Kuriozalny reportaż „France 3” o Polsce: To kraj podzielony. Na tych, którzy są „całkowicie zindoktrynowani” oraz tych, którzy wciąż walczą

Francja flaga.jpg

Francuska telewizja publiczna „France 3” nakręciła reportaż o Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości pod wieloznacznym tytułem „Zło się już stało”. Jest w nim mowa o przekupieniu wyborców za pomocą 500 plus, wykorzystaniu katastrofy Smoleńskiej w celach politycznych, protestach opozycji, czarnych marszach i „likwidacji trójpodziału władzy”.

 

W reportażu występuje m.in. sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, który twierdzi, że „sądownictwo jest obecnie już w całości podporządkowane partii władzy”.

mamy do czynienia z prawdziwą czystką. W całym kraju sędziowie zostali usunięci z sądów, i to bezpośrednio przez ministra sprawiedliwości. To wynik nowej ustawy, która daje ministrowi ogromną władzę

—przekonuje sędzia Żurek. Następnie widzimy Stanisława Fiszera, filozofa, który jak zauważa złośliwie „France 3” nigdy nie wątpi. Ani w ojczyznę, ani swoją wiarę ani w PiS, „partię kierowaną przez wszechmogącego Jarosława Kaczyńskiego”. Udział pana Stanisława w uroczystościach z okazji 8 rocznicy katastrofy w Smoleńsku to zdaniem francuskiej telewizji „akt poparcia dla ultrakonserwatysto rządu” u władzy.

Od pana Stanisława francuska telewizja przechodzi do „biednej” polskiej wsi gdzieś na wschodzie kraju, gdzie jej zdaniem czają się wyborcy PiS. Są tam bowiem rodziny wielodzietne, które korzystają na programie 500 plus. Jedną taka rodzinę francuska telewizja prezentuje i tłumaczy, że „500 plus to niemal połowa dochodów tej rodziny”. Rodziny katolickiej i „przywiązanej do ojczyzny i tradycji”.

PiS w pełni czerpie z populizmu

—zauważa lektor na tle obrazów z konferencji programowej partii rządzącej. Potem „France3” przechodzi do tematu mediów publicznych, które „kłamią i manipulują”. Z tej okazji do słowa dochodzi Maciej Orłoś, były dziennikarz TVP.

W którymś momencie stwierdziłem, że nie mogę już firmować swoją twarzą tego stylu przekazywania informacji, który zaczął obowiązywać w telewizji publicznej. Można powiedzieć, że jest to język propagandy. To przypomina to co działo się w Polsce przed 89 rokiem, czyli w czasach PRL-u, gdy panował ustrój komunistyczny

—mówi Orłoś. A lektor dodaje, że partia rządząca robi co może by tłumić wolność słowa. Korespondent „Le Monde” w Polsce Jakub Iwaniuk prowadzi następnie dziennikarzy „France 3” do urzędu pocztowego, gdzie rzekomo nie można już kupić „opozycyjnych” gazet.

W zasięgu ręki jest tylko prorządowa lub skrajnie prawicowa prasa

—dowiadujemy się od reporterki francuskiej telewizji, która trzyma w reku numer „Gazety Polskiej”. A Iwaniuk tłumaczy, że wiele tych publikacji jest „antysemickich”, a on sam padł ofiara kampanii nienawiści. Określano go m.in. mianem „zdrajcy narodu”.

Prawica uważa mnie za zdrajce narodu bo piszę krytyczne artykuły o polskim rządzie

—żali się Iwaniuk. Jak dodaje reporterka „France 3” PiS-owi „nie wystarczy, że pozbył się krytycznych dziennikarzy z mediów publicznych i atakuje zagraniczne media”. Nie, PiS niszczy także system sprawiedliwości. I usiłuje „pisać historię na nowo”. A ustawa o IPN wyzwoliła „mowę antysemicką” w polskim społeczeństwie.

W reportażu widzimy młoda parę, ona Polak, on Portugalczyk, która spotyka się rzekomo z ksenofobią i antysemityzmem bo dała synkowi na imię „Samuel”. W związku z tym młoda para chce opuścić Polskę.

Jak dowiadujemy się ponadto z reportażu „France 3” Polska jest dziś podzielona na tych, którzy są „całkowicie zindoktrynowani” a tych, którzy wciąż walczą, jak n.p. kobiety w obronie prawa do aborcji.

Na sam koniec zaś bp. Pieronek deklaruje, że w Polsce nie ma dziś już demokracji, a Lech Kaczyński nie powinien był spocząć na Wawelu. Nic dziwnego, że po tak „wyważonych” reportażach ludzie za granica maja tak skrzywiony obraz Polski.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ