Komorowski w oparach absurdu: Widać, jak Polska wstaje z kolan. Przestajemy się liczyć na arenie międzynarodowej

Bronisław Komorowski postanowił tym razem zostać ekspertem od wizyt zagranicznych prezydenta Andrzeja Dudy, a dokładniej od trwającej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Mając własną wizję tego, jak owa wizyta miałaby wyglądać, Komorowski stwierdził, że to, że prezydent Duda nie spotkał się z Donaldem Trumpem to efekt marginalizacji Polski.

Burmistrz Jersey City nie zamierza przepraszać Polaków i deklaruje: Zgłoszę swoją kandydaturę na ambasadora USA w Polsce

Szkoda tylko, że były prezydent, słynący z niezbyt dobrych relacji z ortografią i krzesłami w japońskim parlamencie, nie doczytał w Newsweeku, któremu udzielił wywiadu, że podczas tej wizyty takie spotkanie w ogóle nie było planowane.

Kpił, że cała sytuacja pokazuje praktyczny wymiar tego, jak Polska wstaje z kolan.

Faktycznie nie ma co owijać w bawełnę, wszystko wskazuje na to, że potwierdzają się nieoficjalne informacje o tym, że po tym bublu prawnym, jakim była nowelizacja ustawy o IPN, najwyższe władze USA zawiesiły oficjalne kontakty z polskimi władzami. I ta obecna sytuacja z prezydentem Dudą to potwierdza

— drwił Komorowski.

Co ciekawe, wyraził troskę o to, że takie sytuacje wpłyną na opinię Polski w świecie, że przestajemy liczyć się na arenie międzynarodowej.

Z mojego doświadczenia wynika, że Polska dla Stanów Zjednoczonych była atrakcyjna i ważna jako liczący się członek UE. (…) Dzisiaj sami się zmarginalizowaliśmy w UE, czego konsekwencją jest także to, że staliśmy się mniej atrakcyjni dla partnerów spoza UE

— przekonywał były prezydent.

Pytany o to, czy Polska jest bezpieczna pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, Komorowski stwierdził, że nasze bezpieczeństwo zostało bardzo osłabione. Dodał, że to wina rozluźnienia naszych relacji z Zachodem oraz przez działalność Antoniego Macierewicza.

W jego opinii Polska była postrzegana jako prymus w budowie nowoczesnej armii, a pod rządami PiS Polska stała się niewiarygodna, przez co osłabia siłę całego NATO.

Tu należałoby wyjaśnić i przypomnieć naszemu błyskotliwemu, byłemu już prezydentowi kilka spraw. Obecnie Polska jako jedna z nielicznych płaci do budżetu NATO ponad 2 proc. PKB, polska armia jest wzmacniana i modernizowana, nie wspominając o powołaniu Wojsk Obrony Terytorialnej i obecności żołnierzy NATO na terytorium Polski. Dołóżmy do tego jeszcze zakup Patriotów – czy to naprawdę powoduje, że Polska pod rządami PiS nie jest bezpieczna?

A co zrobiono za rządów Komorowskiego? Dość przytoczyć tylko sprawę rozmontowywania armii, zamykania kolejnych jednostek i przetargu na Caracale, które nie latały.

Panu prezydentowi przypominamy również, że wizyta w USA prezydenta Dudy i jego małżonki była związana z debatą na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, a spotkanie z prezydentem Trumpem planowane jest jeszcze w tym roku.

wpolityce.pl/newsweek.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ