Miliony na biuro partycypacji?

wds

Wrocławski radny Marcin Krzyżanowski z PiS-u złożył interpelacje w sprawie kosztów utrzymania miejskiego biura ds. partycypacji społecznej. Na co idą miliony zł z publicznych pieniędzy?

Na stronie biura ds. partycypacji czytamy, że jego misją jest: „Wrocław miastem mądrym, pięknym, zasobnym – miastem, które jednoczy i inspiruje”. Z kolei celem: „Wzmacnianie solidarności i kreatywności, podnoszenie jakości życia”. Hasło biura to: „Wrocław Rozmawia”. Zabrakło informacji, że rozmawia, ale nie da darmo.

W biurze ds. partycypacji społecznej w 2017 r. było zatrudnionych 28 osób. Koszt wynagrodzeń, jakie im wypłacono to prawie 2,5 mln zł. Biuro zawarło też umowy zlecenia z 54 osobami radcami prawnymi i adwokatami na których wydano ponad 700 tys. zł. Doposażenie stanowisk pracy kosztowało kolejne 75 tys. zł. Obecnie budżet biura to ok. 12 mln zł. W ramach tej kwoty ma być m.in. wspierana działalność organizacji pozarządowych, nieodpłatna pomoc prawna, Wrocławski Budżetu Obywatelski, prowadzona profilaktyka uzależnień i koordynowana współpraca z mieszkańcami.

W ub.r. biuro prowadziło też tzw. „procesy konsultacyjne”, których koszt wyniósł prawie 400 tys. zł

– Obserwując konsultacje we Wrocławiu odnoszę wrażenie że ich organizacja jest celem samym w sobie. To taka promocyjna machina, która ma pokazać, że władze Wrocławia słuchają mieszkańców – komentuje Marcin Krzyżanowski. Temu służą portale, ulotki rozgłos. Problem tkwi w tym, że gdy pojawiają się realne problemy to rozmowy nie ma, podejmuje się działania po cichu i na siłę. Remont ulicy Jutrzenki, protesty właścicieli żłobków niepublicznych to tylko kilka przykładów konsultacji po wrocławsku. To wszystko przypomina czasy demokracji, ale tej ludowej. Władza swoje, ludzie swoje – dodaje.

W ubiegłym roku biuro prowadziło m.in. debatę kulturalną, rozmowy na temat rozwoju strefy płatnego parkowania, rewitalizacji linii kolejowej, rozwiązań w ruchu pieszych, przyszłości boiska przy ul. Trawowej, o tramwajach, studium, Strategii Wrocław 2030, uchwały krajobrazowej, parku na Gaju, WBO, NGO, Skweru Bocheńskiego, podwórek:  Łukasińskiego, Komuny Paryskiej i Nowowiejskiej. W tym roku z kolei rozpoczęto procesy konsultacyjne w sprawie Parku Grabiszyńskiego, organizacji ruchu na Osiedlu Widawa, strategii rozwiązywania problemów społecznych i współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Tymczasem we Wrocławiu pojawiają się inne – prawdziwe – problemy. Miasto bez konsultacji społecznych i bez informowaniu mieszkańców zdecydowało o przeniesieniu Domu Socjalnego Dla Mężczyzn. W praktyce – tuż przy szkole podstawowej nr 50 mają mieszkać osoby, które m.in. opuściły zakład karny. Petycję w tej sprawie do władz miasta podpisało już prawie 1500 osób.

Dodatek Dolnośląski

Gazeta Polska Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ