Obwodnica gotowa ale i tak nie pojedziemy

CC0 Creative Commons

Dlaczego już na etapie projektowania obwodnicy leśnickiej, Wrocławskie Inwestycje nie zaplanowały budowy chodnika nie wiadomo, po prostu przy tak dużej inwestycji, nikt nie pomyślał, toteż jego budowa „nie wchodziła w zakres prac”, mówi gazecie wrocławskiej.pl Elżbieta Maciąg z Departamentu Infrastruktury i Gospodarki.

Mieszkańcy Jerzmanowa i Leśnicy podnieśli larum, kiedy zorientowali się, że tak oczywista rzecz jak chodnik nie powstanie. Ich działania, szczęśliwie, doprowadziły do zmiany planów ale też znacznego opóźnienia oddania obwodnicy do ruchu, która miała nastąpić w grudniu ’17, potem w lutym a dzisiaj słyszymy, że otwarcia można spodziewać się dopiero na przełomie czerwca i lipca.

Zapytaliśmy Waldemara Bednarza, jednego z najlepiej zorientowanych wrocławian w sprawach komunikacji, co sądzi o decyzji Wydziału Inżynierii Miejskiej, który wydanie zgody uzależnił od zbudowania chodnika?

Mieszkańcy Jerzmanowa zgłosili rok temu potrzebę wybudowania chodnika wzdłuż ulicy Jerzmanowskiej na odcinku od Rdestowej do Osinieckiej. Aż się wierzyć nie chce, że przez ten okres nie przygotowano odpowiedniej dokumentacji.

Przez zaniedbania projektantów mamy teraz kosztowny kłopot. Wydział Inżynierii Miejskiej postąpił właściwie wstrzymując otwarcie obwodnicy, bo przecież trudno sobie wyobrazić, że dziesiątki tysięcy dziennie samochodów będzie się poruszać tą drogą klucząc między dziećmi udającymi się do szkoły czy też mieszkańcami udającymi się na mszę do kościoła w Jerzmanowie.

Kolejny raz okazuje się, że Wrocławskie Inwestycje (jedna z 19 miejskich spółek) zaniedbuje tak oczywiste sprawy, jak komfort czy bezpieczeństwo wrocławian.

Można by tu wspomnieć skandaliczny brak ekranów przy ul. 8 Maja wzdłuż planowanej Alei Wielkiej Wyspy. Widać wyraźny brak kooperacji między różnymi jednostkami miejskimi. Należy postawić pytanie: Komu potrzebne są Wrocławskie Inwestycje sp. z o.o.?

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ