Środki UE dla Polski mają być zamrożone? Tarczyński reaguje na pomysł Verhofstadta: „Wnioskuję o to, aby zamrozić jego mózg”

Guy Verhofstadt / flickr.com/Chatham House/CC BY 2.0

Jeżeli on chce to, co przez tysiące lat było spuścizną Europejczyków zmieniać w dewiacje, to niestety nie jest osobą, która dla mnie jest wyznacznikiem tego, czym są wartości europejskie. Chciałbym, żeby przestał bredzić

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Dominik Tarczyński, poseł PiS, odnosząc się do słów Guya Verhofstadta, postulującego powiązanie przestrzegania praworządności z budżetem UE.

wPolityce.pl: Guy Verhhofstadt na łamach „Gazety Wyborczej” stwierdził, że należałoby powiązać praworządność z wypłacaniem pieniędzy z budżetu UE. Odnosi to głównie do Polski i Węgier – podkreśla, że pieniądze unijne nie mogą trafiać iść na „akty próżności nieliberalnych elit”. Postuluje, aby środki zamrażać środki już po samym uruchomieniu procedury art. 7 wobec danego kraju. Jak pan skomentuje takie stanowisko szefa frakcji liberałów w PE?

Dominik Tarczyński: Wnioskuję o to, aby zamrozić jego mózg. Używam tego porównania absolutnie świadomie, ponieważ uważam, że on obraża inteligencję Polaków i jest politykiem, który prezentuje jednostronnie politykę liberalną, lewacką. Jest człowiekiem, który nie ma żadnego mandatu do tego, aby mówić o praworządności, ponieważ pochodzi z kraju [Belgii – przyp. red.], w którym Trybunał Konstytucyjny nie istnieje. Ten człowiek jest na marginesie demokracji, o którą walczy. Ledwo wpełzł do Parlamentu Europejskiego. Jego wypowiedź jest żenująca.

Jednak Verhofstadt twierdzi, że Polska i Węgry nie zaakceptowały wartości, które przyświecały „hojnemu transferowi środków” z budżetu UE.

Wartości europejskie to prawo rzymskie, to filozofia grecka. To doświadczenie i historia kontynentu chrześcijańskiego, a nie lewackich zboczeń. Jeżeli on chce to, co przez tysiące lat było spuścizną Europejczyków zmieniać w dewiacje, to niestety nie jest osobą, która dla mnie jest wyznacznikiem tego, czym są wartości europejskie. Chciałbym, żeby przestał bredzić.

Jeśli mowa o wartościach, to ostatnio wiceszef KE Jean Claude-Juncker w ygłosił przemówienie z okazji 200. rocznicy urodzin Karola Marksa. Stwierdził w nim m.in., że nie można obwiniać go o zbrodnie popełnione w imię jego idei. Pana zdaniem miał rację?

Chciałbym, żeby pan Juncker był trzeźwy. Zawsze będę powtarzał z dumą, że jestem wnukiem żołnierza wyklętego. Niektórzy mi wytykają, że nie powinienem o tym mówić – będę o tym mówił przy każdej okazji. Taki polityk europejski, aparatczyk, teraz gloryfikuje mentora komunistów, którzy są odpowiedzialni za śmierć ok. 200 milionów ludzi. To dla mnie jest jednoznaczne. Stracił on dla mnie jakikolwiek szacunek. Nie szanuję takiej postawy i gardzę nią, tak samo jak rodziny wszystkich tych, których komuniści w imię tej chorej ideologii zamordowali.

Adam Szłapka z Nowoczesnej mówił ostatnio, że powiązanie wypłaty funduszy unijnych z praworządnością to dobry dla Polaków pomysł. Z kolei Danuta Hubner z PO powiedziała w programie „Onet Rano”, że skoro UE daje Polsce pieniądze, to może je również zabrać i jest to sprawiedliwe. Rozumie pan taką postawę polityków opozycji?

Danuta Hubner jest osobą, która jest złogiem komunistycznym i jest jedną z tych, których Platforma Obywatelska przyjęła, zdrajców, takich jak Boni i reszta Tajnych Współpracowników SB. Szłapka to jest trzecie pokolenie ludzi, z którymi ja będę walczył. Proszę zauważyć, w jaki sposób ten człowiek wypowiada się przeciwko Polsce i kogo reprezentuje. Tylko i wyłącznie dlatego, że ci ludzie mają jeszcze umocowanie w lewackich instytucjach europejskich, trwają i dostają tlen polityczny. Zadbam o to, aby ten tlen im odciąć.

W jaki sposób zamierza pan to zrobić?

Po pierwsze, będziemy zabiegać o poparcie Polaków, będziemy przypominać historię Polski. Będziemy zabiegać o to, aby w końcu to lewackie postsowieckie lobby zostało zniszczone. To jest nowotwór demokracji, który trzeba wyciąć.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ