Jak wyjeżdżamy ze Lwowa, mamy ciągle niedosyt, że się za mało zrobiło [Galeria]

Od czterech lat jeździmy na Kresy czyścić groby, mówi Bernadeta Szczypka nauczycielka Zespołu Szkół im.  ks. Jana Dzierżonia w Pieszycach. To jest 10-dniowy wyjazd ale my zawsze przedłużamy o jeden dzień aby zobaczyć Cmentarz Łyczakowski, bo nie chcemy stracić ani jednego dnia pracy. A jak wyjeżdżamy ze Lwowa, mamy ciągle niedosyt, że się za mało zrobiło.

Jeżdżę razem z  młodzieżą i z własną rodziną, bo od początku moja rodzina jest bardzo zaangażowana w akcję. My wracamy do swoich korzeni, wracamy tam skąd pochodzimy.

Młodzież chętnie bierze udział i mamy coraz większe grupy. Na akcję zapisują się nawet absolwenci naszej szkoły. Za pierwszym razem jechało nas 13 osób a teraz jedzie 20-stka i niestety musimy ograniczać możliwość wyjazdu. Kto pojedzie raz, wraca. Po prostu oddaje się serce.

Kiedy wracamy do domu, jest podsumowanie akcji i żyjemy kolejną wyprawą. Wyjazdy mają dla nas dużą wartość edukacyjną. Dzięki temu nasza młodzież tak naprawdę poznaje prawdziwą historię, spotyka się ze świadkami historii, co jest dla nich bardzo ważne i widać jak przeżywają rozmowy z Rodakami. Jak wsłuchują się w ich śpiewny język. Poza tym mają możliwość uczestniczenia w takich uroczystościach jak dzisiaj, które są bardzo podniosłe i dreszcz emocji przechodzi przez nas.

MP

Artykuł powstał dzięki wsparciu Fundacji KGHM

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ