0.5 C
Wrocław
W „Wyborczej” wyrokowali o „podpaleniu domu Brejzy”. Tymczasem śledczy dopiero badają sprawę

W „Wyborczej” wyrokowali o „podpaleniu domu Brejzy”. Tymczasem śledczy dopiero badają sprawę

gazeta wyborcza 1.jpg
Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” poinformował wczoraj o pożarze pod domem posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy. Wszystko opierało się jedynie na opowieści Brejzy. Zastanawiającym był fakt, że polityk PO nie wezwał do pożaru straży pożarnej. Kto był sprawcą, dlaczego to zrobił – nie wiadomo do tej pory. Jednak Czuchnowski grzmiał – to podpalenie. Skontaktowaliśmy się z Prokuraturą rejonową w Inowrocławiu. która zajmuje się sprawą. Co ustaliliśmy? W „Wyborczej” nie będą zadowoleni…

Poseł PO Krzysztof Brejza zawiadomił w niedzielę policję o usiłowaniu zabójstwa jego rodziny – powiedziała rzecznik prasowa inowrocławskiej policji asp. sztab. Izabella Drobniecka. Jak jednak wynika ze zgłoszenia firmy budowlanej – palił się toi-toi.

Jest pożar, powinna być zawiadomiona straż pożarna. Co na ten temat mówi PSP z Inowrocławia? Jesteśmy zszokowani. Straż pożarna nie otrzymała zgłoszenia o pożarze przy kamienicy, w której mieszka poseł PO Krzysztof Brejza.

Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” pisał wczoraj, że podpalono dom posła Brejzy.

„Na miejsce przyjechała policja, stwierdzono podpalenie” – można było czytać. W tekście wypowiedzi policjanta jednak brak. Tym bardziej strażaka, bo policjanci chyba ognia nie gasili.

Jak można było to ustalić bez udziału biegłych? Skontaktowaliśmy się z Komendą Powiatową Policji w Inowrocławiu.

Rzecznik prasowa inowrocławskiej policji asp. sztab. Izabella Drobniecka nie chciała komentować tej kwestii. Podała, że sprawa została przekazana do prokuratury.

Na tym etapie proszę kontaktować się z Prokuraturą Rejonową w Inowrocławiu, która otrzymała materiały

– podała nam asp. sztab. Drobniecka.

Jak ustaliliśmy, po zawiadomieniu policjantów, zostały przeprowadzone wstępne oględziny miejsca zdarzenia – podała nam rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, Prokurator Agnieszka Adamska-Okońska.

W rozmowie z niezalezna.pl stwierdziła, że policjanci nie są biegłymi. Oceniła, też że zadaniem policji jest zebranie śladów.

Dodała też, że takich ewidentnych wniosków – jak w artykule Czuchnowskiego – raczej policjanci nie wysuwają będąc na miejscu zdarzenia. Z reguły powołuje się biegłych.

Prokurator Rejonowy Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu  w rozmowie z niezalezna.pl stwierdził, że nie może powiedzieć, jakie słowa funkcjonariusze wypowiadali na miejscu zdarzenia, oraz jakie deklaracje składali.

W dotychczas zgromadzonych w sprawie materiałach dowodowych takiej informacji o jednoznacznym przesądzeniu przyczyny tego zdarzenia nie ma

– powiedział prokurator rejonowy.

Właśnie temu mają służyć oględziny. Jak ustaliliśmy odbędą się one w dniu dzisiejszym.

Oględziny zostaną przeprowadzone przez prokuratora z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Dopiero po tych czynnościach biegły wyda opinię. Na tą chwilę, takiej informacji przekazać nie mogę, dlatego że przyczyna tego zdarzenia w sposób jednoznaczny nie została ustalona i zweryfikowana. Na to pytanie odpowie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa

– podkreślił prok. Szelągowski.

Michał Gradus

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ