Specjalna dostawka zmieni wózek inwalidzki w hybrydowy rower napędzany siłą rąk

wozek.jpg

Specjalna dostawka opracowana w Białymstoku zmienia wózek inwalidzki w trójkołowy, hybrydowy rower napędzany ręcznie. Twórcy projektu Hermes pracują już nad nowym, udoskonalonym prototypem urządzenia, które chcą skomercjalizować.

Dzięki dostawce, osoba poruszająca się na wózku może z wykorzystaniem siły rąk, pokonywać wózkiem dystans ok. 40 km. Ma to m.in. zapewnić mobilność, zachęcać osoby z niepełnosprawnością do aktywnego spędzania czasu – tłumaczy współtwórca projektu Hermes, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej Hubert Gudalewski.

„Hermes jest dostawką, która po podpięciu do wózka inwalidzkiego zamienia go w hybrydowy rower ręczny, trójkołowy. Hybrydowy, ponieważ łączy ze sobą napęd korbowy mechaniczny i silnik elektryczny. Takie rozwiązanie oprócz funkcji rehabilitacyjnej, pełni funkcję aktywizującą do wysiłku fizycznego i pozwala na pokonywanie znacznych odległości w krótkim czasie, nie zważając na bariery architektoniczne” – poinformował PAP Gudalewski.

Pierwszy prototyp dostawki przetestowało dotychczas ponad 20 osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, m.in. niepełnosprawni koszykarze, czy sportowcy, którzy na wózkach startują w maratonach. W serwisie Polak Potrafi www.polakpotrafi.pl twórcy Hermesa rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na nowy prototyp, który będzie uwzględniał uwagi zebrane od użytkowników, ale też będzie miał nowe rozwiązania technologiczne.

„W nowym prototypie chcemy przede wszystkim przenieść napęd elektryczny z koła do korby, czyli do tego elementu, w którym napędzamy mechanicznie przystawkę. Pozwoli to zastosować bezobsługową przekładnię zamiast przerzutki, co w znacznym stopniu poprawi jakość użytkowania. Nie będzie też sprawiało problemu, takiego jak w obecnym rozwiązaniu, jak np. spadający łańcuch” – powiedział PAP Hubert Gudalewski. W pierwszym rozwiązaniu konieczne były też – jak dodał – częste serwisy, czy regulacja mechanizmu.

Twórcy Hermesa chcą także w nowym prototypie zastosować akumulatory litowo-polimerowe, co ma pozwolić – jak tłumaczy Gudalewski – „przenieść środek ciężkości niżej w przystawce”, a to ma skutkować większą stabilnością. Jazda będzie możliwa wtedy na jeszcze dłuższym dystansie – nawet ok. 100 km.

„I do tego jeszcze coś – czego nie ma na rynku – czyli bieg wsteczny jak i odzysk energii. Bo wszystkie dostawki tylko wykorzystują energię, nasza już teraz tę energię odzyskuje, ale tylko podczas hamowania. Chcemy to rozszerzyć o prądnicę. Czyli w momencie, gdy osoba jadąca używa mięśni, to wtedy ładuje dodatkowo akumulator” – tłumaczy Gudalewski.

Twórcy Hermesa potrzebują na nowy prototyp ok. 41 tys. zł. Połowa tych pieniędzy jest potrzebna na potrzebne do prac legalne oprogramowanie. Projekt wspiera merytorycznie Wydział Mechaniczny Politechniki Białostockiej. Autorzy pomysłu prezentują swój projekt na różnych spotkaniach biznesowych, rozmawiają m.in. z producentami rowerów i części do rowerów. Starają się o środki z programu Horyzont 2020.

W 2018 r. twórcy Hermesa chcą pokazywać dostawkę na grach miejskich dla osób niepełnosprawnych w całej Polsce. „Wiosną chcemy przejechać wszystkie większe miasta w Polsce, żeby to pokazać” – mówi Gudalewski.

Projekt Hermes był już nagradzany w różnych konkursach. Obecnie bierze udział w konkursie „Technotalent” w Białymstoku. Trwają starania o komercjalizację urządzenia. Zajmuje się tym celowa spółka ProtoCUT sp. z o.o. (PAP)

autor: Izabela Próchnicka

źródło: naukawpolsce.pap.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ