Poseł Świat: „Zakończenie protestu nie zdejmuje z nas obowiązku dbania o osoby niepełnosprawne”

fot. youtube.com

Potrzeba czasu i dialogu, żeby wypracować rozwiązania systemowe możliwe do przełknięcia przez budżet. Tego się nie zrobi z dnia na dzień. Odpowiedzialni ludzie przyjęliby to, co już jest i kontynuowaliby rozmowy w normalnych warunkach w radzie dialogu przy ministerstwie. Ewidentnie chodziło o sprawy polityczne— mówi poseł PiS Jacek Świat, członek sejmowej komisji Polityki Społecznej i Rodziny w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Po 40 dniach zakończył się protest osób niepełnosprawnych. Jak pan skomentuję tę informację?

Poseł Jacek Świat: Czekaliśmy na zakończenie tego strajku. Już od dłuższego czasu nie było wątpliwości, że ma on charakter czysto polityczny i nie ma nic wspólnego z obroną interesów osób niepełnosprawnych. Protestujący chcieli wykorzystać zgromadzenie parlamentarne NATO, żeby umiędzynarodowić sprawę i zaszkodzić własnemu krajowi. Dziś politycy z NATO wyjechali, więc nie ma wobec kogo robić przedstawienia. Niechcący liderka tego protestu powiedziała, że zostali odcięci od dziennikarzy. Jest to dla nich największy problem. To wszystko jest bardzo smutne.

Dlaczego?

Doszło do przełamania kolejnego tabu. Osoby niepełnosprawne zostały wykorzystane do rozgrywki politycznej. Tego do tej pory nie było. To działanie wpisuje się w ciąg barbarzyńskich działań i inicjatyw prezentowanych przez opozycję. Nikogo już nie dziwi, że wykorzystuje się niepełnosprawnych. Nikogo nie dziwi, że ktoś proponuje obsikanie pomnika smoleńskiego. Dokąd dojdziemy przyzwalając na takie działania?

Pani Iwona Hartwich powiedziała, że przerwali swój protest, bo obawiali się o życie i zdrowie swoje oraz swoich dzieci. Odniosła się do działań Straży Marszałkowskiej. Co pan sądzi o tych słowach?

Odbieram te słowa jako bezgraniczny cynizm, tupet i bezczelność. Nie wyobrażam sobie, żeby odpowiedzialni rodzice narazili niepełnosprawne dziecko na takie niewygody. Zrobili to dla zaspokojenia chorych ambicji. Nasze środowisko polityczne, rząd, parlament zrobiło wszystko, żeby pójść na rękę protestującym. Szybko uchwaliliśmy ustawę o zrównaniu zasiłku pielęgnacyjnego z najniższą rentą.

A co z innymi postulatami?

Potrzeba czasu i dialogu, żeby wypracować rozwiązania systemowe możliwe do przełknięcia przez budżet. Tego się nie zrobi z dnia na dzień. Odpowiedzialni ludzie przyjęliby to, co już jest i kontynuowaliby rozmowy w normalnych warunkach w radzie dialogu przy ministerstwie. Ewidentnie chodziło o sprawy polityczne.

Czego zabrakło?

Mówiłem o tym z trybuny sejmowej, ale jeszcze raz podkreślę – zabrakło odpowiedzialności. Po pierwsze, aby nikogo nie faworyzować. Po drugie, aby stworzyć rozwiązania systemowe, a nie doraźną łataninę. I po trzecie, aby proponować rozwiązania możliwe dla budżetu. Pod hasłem odpowiedzialności trzeba wpisać jeszcze czwarty punkt – odpowiedzialność za zdrowie niepełnosprawnych.

Czy sejmowa komisja Polityki Społecznej i Rodziny, której pan jest członkiem, będzie podejmować jakieś nowe działania na rzecz wsparcia osób niepełnosprawnych?

Bez przerwy w komisji coś się dzieje. Przez dwa i pół roku zrobiliśmy znacznie więcej niż poprzednia koalicja rządząca przez osiem lat. Zakończenie protestu nie zdejmuje z nas obowiązku dbania o osoby niepełnosprawne i szukania nowych rozwiązań, żeby poprawić ich los. W haśle niepełnosprawność mieści się też starość i niedołężność, która stają się coraz większym problemem. Musimy zrobić wszystko, żeby osobom chorym i niepełnosprawnym zapewnić jak najlepsze i jak najgodniejsze życie. Oczywiście inicjatywa jest po stronie ministerstwa, które ma narzędzia, żeby proponować konkretne rozwiązania i wiedzę co jest możliwe finansowo i organizacyjnie. Ministerstwo jest w stanie poskładać to wszystko w jedną całość. Rolą komisji jest jak najszybsze przeprowadzanie ustaw i wnoszenie do nich naszej wiedzy i doświadczeń, które wnosimy ze spotkań poselskich.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ