Środa w oparach absurdu! „Marks to wielki filozof, a nie zło. To polowanie na czarownice. Kaczyński mógłby go poczytać”

Magdalena Środa znów postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na temat rzeczywistości, w której żyje. Siedzenie w samochodzie udostępnił jej Jarosław Kuźniar,, który wspólnie z „etyczką” w Onet Rano stwierdzili, że władza coraz bardziej zaczyna bać się wyborców, co pokazuje protest w Sejmie.

Zdaniem Magdaleny Środy wychodzenie na ulicę jest tradycją Polaków, bo jesteśmy społeczeństwem kontestującym. Dodała, że kiedy myśli o strajku w Sejmie, to przed oczami ma swoje strajki okupacyjne w latach 80.

To jest władza, która zaczyna się coraz bardziej bać swojego suwerena i to jest widoczne w parlamencie. To jest też rodzaj psychicznego szantażu dla strajkujących. Jak ludzie żyją w ekstremalnych warunkach, tak jak oni na korytarzach, to wsparcie jest ważne. Oni są od tego odcięci

— stwierdziła Środa.

Pytana przez Kuźniara o to, czy protest w Sejmie powinien być zawstydzający dla każdej władzy powiedziała, że w przypadku obecnej władzy, nie ma kategorii wstydu.

Kategoria wstydu w przypadku tej władzy, przestała zupełnie funkcjonować, a po ostatnich wypowiedziach, które słyszeliśmy w Sejmie, posła Żalka czy pani, której nazwiska nie chcę pamiętać, nie ma kategorii wstydu. Nie mają poczucia godności, wstydu

— kpiła „etyczka”.

Pani premier Szydło w trakcie kampanii wyborczej najczęściej używała słowa szacunek, godność, wspólnota. Z tego wychodzi coś bardzo niedobrego. Zło tego rządu, zło tej władzy skupia się na osobach najsłabszych w społeczeństwie

— dramatyzowała.

Dodała, że w jej ocenie władza może potknąć się o protest w Sejmie, a cała sytuacja pokazuje, jak bardzo społeczeństwo jest podzielone.

Dziwi mnie, że tego rodzaju rząd, który niszczy instytucje demokratyczne, który zachowuje się w sposób tak arogancki, a jeszcze do tego jest chciwy, cieszy się niezmiennym poparciem. To oznacza, że żyjemy w naprawdę podzielonym społeczeństwie, albo takim, któremu wszystko jedno

— bulwersowała się Środa.

Co ciekawe, wypowiedziała się również na temat Karola Marksa i wydarzeń związanych z obchodami rocznicy jego urodzin. Stwierdziła, że był wielkim filozofem, a traktowanie go jako zła to kuriozum.

Marks jest jednym z filozofów. Był wielkim filozofem XIX wieku, którego wykorzystano tak, a nie inaczej. Fryderyk Nitsche też został wykorzystany. Natomiast moje pytanie jest takie, czy to jest aż tak straszna ignorancja, czy naprawdę średniowieczne polowanie na czarownice? Wymyśla się wroga. Najpierw, to był gender, gej, uchodźca. Teraz uosobieniem wszelkiego zła jest Marks. To kuriozalne

— drwiła.

Gdyby PiS poczytał trochę tego Marksa – tam jest bardzo duży lewicowy ładunek, zwłaszcza w jego wczesnych pracach. Myślę, że tak jak prezes Kaczyński garściami korzysta z Machiavellego, tak samo mógłby korzystać z Marksa. 500 plus, czy budowanie podziału społecznego – Marks byłby bardzo poręczny. Tylko to grube książki i jego PR się tym nie zainteresował

— kpiła Magdalena Środa.

W wywodach Środy absurd goni absurd. Jak widać, każdy powód jest dobry do ataku na rządzących. Jednak są one coraz bardziej rozpaczliwe…

wpolityce.pl/onet rano

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ