Frasyniuk stawia się w roli obrońcy… sympatyków PiS: Moja walka o wolność, to także walka o ich swobody

Mam wrażenie, że dziś brakuje nam autorytetów, silnego głosu inteligencji. Pomyślałem sobie, że ktoś taki, jak ja, kto ma zobowiązanie wobec Mazowieckiego, Geremka, Kuronia, powinien przyjść i siąść na ulicy i pokazać, że protestuje

—mówił Władysław Frasyniuk, wyjaśniając czemu protestuje.

 

Frasyniuk w rozmowie z Justyną Pochanke skrytykował m.in. ustawę dezubekizacyjną.

To są ustawy, które pisano w systemach faszystowskich i komunistycznych, to są zbiorowe zarzuty, w pastwie prawo zarzuty stawia się obywatelowi

—wyjaśniał.

Na stwierdzenie Pochanke, że w czasach PRL władza była „narzucona”, a teraz nie, Frasyniuk odpowiedział:

Wtedy była władza narzucona, a dzisiaj to jest nasza władza, nasza rodzina, która pluje nam w twarz. (…) To my jesteśmy wśród ludzi walczący o wolność, a Kaczyński, Morawiecki znajdą się na kartach wśród Gomułki i Jaruzelskiego.

Nie zabrakło również patosu…

My dzisiaj reprezentujmy tych, którzy walczyli, aby następne pokolenia żyły w wolnym państwie. Moja postawa jest postawą obywateli, którzy stają w obronie wolności i szacunku w świecie, bo przecież ten szacunek tracimy z minuty na minutę

—mówił.

To sprawa szacunku wobec naszego państwa, które było ciężko doświadczone. (…) Doprowadzono, ze mamy dwój potencjalnych sojuszników, to jest Turcja i Rosja

—dodał.

Co ciekawe, Frasyniuk przekonywał, że walczy również o swobody sympatyków PiS.

Jestem przekonany, że sprawa obywatelskiej determinacji wzięła górę. Jestem przekonany, że moja walka o wolność jest walką o wolność także dla sympatyków PiS. Uważam, że walka o wolność dotyczy ich swobód. (…) Wtedy, kiedy Donald Tusk mówił „ciepła woda w kranie” powinniśmy wyjść na ulicę i protestować. (…) Chcemy więcej niż ciepła woda w kranie, bo ona wystarczyła w komunizmie

—mówił.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ