A to dobre! Plan „B” Jaruzelskiej: Nie wykluczam startu do parlamentu. Czuję się dzieckiem PRL i będę wspierać wojskowych

Nowa gwiazda i nadzieja lewicy podzieliła się swoimi przemyśleniami o polskiej polityce z czytelnikami „Głosu Wielkopolskiego”. Monika Jaruzelska – bo to o niej mowa – stwierdziła, że nie wyklucza startu w wyborach parlamentarnych, a jej priorytetem jest sprawa obrony wojska przed ustawą degradacyjną, która została zawetowana, ale też przed kolejnymi.

Czuję się dzieckiem PRL, to była ojczyzna moja i ludzi, którzy wtedy w niej żyli. Pracowali, byli nauczycielami, odbudowywali Warszawę z gruzów, albo jak milicjanci – pilnowali ruchu na drogach. Jestem związana z tym środowiskiem i czuję, że powinnam je wspierać

— powiedziała Jaruzelska, dodając, że nie wie, jak widzi swoją rolę w wyborach samorządowych, bo nie ma jeszcze wiążących ustaleń.

Pytana o sprawę porównań jej porozumienia z SLD do porozumienia z Magdaleną Ogórek, powiedziała, że to wielkie uproszczenie, a jej światopogląd nie jest tak bardzo lewicowy, jakby niektórzy chcieli.

Lewicowość oznacza dla mnie otwarcie. Podkreślam, że nie byłam, nie jestem i nie będę radykałem

— mówiła Jaruzelska, zapewniając, że nie będzie drugą Magdaleną Ogórek, bo „nie en wzrost, nie ta uroda i nie ta młodość”.

Ciekawe, czy z tymi poglądami utożsamia się cały Sojusz Lewicy Demokratycznej, z którego list ma w wyborach startować Jaruzelska?

wpolityce.pl/”Głos Wielkopolski”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ