Kompromitacja ABW z czasów Tuska przed komisją Amber Gold! „Marcin P. nie był słupem, działał sam”. M. Wassermann: „To są kpiny”

fot. youtube.com

Czy trzeba jeszcze jakiegoś dowodu na to, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sposób podejrzanie pobłażliwy prowadziła sprawę Amber Gold? Jarosław Dąbrowski, były wicedyrektor gdańskiej delegatury ABW przekonywał członków komisji śledczej, że Marcin P., drobny oszust i cwaniak, sam stał za wartą setki milionów złotych aferą Amber Gold. A „układ gdański? Pan dyrektor go nie dostrzegał. Przy okazji, ponownie okazało się, że to prokuratura wstrzymywała niektóre działania ABW w sprawie afery.

Marcin P. działał sam, nie był słupem. Chciał zainwestować środki, to taki przekręt gospodarczy.

– stwierdził Dąbrowski.

Skąd ten „geniusz” wziął pieniądze na rozruch?

– dopytywali posłowie.

Nie potrzeba dużych pieniędzy, dobrze przeprowadzona działalność pozwoliła, że pierwsze wpłaty pozwoliły mu rozwijać firmę. (…) Trafiały do nas informacje, że działalność Marcina P. się bilansowała.

– przekonywał Dąbrowski.

Zrobiłem listę 20 potencjalnych inwestorów z Trójmiasta, do których wysłałem funkcjonariuszy. Wyjęli oni pieniądze przed upadkiem Amber Gold.

– tłumaczył Dąbrowski, ale jak się okazało ta kwestia nie ma jednak uzasadnienia w notatkach służbowych,a wcześniejsi świadkowie zaprzeczyli, by ten plan doszedł do skutku.

Świadek przyznał też, że musiał umawiać się na spotkania z ówczesnym Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem, by przecinać zatory na linii ABW – prokuratura.

Pojawił się także wątek dotyczący OLT Express – lotniczej części imperium Marcina P. Świadek stwierdził, że linie lotnicze były ważne dla regionu Pomorskiego!

Dawno nie słyszałem tak zadziwiających zeznań. Działalność OLT była pożądana i prestiżowa dla Gdańska i rejonu? I mówi to wiceszef delegatury, który od sierpnia 2011 miał na biurku notatkę, z której wynika, że OLT nie może przynosić dochodu i może być pralnią. I mówi pan, że to prestiż dla regionu? Wie pan, że to może być przekręt? To jest nie do uwierzenia co pan opowiada. To są kpiny.

– ucięła Małgorzata Wassermann.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ