. Po finalizacji przejęcia ponad połowa polskiego rynku utylizacyjnego będzie w rękach kapitału zagranicznego.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ