Piotrowicz o proteście opiekunów niepełnosprawnych: „Żeby wyjść z tej sytuacji, potrzeba dobrej woli po obu stronach”

Piotrowicz.jpg

Rząd zaprezentował wielką wrażliwość i zrobił dla niepełnosprawnych tyle, ile nie zostało zrobionego przez minione wiele lat. Natomiast eskalacja żądań plus wypowiedzi co niektórych uczestniczek mogą wskazywać, że nie tylko o tę ważną sprawę pomocy niepełnosprawnym chodzi

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł PiS Stanisław Piotrowicz. Jego słowa odnoszą się do trwającego w Sejmie protestu opiekunów osób niepełnosprawnych.

 

wPolityce.pl: Polska ponownie została przedstawiona negatywnie w zagranicznych mediach, tym razem w kontekście trwającego w Sejmie protestu opiekunów osób niepełnosprawnych. Z czego to wynika?

Stanisław Piotrowicz: To, że Polska jest źle przedstawiana poza granicami, jest wynikiem tego, że opozycja, która deklaruje wsparcie dla protestujących, stara się mocno uderzyć w polski rząd. Opozycja powiada, że atakując polski rząd, nie działa na szkodę Polski. Jest to zakłamanie, ponieważ ten rząd pochodzi z wyborów demokratycznych. Nie jest uzurpatorski. Mało tego, większość Polaków wciąż popiera w ten rząd. Gdyby ten rząd był uzurpatorski lub realizował program nieakceptowalny społecznie, to wówczas zrozumiałe byłoby wzywanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego. Mamy jednak sytuację diametralnie różną.

Komentatorzy za granicą zwracają uwagę nie tylko na postulaty, ale również na warunki, w których przebywają protestujący. Ich zdaniem, nie są one dostosowane do protestu.

Przecież każdy dobrze o tym wie. Trudno oczekiwać, aby przemianować Sejm na wygodny hotel. Jeżeli ktoś ma takie oczekiwania, to chyba zdaje sobie sprawę z absurdalności tej propozycji.

Na transparentach, które protestujący próbowali wywiesić dziś w oknach Sejmu, znalazły się napisy w języku angielskim nawiązujące do złej sytuacji niepełnosprawnych w Polsce. Doszło do przepychanek ze Strażą Marszałkowską. Czy takie działania również mogą odbić się na światowej opinii publicznej?

Ta droga dotarcia do opinii poza granicami Polski jest podobna do tej, jaką prezentuje opozycja, również ulica i zagranica. Widać zbieżność w tych działaniach. Zresztą, widać też polityków opozycyjnych, którzy tak chętnie pojawiają się w towarzystwie protestujących w Sejmie. Szkoda, ze nie byli blisko niepełnosprawnych, kiedy sprawowali władzę. Wtedy w zasadzie nic dla tych potrzebujących ludzi nie uczyniono. Mamy dziś rząd o nastawieniu prospołecznym, który wyszedł na przeciw postulatom protestujących. Jedna z posłanek opozycji zachęciła jednak do dalszego protestu i pojawił się postulat: proszę nam wszystkim dać po 500 zł. Rząd powiada, że jest to zmiana systemowa i trzeba nad tym pracować. Nie da rady tego w sposób odpowiedzialny załatwić w ciągu krótkiej chwili. Trzeba zważyć na rzeszę osób niepełnosprawnych w Polsce i ich różne potrzeby.

Wcześniej protestujący zaproponowali, że przełożą swoje oczekiwania pieniężne na następny rok i zadeklarowali chęć kompromisu. Czy ich późniejsze zachowanie stoi w sprzeczności z tymi zapowiedziami?

Kompromis oznacza, że są pewnego rodzaju ustępstwa zarówno z jednej strony jak i z drugiej. Rząd uczynił wiele i zrobił to bardzo szybko. Z drugiej strony natomiast nie widać zrozumienia dla tej sytuacji. To, że ktoś oczekuje świadczenia w późniejszym czasie nie rozwiązuje tematu. Premier Morawiecki wskazywał również na potrzebę uregulowania orzecznictwa w tym zakresie. To jest też szalenie ważne, że wiele osób posiada grupę inwalidzką, co niegdyś traktowano jako próbę rozwiązania problemu bezrobocia. Zróżnicowanie potrzeb wśród niepełnosprawnych jest bardzo duże i dlatego trzeba to uregulować. Nie można w różny sposób traktować osób będących w tej samej sytuacji. Potrzebna jest zmiana systemu i uregulowanie tych spraw.

Czy istnieje zagrożenie, że szczyt parlamentarny NATO, który ma odbyć się w najbliższych dniach w budynku Sejmu, będzie negatywną wizytówką dla Polski?

Na wizerunek Polski pracują wszyscy, którzy się mienią Polakami. Przede wszystkim pracują politycy, ale też każdy według własnych możliwości. Odpowiedzialności za postrzeganie naszej ojczyzny za granicą nie można sprowadzać tylko do polityków.

Czy w obecnej sytuacji widzi Pan możliwość szybkiego zażegnania tego konfliktu?

Żeby wyjść z tej sytuacji, potrzeba dobrej woli po obu stronach. Rząd zaprezentował wielką wrażliwość i zrobił dla niepełnosprawnych tyle, ile nie zostało zrobionego przez minione wiele lat. Natomiast eskalacja żądań plus wypowiedzi co niektórych uczestniczek mogą wskazywać, że nie tylko o tę ważną sprawę pomocy niepełnosprawnym chodzi.

W poniedziałek odwiedzający protestujących Lech Wałęsa zachęcał ich, aby apelowali o wsparcie inne grupy społeczne, w tym górników. Czy Pańskim zdaniem rzeczywiście do protestu mogą dołączyć inne środowiska?

Nie wiem, jakie pomysły zrodzą się opozycji i przyjdą do głowy panu Wałęsie. Wiem, że istnieje niebezpieczeństwo, że będzie nawoływać do pałowania, co czynił w przeszłości. Nie wzywał do pochylenia się nad protestującymi. Nie wiem, czy tak bardzo zmienił się od tamtej pory. To pytanie trzeba by jemu postawić.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ