Jachowicz: Jak Michał Królikowski zrobił z siebie prezydenckiego eksperta

Coraz więcej elementów wskazuje na to, że mec. Michał Królikowski ma głowę nie od parady. Potrafi niczym szachista przewidywać ruchy swoich przeciwników i podejmować kroki, które neutralizują posunięcia przeciwnika bądź przynajmniej zmniejszają szkody, jakie mogłyby zostać wyrządzone, gdyby tych kroków nie dokonał.

Dzięki temu, kiedy przed dwoma tygodniami prokuratura zatrzymała Michała Królikowskiego, niektóre media na plan pierwszy wybiły opinię mówiącą, że sprawa zatrzymania ma charakter polityczny oraz pokazowy. A sam bohater, któremu postawiono zarzut prania brudnych pieniędzy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i któremu grozi za to kara do dziesięciu lat więzienia, jawi się jako ofiara.

Oczywiście nie można dziś przesądzać winy Michała Królikowskiego. O tym zdecyduje w przyszłości sąd. Na razie po postawieniu zarzutu wyszedł za poręczeniem majątkowym pół miliona złotych. Prokuratura nie zgłaszała do sądu wniosku o aresztowanie. Zakazała mu zarazem wykonywania zawodu adwokata.

Tym przeciwnikiem, którego ruchy starał się uprzedzać Michał Królikowski, są organa ścigania, w tym Prokuratura Regionalna w Białymstoku, która od dwóch lat prowadzi śledztwo w sprawie oszustw w podatku VAT.

Doradca Prezydenta?

Przypomnę, że w lipcu zeszłego roku prezydent Andrzej Duda po zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa ogłosił, że jego Kancelaria przygotuje projekty obydwu tych ustaw w ciągu dwóch miesięcy, tj. do końca września 2017 roku.

Kilka tygodni później w niektórych mediach zaczęły pojawiać się informacje, że mec. Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, prof. Uniwersytetu Warszawskiego pracuje nad prezydenckimi ustawami reformującymi Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy.

Zdaje się, że jako pierwsze medium ujawniło ją radio RMF FM.

– Prezydent zwrócił się do mnie w sprawie ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym jako do eksperta. Moja rola polega na tym, żeby przedstawić pomysł i argumentację – powiedział Królikowski w rozmowie z rozgłośnią. Zauważmy, powiedział bardzo skromnie.

Zaprzeczył zarazem, że kieruje jednym z trzech zespołów w Kancelarii Prezydenta. Wyjaśnił też, że nie wie, czy Andrzej Duda zwrócił się do kogoś jeszcze z podobną propozycją współpracy w roli eksperta. – Dziękuję za to panu prezydentowi, że zechciał się zwrócić do mnie z pytaniem, jak szukać rozwiązania merytorycznego – podkreślił Królikowski.

Warto zapamiętać to zdanie, w którym dziękuje prezydentowi za to, że zwrócił się do niego z pytaniem, jak szukać rozwiązania merytorycznego.

W sierpniu 2017 roku, portal OKO.press, kierowany przez dziennikarzy związanych wcześniej z rdzeniem „Gazety Wyborczej”, napisał, że z jego nieoficjalnych informacji wynika, że prof. Królikowski kierował zespołem zewnętrznych doradców, który po zawetowaniu przez prezydenta ustaw o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa, przygotowywał dla niego nowe projekty.

Prof. Michał Królikowski wywiadu udzielił nam jako – jak to sam określił – „głos ekspercki”, ktoś, kto doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie, „w jaki sposób przeprowadzić radykalne zmiany w sądownictwie, zgodnie z Konstytucją” i „jakie środki dobrać, by były skuteczne”.

Wielokrotnie podkreślał w rozmowie z OKO. press, że nie wypowiada się w imieniu urzędu prezydenta i nie prezentuje ostatecznego kształtu projektów, które przedstawi wkrótce prezydent. Ale mówi nam to, co wcześniej usłyszał od niego Andrzej Duda.

O tym, że w pracach nad ustawami o KRS i SN uczestniczy Michał Królikowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i były wiceminister sprawiedliwości w drugim rządzie Donalda Tuska, informowały wcześniej media. Kancelaria Prezydenta ani nie potwierdziła, ani nie zaprzeczyła tym doniesieniom. Sam prof. Królikowski oficjalnie tego wówczas nie potwierdził i nadal nie chce potwierdzić.

Prezydent dementuje

Po naszej publikacji kolejni urzędnicy Kancelarii Prezydenta RP powtarzali jednak w mediach: „Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Również w odpowiedzi na pytania OKO.press, którą otrzymaliśmy po publikacji artykułu, podwładni prezydenta nie zaprzeczyli naszej informacji. Innym razem portal informował: „Według naszych ustaleń w pracach zespołu ekspertów, który przygotowywał projekty ustaw, brały udział maksymalnie trzy osoby, wliczając w to prof. Królikowskiego”.

Kiedy jesienią zeszłego roku pojawiła się w mediach pierwsza informacja o tym, że Królikowski może mieć kłopoty z prawem, mecenas i profesor w jednej osobie powiedział, że padł ofiarą intryg politycznych. On jest jednak tylko środkiem do celu – wyjaśniał. Prawdziwym celem jest prezydent Andrzej Duda. Atak na niego pośrednio napaścią na prezydenta. W domyśle była jednoznaczna sugestia, że stał się „środkiem do celu” z tego powodu, że jest ekspertem prezydenta w sprawie ustaw reformujących sądownictwo. Propozycje tych zmian są nie w smak Zbigniewowi Ziobrze, bo odbierają mu uprawnienia pełnego panowania nad Sądem Najwyższym. Będąc ministrem sprawiedliwości, jest jednoczenie Prokuratorem Generalnym więc…

Wtedy po raz pierwszy postanowiła zareagować Kancelaria Prezydenta. Jej rzecznik Krzysztof Łapiński oficjalnie zakomunikował: – „Mecenas Michał Królikowski nie pisał projektów ustaw o KRS i SN, które zapowiedział prezydent”.

O jasnym komunikacie Kancelarii Prezydenta sprzed roku raczej już zapomniano. W świadomości opinii publicznej utrwaliło się to, co ktoś sączył tygodniami do mediów o roli Michał Królikowskiego. Jak na przykład to: – „Można przeprowadzić radykalne reformy sądownictwa, ale zgodnie z Konstytucją RP” – mówi prof. Michał Królikowski, który, jak ujawniliśmy niedawno, odgrywa znaczącą rolę w pracach nad nowymi projektami ustaw o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa. Przypuszczalnie więc, spora część, jeśli nie wszystkie proponowane przez prof. Królikowskiego rozwiązania, znajdą się w ustawach, które zgodnie z zapowiedziami prezydent Duda przedstawi publicznie pod koniec września. W każdym razie, z pewnością wyznaczają one kierunek, w jakim będą szły prezydenckie projekty” – pisano.

Jak było naprawdę?

Toteż po jego zatrzymaniu przed dwoma tygodniami media mainstreamowe piszą, że historia Królikowskiego spada jak z nieba ministrowi Ziobrze. Wytykają, że prorządowe media przedstawiają go wyłącznie jako Michała K., byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PO i PSL. Jego sprawę już wiążą z mającą rozpocząć prace sejmową komisją śledczą ds. VAT. – „Sugestia jest jasna i ordynarna: to adwokat mafii, człowiek, który przeszedł na złą stronę mocy i pomagał gangsterom ukrywać lewą kasę”. Nie wspominają, że Michał Królikowski jest blisko związany także z obecną władzą. Że współpracował blisko z Jarosławem Gowinem, był nieformalnym doradcą prezydenta Andrzeja Dudy.

Jednocześnie media związane z obecną opozycją spekulują, czy może lepiej – sugerują, że Zbigniew Ziobro, uderzając w znanego adwokata, osiąga dwie rzeczy jednocześnie. Osłabia pozycję konkurenta politycznego w rządzie „Dobrej Zmiany”, ministra Jarosława Gowina oraz prezydenta Dudy, któremu – i tu nawiązuje do mitu, czy raczej kłamstwa sprytnie upowszechnianego w zeszłym roku – pomagał przy projektach ustaw sądowych.

Jak wyglądała naprawdę jego rola jako eksperta? Jak się dowiedziałem, to Michał Królikowski po zawetowaniu ustaw napisał do prezydenta Andrzeja Dudy, że ma pewne pomysły w sprawie reformy Sądu Najwyższego i chciałby się nimi podzielić. Prezydent odpowiedział, że zachęca do przesłania tych propozycji na piśmie do Kancelarii Prezydenta. Królikowski po kilku dniach je przesłał. I na tym polegał cały jego udział jako eksperta w pracach nad ustawami o reformie sądownictwa.

Wszystko inne było „eksperckim” przygotowaniem gruntu do obrony we własnej trudnej sprawie, z wykorzystaniem prezydenta jako politycznej zbroi. To naprawdę przykre, że tak daleko można się posunąć do cynizmu.

autor: Jerzy Jachowicz

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ