Prof. Pawłowicz: Zapraszanie do Polski lewackich prawników z USA, by prawili impertynencje polskiemu rządowi, jest skandalem

fot: youtube

Uważam, że Iustitia powinna być rozwiązana jako organizacja, która absolutnie nadużywa prawa przeciwko państwu polskiemu i łamie konstytucję. To Stowarzyszenie prowadzi działalność polityczną, wymierzoną przeciwko demokratycznym wyborom, praworządności i demokracji. Te koła, które się rozwiązują, to takie punkty przyzwoitości

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Krystyna Pawłowicz (PiS).

 

wPolityce.pl: Oddziały Iustitii, jak np. w Przemyślu, zaczynają się rozwiązywać. Można powiedzieć, że Stowarzyszenie rozpada się?

Prof. Krystyna Pawłowicz: Tak rozpada się, rozwiązują się niektóre koła. Niektórzy sędziowie sami się z niego wypisują, a niektórych Iustitia wypisuje. Uważam, że Iustitia powinna być rozwiązana jako organizacja, która absolutnie nadużywa prawa przeciwko państwu polskiemu i łamie konstytucję. To Stowarzyszenie prowadzi działalność polityczną, wymierzoną przeciwko demokratycznym wyborom, praworządności i demokracji. Te koła, które się rozwiązują, to takie punkty przyzwoitości.

Dzieje się tak, bo część sędziów nie akceptuje tej ciągłej walki z rządem, którą władze Iustitii uprawiają?

Tak, sędziowie w niektórych miastach mają dość tego, co wyrabiają władze tego Stowarzyszenia. Jednocześnie widzą, że nowe władze, także w KRS, mają determinację, by oczyszczać wymiar sprawiedliwości z patologii. To jednak szybko się nie stanie. Osobiście nie mam zbyt dużej nadziei, że uda się to zrobić przez wpuszczenie nowych, młodych sędziów, bo byli oni kształceni przez starszych sędziów z SN i prezesów Sądów Okręgowych. Od niektórych osób wiemy, że na szkoleniach nowe władze są krytykowane. Czasem słyszymy, że „jesteśmy głupi, PiS łamie konstytucję”, itd. Wydaje się, że uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości dokona się dopiero po odejściu jednego, czy dwóch zdemoralizowanych pokoleń tego środowiska, które niestety narzuca styl pozostałym sędziom.

Do Polski ma przyjechać na zaproszenie Iustitii Hilarie Bass, prezydent American Bar Association, by „chronić praworządność w Polsce”. Wcześniej to amerykańskie stowarzyszanie prawników naciskało, by prezydent Duda zawetował ustawy, które „łamią konstytucję Polski i międzynarodowe standardy niezależności sądownictwa”. Jak Pani to komentuje?

Nie mam przed sobą statutu Iustitii, ale warto by do niego zajrzeć i zobaczyć, jaki jest zakres jej kompetencji, czy oni w ogóle są uprawnieni do tego typu działań zagranicznych, tj. mobilizowania zagranicznych środowisk prawniczych przeciwko Polsce. Podobnie było z poprzednią KRS, która nie miała żadnych pełnomocnictw do prowadzenia relacji z zagranicą, a wbrew prawu i interesom Polski robiła to. Czym innym jest utrzymywanie kontaktów zawodowych, odwiedzanie się kurtuazyjne i omawianie swoich zawodowych spraw, czy procedur, a czym innym nawiązywanie kontaktów o charakterze politycznym, które mają na celu wpływanie na politykę suwerennego państwa polskiego. Choćby przez tak silną organizację, jak ABA.

Ale Iustitia nawet nie ukrywa, że wizyta H. Bass ma związek z antyrządową krucjatą Stowarzyszenia. Przybędzie ona do Warszawy „w celu zwiększenia zaangażowania organizacji w promowanie i ochronę praworządności w Polsce oraz zapewnienia, że przedstawiciele polskich zawodów prawniczych mogą wypełniać swoje obowiązki bez strachu czy obawy odwetu” – czytamy w zapowiedzi spotkania z Bass. To w ogóle dopuszczalne?

Jeśli ta amerykańska organizacja rzeczywiście wystąpi z takim żądaniem, to moim zdaniem powinna usłyszeć od polskich władz, ministra spraw zagranicznych, czy ministra sprawiedliwości, że jest niemile widziana i jest proszona o opuszczenie Polski, lub zaprzestanie działalności sprzecznej z polskim prawem i dobrymi obyczajami międzynarodowymi. Ktoś z Iustitii powie pewnie, że celem wizyty H. Bass są „sprawy zawodowe”, bo ich zdaniem należy do nich m.in. „ograniczanie niezawisłości sędziów w orzekaniu”. Tylko, że nie ma na to żadnych dowodów. Żaden poseł PiS, minister, czy dyrektor departamentu nie siedzi przy sędziach Tulei czy Łączewskim i nie dyktuje im, jak mają orzekać. Natomiast oczywistym jest, że sędziowie w Polsce, o czym mówiła niedawno pani prezes TK Julia Przyłębska – masowo naruszają polską konstytucję, zakazującą sędziom włączanie się w polityczne życie państwa. Wystarczy wskazać prezesów A. Rzeplińskiego i J. Stępnia, sędziego Żurka, czy panią sędzię Gersdorf, jak też właśnie wspomnianą Iustitię. Stowarzyszeniem tym kierują dziś osoby, które obrażają publicznie i poniżają prezesa Kaczyńskiego, a sędziowscy rzecznicy dyscyplinarni uważają, że nic się nie stało.

O Czym to świadczy?

O tym, że to środowisko jest chore. I zapraszanie do Polski lewicowych czy też lewackich prawników z amerykańskich organizacji, zupełnie niezorientowanych w polskich realiach i mentalności postkomunistycznej, rządzącej środowiskiem polskich sędziów- by prawili impertynencje polskiemu rządowi, Sejmowi, prezydentowi czy też ciężko doświadczonej przez sędziów pilskiej opinii publicznej- jest skandalem. To mnie, jako członka KRS, jeszcze bardziej tylko mobilizuje do tego, żeby ocenić bardzo upolitycznione środowisko sędziów, łamiących konstytucyjny zakaz. Zawsze będę głosowała za tym, żeby takie osoby usuwać z zawodu, bo nie są wiarygodne i wystarczająco obiektywne, by sprawować funkcję sędziego w Polsce.

Iustitia wspiera również sędziów, którzy wdali się w spór z nową prezes Sądu Okręgowego w Krakowie. Włączyła się w niego również Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jak Pani to odczytuje?

Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest tak skompromitowana, lewacka i niewiarygodna, że  szkoda w ogóle o niej mówić. Te wszystkie twory, w tym i słynna komisja wenecka, które ingerują w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa, nie znają swojego miejsca. Niech oni zajmą się raczej ofiarami nieuczciwych sędziów, a nie poprawą dobrego samopoczucia niesprawiedliwych sędziów w Polsce. To wszystko jest tak skrajnie naganne, że brak mi już odpowiednio delikatnych słów, żeby ocenić tę nielojalność, niekompetencję i naruszanie interesów narodowych przez środowiska sędziowskie i broniących go fundacji, być może zasilanych z zewnątrz. Środowisko sędziowskie nie jest chyba w stanie zrozumieć i pogodzić się z tym, że to nie oni sprawują władzę w Polsce, ale suwerenem jest polski naród! Art. 4 konstytucji tutaj się kłania. Jest trójpodział i równowaga władz, a nie nadrzędność sędziego Rzeplińskiego, czy Biernata wspieranych przez lewackie organizacje zagraniczne, jakieś samozwańcze komisje weneckie czy Timmermansów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ