Jan Maria Jackowski: „Można odnieść wrażenie, że Platforma generalnie nienawidzi Polaków, którzy są patriotami”

Najwyraźniej dla kierownictwa Platformy Obywatelskiej, bo nie chcę mówić, że dla wszystkich członków tej partii i jej sympatyków, Polska jest wielkim problemem

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Kolejny wniosek Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności wobec rządu premier Beaty Szydło został odrzucony. Złośliwi mogliby powiedzieć, że „faszystowski” rząd, jak to mówił Grzegorz Schetyna się ostał. Wydaje się jednak, że ten wniosek był również uderzeniem m.in. uczestników Marszu Niepodległości. Jak Pan uważa?

Jan Maria Jackowski: Bez wątpienia uzasadnienie do konstruktywnego wniosku o wotum nieufności wobec rządu premier Beaty Szydło, było obraźliwe dla tysięcy Polaków, których znaczna część bierze co roku udział w Marszu Niepodległości i to z pobudek patriotycznych, a nie z takich jakie im imputuje w tym wniosku Platforma Obywatelska. Z tego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że Platforma generalnie nienawidzi Polaków, którzy są patriotami, a którzy absolutnie nie mają nic wspólnego z faszyzmem. Po prostu czują dumę z bycia Polakami. Mnie to jednak nie dziwi, że Platforma Obywatelska w taki sposób traktuje te osoby. Przypomnijmy sobie chociażby w jaki sposób za rządów POPSL traktowane były Marsze Niepodległości i w jaki sposób uciekano się do różnorakich prowokacji. To pokazuje skalę nienawiści jaką Platforma Obywatelska żywi do tego oddolnego i autentycznego ruchu patriotycznego.

Czy zatem można powiedzieć, że ten wniosek wpisuje się również w długoletni proces dezawuowania Marszu Niepodległości?

Marsz Niepodległości jest autentycznym sukcesem dziesiątków tysięcy osób, które brały w nim udział. Od początku jako inicjatywa oddolna, była ona nie w smak Platformie Obywatelskiej, która wpierw próbowała skanalizować i podporządkować sobie politycznie ten marsz, a kiedy się to nie udało, to zaczęto wykorzystywać prowokacje, rozpoczynając jednocześnie kampanię nienawiści, aby skompromitować samą ideę.

Platforma Obywatelska przekonuje jednak, że w Polsce powinno być miejsce dla wszystkich bez względu na poglądy. Wydaje się, że Polaków, którzy uczestniczą w Marszu Niepodległości tego miejsca w kraju PO nie przewidziała.

Najwyraźniej dla kierownictwa Platformy Obywatelskiej, bo nie chcę mówić, że dla wszystkich członków tej partii i jej sympatyków, Polska jest wielkim problemem.

Panie Senatorze zmienię temat. Czy nie uważa Pan, że serial pt. rekonstrukcja rządu trwa zbyt długo?

Tak, moim zdaniem trwa on zdecydowanie za długo, co zresztą podkreśliła wczoraj sama premier Beata Szydło w wywiadzie dla Telewizji Trwam.

Co jest tego przyczyną?

Przede wszystkim były dyskutowane różne warianty personalne, a po drugie sama premier Szydło zapowiedziała, że dojdzie do zmian strukturalnych w rządzie, a to wymagało pogłębionych rozmów na ten temat w różnych środowiskach politycznych obecnych w Zjednoczonej Prawicy. Potencjalne zmiany należało również omówić biorąc po uwagę przypuszczalny rozwój sytuacji na arenie międzynarodowej. Jeżeli te wszystkie kwestie połączymy w całość, to dopiero zobaczymy, co będzie się działo w Polsce.

Pani rzecznik Beata Mazurek zapowiedziała, że w drugiej części kadencji skupicie się na gospodarce. Jakich zmian, czy decyzji można się spodziewać?

Z punktu widzenia Polaków kwestie gospodarcze mają kluczowe znaczenie, bo od siły i rozwoju gospodarki, będzie zależała pomyślność Polski i Polaków. Stąd po okresie reform strukturalnych, przychodzi czas na ukierunkowanie na sprawy gospodarcze. Patrząc z tej perspektywy zrozumiałe są komplementy pod adresem premier Szydło ze strony chociażby prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Pani premier udało się w bardzo dobry sposób przeprowadzić rząd przez bardzo trudny czas.

Można więc spodziewać się w drugiej części kadencji wyciszenia różnych sporów?

Spory na pewno będą, bo opozycja totalna nawet w momencie, kiedy w Polsce byłaby duża pomyślność gospodarcza, to przekonywałaby, że to źle.

Zakładając, że rekonstrukcja rządu obejmie również premier Beatę Szydło, to czy Pana zdaniem elektorat PiS zrozumie tę decyzję? Z różnych stron słychać, że nie ma poparcia dla zmian na stanowisku premier.

Tego nie wiem. Sam się spotykam z różnymi ludźmi jak podróżuje po Polsce i zawsze padają ciepłe słowa pod adresem premier Beaty Szydło, i nie tylko ze strony wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Z tego punktu widzenia zadaje Pan pytanie, na które odpowiedź nie jest łatwa i nie potrafię jej udzielić.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ