1.8 C
Wrocław
Sam jest niepełnosprawny – na sejmowym proteście nie zostawia suchej nitki. „To...

Sam jest niepełnosprawny – na sejmowym proteście nie zostawia suchej nitki. „To niemoralne”

michał piechel1.jpg

Radny Michał Piechel porusza się na specjalnym wózku. Ponieważ ma problemy z mówieniem, podczas sesji rady miejskiej korzysta z syntezatora mowy, a swoje wystąpienia wcześniej przekazuje radnym w formie papierowej.

– Ufam, że właśnie rząd Mateusza Morawickiego stworzy reformę opieki nad osobami niepełnosprawnymi, i to będzie pierwszy w Polsce system, gwarantujący godne życie na wysokim poziomie – mówi w rozmowie z Januszem Wolniakiem Michał Piechel, niepełnosprawny wrocławski radny PiS, który musi pokonywać wiele barier w codziennym życiu, a także w pracy w radzie miejskiej.

Jak Pan ocenia protest osób niepełnosprawnych w sejmie?
Jestem z boku tego protestu, ale uważam, że cała formuła jest niewłaściwa. Najwłaściwszą formą jest dialog i porozumienie, zawarte w jakimś centrum dialogu i stworzenie podwalin pod systemowe rozwiązanie. Uważam, że wykorzystywanie niepełnosprawnych lub chorych przez osoby publiczne, jest wysoce niemoralne.

Co Pan sądzi o staraniach rządu, by rozwiązać kwestie podniesione przez protestujących?
Widać, że obecnie podjęte próby rozwiązywania problemów środowiska niepełnosprawnych wskazują na kompleksowość w działaniu. I to jest olbrzymi atut podjętych działań naprawczych, które wymagają rozeznania sytuacji, pokory, zastanowienia, także zebrania określonych środków finansowych. Nade wszystko wymagają jednak równego traktowania i sprawiedliwości społecznej wobec środowiska, które potrzebuje szczególnego wsparcia, ale z uwzględnieniem pojedynczych, nawet jednostkowych sytuacji, które mogą stanowić o powodzeniu Programu „Za życiem”. Ufam, że właśnie rząd Mateusza Morawieckiego stworzy reformę opieki nad osobami niepełnosprawnymi, i to będzie pierwszy w Polsce system, gwarantujący godne życie na wysokim poziomie.

Jest Pan jedną z nielicznych osób, które mogą być przykładem pokonywania barier. Co można jeszcze zrobić w mieście, by ludzie tacy jak Pan mogli normalnie żyć i pracować?
Na pewno w wielu dziedzinach zmieniło się lepsze, jednak są jeszcze przestrzenie, które wymagają naprawy. Do takich obszarów zaliczyć należy również komunikację miejską we Wrocławiu, jej układ komunikacyjny oraz urbanistykę i wykonawstwo ulic i ciągów pieszych (w tym ciągów komunikacyjnych, podjazdów, przejść, przyjaznych dla osób niepełnosprawnych), przystanków tramwajowych i autobusowych. Rynek i jego najbliższe okolice są już wizytówką Wrocławia pod tym względem, jednak im dalej od Rynku, tym gorzej. Gołym okiem widać, że prawie nic nie robi się dla osób niepełnosprawnych. Do pokonywania tych wszystkich problemów potrzebny jest jeszcze większy, niezależny nadzór i to zapewniłby pełnomocnik prezydenta ds. osób niepełnosprawnych w randze wiceprezydenta, a nie rzecznika.

A na poziomie państwa?
Najważniejsza jest osoba niepełnosprawna i jej rodzina. Trzeba stworzyć prawo przyjazne środowisku niepełnosprawnych i opracować nową ustawę o równości szans osób niepełnosprawnych ujmującej problemy kompleksowo (np. Mała Konstytucja Równych Szans Osób Niepełnosprawnych). Potrzebny jest monitoring obowiązującego prawa, także dotyczącego sektora prywatnego. Kolejną rzeczą jest praca rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. Sprawowanie opieki nad dzieckiem, w konsekwencji dorosłą osobą niepełnosprawną, musi być uznane za równoważne z wykonywaniem pracy zawodowej.

Jak pomóc grupom różnych ludzi dotkniętych rozmaitymi ograniczeniami?
Musi nastąpić likwidacja różnic między świadczeniami emerytalno-rentowymi i świadczeniem pielęgnacyjnymi. Warunkiem jest przyjęcie zasady sprawiedliwości społecznej, żeby konieczną opieką nie zostały objęte tylko dzieci, których rodzice przeszli na emeryturę z tytułu sprawowania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, ale także pozostali rodzice. Kolejną kwestią jest dokonanie zmiany zasad przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego czy dopracowanie formuły przyznawania świadczeń adresowanych bezpośrednio do osoby niepełnosprawnej, z pominięciem rodziny. To wszystko wymaga zmian systemowych, a nie „załatwienia” 500 zł.

Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?
Chciałbym kandydować na następną kadencję do rady miejskiej, by przeforsować jeden projekt, który zaszczepił we mnie pan Józef Bogdaszewski, ojciec syna z mózgowym porażeniem dziecięcym,działacz społeczny. Jest to budowa osiedli integracyjnych. Ta idea zakłada dwa filary. Pierwszy – to powstanie osiedli i mieszkań dostosowanych do samodzielnych potrzeb osoby niepełnosprawnej. Drugi filar – to integracja ze społeczeństwem ludzi pełnosprawnych, wzajemne relacje i tolerancja. Wynikiem byłyby dwa najważniejsze fakty: samodzielność osoby niepełnosprawnej i zmiana mentalności społecznej. Nieodzownym byłaby obecność na takim osiedlu „centrum wsparcia”, oferującego pomoc medyczną czy opiekuńczą. Próbowałem zarazić tym pomysłem władze Wrocławia, lecz na razie bezskutecznie. Może w nowej kadencji się uda.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, Dodatek Dolnośląski
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ