Chodakowska o Marszu Wolności: „Ubolewam, że ludzie są tak bardzo podatni na manipulowanie”

schetyna4.png

Marsz Wolności obserwowałam z kamienicy na Nowym Świecie. Szli przez 40 minut. Widziałam „snuja”. Snuli się. Było może kilka tysięcy, ale tak naprawdę to mała ilość

— podkreśla w rozmowie z portalem wPolityce.pl aktorka Anna Chodakowska.

wPolityce.pl: Co pani sądzi o inscenizacji walki pani premier Beaty Szydło z Europą na Marszu Wolności?

Anna Chodakowska, aktorka: Głupie, ludyczne, odpustowe zabawy, które miały kiedyś swoje znaczenie. Teraz już mało kto na nie zwraca uwagę.

Na szczęście nie ma niebezpieczeństwa utraty władzy przez PiS. Druga w sondażach Platforma Obywatelska ma o połowę mniejsze poparcie. Zresztą sondaże to śmieszna sprawa.

Dlaczego?

PiS na pewno prowadzi. Reprezentatywna grupa nigdy nie jest tak naprawdę reprezentatywna. Ludzie często nie mówią prawdy. Bo dlaczego mają ją mówić? Gdyby do mnie zadzwonili powiedziałabym na kogo zagłosuję. Mam kolegę, który ma prawicowe poglądy. Jednak kiedy do niego dzwonią i pytają na kogo będzie głosował, odpowiada, że tylko na PO. Dodaje, że czeka na powrót Tuska na „białym koniu”.

Frekwencja na Marszu Wolności nie dopisała.

Uczestników Marszu Wolności było dużo mniej niż zapowiadali i oczekiwali. Widzę w tym wszystkim nerwicę wegetatywną w komentowaniu tego zjawiska, bo rzeczywiście wydarzenie nie wypaliło. Chodzę na Marsze Niepodległości albo obserwuje je przez internet. Tam jest dużo ludzi. Maszerują dziesiątki tysięcy ludzi. Kiedyś stałam pod dawnym domem partii i obserwowałam maszerujących. Widziałam niekończący się morze ludzi. Jaka to była energetyczna i zjednoczona grupa ludzi.

I jak to wygląda kiedy porównuje pani liczbę uczestników Marszu Niepodległości do Marszu Wolności?

Marsz Wolności obserwowałam z kamienicy na Nowym Świecie. Szli przez 40 minut. Widziałam „snuja”. Snuli się. Było może kilka tysięcy, ale tak naprawdę to mała ilość. Jak powiedziała żartobliwie moja koleżanka Dorota Stalińska były miliony ludzi i jeszcze dziesiątki tysięcy. Liczba uczestników marszu była niewielka i to jest porażka w stosunku do zamierzeń. Ubolewam, że ludzie są tak bardzo podatni na manipulowanie.

Łatwo zawierzają.

Tak. Inna rzecz, że chętnie zawierza ten komu to pasuje.

Manipulacja trafia na podatny grunt.

Ta „nowoczesność” do której dążą jest nie przepracowana. Ludzie nie bardzo wiedzą na czym ma to polegać. Na szczęście udało nam się uniknąć ściągnięcia uchodźców. Nie chce też straszyć uchodźcami, ale proszę zobaczyć co się dzieje. W Paryżu biegają nożownicy, wołają „Allah Akbar”, ranią i zabijają ludzi.

źródło: : wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ