Toksyczne opary w okolicach Zgierza

Dogaszanie pożaru, który wybuchł w piątek wieczorem w Zgierzu koło Łodzi może potrwać do jutra. Szkodliwe opary zagrażają okolicznym mieszkańcom. Okoliczności pożaru wyjaśnia prokuratura.

Zaraz po wybuchu pożaru na wysypisku śmieci w Zgierzu, w akcji brało udział ok. 250 strażaków. Mimo opanowania żywiołu wiadomo było, że akcja gaśnicza może potrwać jeszcze kilka dni.

Nadal obowiązuje ostrzeżenie o szkodliwych oparach dla mieszkańców części Zgierza i pobliskich miejscowości. Nad składowiskiem i w jego pobliżu unoszą się toksyczne gazy a dostęp do miejsca akcji mają tylko strażacy.

Na miejscu zdarzenia z ogniem wciąż walczy 50 jednostek straży pożarnej, w tym zastępy ochotników.

Na miejscu pracują m.in. spychacze, koparki, które umożliwiają rozwarstwienie odpadów i dogaszenie ich.

Pożar objął około 1,5 ha powierzchni. Jak poinformował w nocy sztab kryzysowy powołany przez wojewodę łódzkiego 1/4 ogromnego terenu wysypiska jest całkowicie opanowane.

Do Zgierza przyjedzie mobilny zespół analizy skażeń. O te badania wnioskowali samorządowcy z zagrożonych terenów

Władze Zgierza, zwróciły się o powołanie Agencji Ochrony Środowiska, która miałaby odpowiednie uprawnienia do egzekwowania przepisów prawnych dotyczących środowiska.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia zgierska prokuratura. Postępowanie prowadzone jest w sprawie spowodowania pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób i mieniu wielkich wartości. W śledztwie brane są trzy możliwe hipotezy powstania pożaru – samozapłon, zaprószenie ognia lub podpalenie.

Źródło: rmf fm, telewizja republika, twitter

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ