Byli ambasadorowie chcą stworzyć dyplomację alternatywną?! Schnepf i spółka: „Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej

fot. youtube.com

Powołujemy ‘Konferencję Ambasadorów RP’ , zgromadzenie byłych przedstawicieliRP, którego celem jest analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji. Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckiej. Jesteśmy przekonani, że polityka zagraniczna to wyraz interesów Państwa a nie interesów partii rządzącej— czytamy we wstępie oświadczenia byłych ambasadorów RP, którzy najwyraźniej postanowili stworzyć swego rodzaju dyplomację alternatywną. Tego typu narracja nie dziwi, skoro w gronie tym znalazł się nie kto inny, jak… Ryszard Schnepf.

Jako zarzut wobec rządzących pojawia się stara teza powtarzana wielokrotnie przez totalną opozycję.

Jeszcze trzy lata temu Rzeczpospolita Polska należała do szóstki najbardziej wpływowych członków Unii Europejskiej, była wiarygodnym sojusznikiem w strukturach NATO, szanowanym partnerem dla kluczowych państw i najbliższych sąsiadów. Dzisiaj Polska postrzegana jest jako „chory człowiek” UE, nieprzewidywalny członekNATO, kraj skłócony z niegdyś zaprzyjaźnionymi państwami

— napisali byli dyplomaci, oskarżając partię rządzącą o instrumentalny i lekceważący stosunek do polityki zagranicznej.

Działanie oparte wyłącznie na zasadzie egoizmu narodowego, odrzucanie potrzeb innych państw i elementarnej zasady sojuszniczej solidarności spowodowało już serię niepowodzeń i konfliktów dyplomatycznych. Polska w oczach partnerów staje się państwem, które nie gwarantuje stabilności prawa a w miejsce zachodniej wspólnoty wartości wprowadza atmosferę etnicznej nienawiści i ksenofobię

— straszą autorzy oświadczenia.

Lecz na tym nie koniec! Pojawia się nawet tak absurdalny zarzut, jak ten, że „dobra zmiana” w swojej polityce współgra z celami Rosji, jakimi są rozpad UE i NATO

Polityka zagraniczna nie może być propagandowym dodatkiem do polityki wewnętrznej. Nasze położenie geopolityczne skazuje nas na wybór: integracja z Zachodem albo podporządkowanie rewizjonistycznemu imperium ze Wschodu. Historia pokazała, że mrzonki o trzeciej drodze w środku Europy prowadzą do tragicznych konsekwencji

— czytamy.

Nie dajmy się wypchnąć z Unii Europejskiej, nie pozwólmy na osłabianie naszych więzi z NATO. Przez wiele lat służby dyplomatycznej pracowaliśmy na rzecz Polski niepodległej, zintegrowanej z Zachodem i z rosnącym niepokojem obserwujemy niszczenie tych osiągnięć. Obecna zapaść zagraża polskiej racji stanu!

— straszą dalej byli ambasadorzy.

Jak zauważył publicysta tygodnika „Sieci” Stanisław Janecki, coś takiego byłoby nie do pomyślenia w żadnym europejskim państwie.

wpolityce.pl/Twitter/tvn24.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ