Obrzydliwość! „Gazeta Wyborcza” porównuje marszałka Kuchcińskiego do Zimbardo, a protest w Sejmie do eksperymentu więziennego

fot: youtube

Do przewidzenia było to, że „Gazeta Wyborcza” tak łatwo nie zostawi sprawy zakończonego w niedzielę protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie. Było już pisanie o szarpaniu przez Straż Marszałkowską matek, teraz przyszedł czas na kuriozalne porównanie. Bowiem dla „Wyborczej”, marszałek Kuchciński zrobił sobie w Sejmie eksperyment i zachował się jak… Philip Zimbardo.

 

Do takiego wniosku doszedł „ekspert” Jacek Santorski, psycholog społeczny biznesu, a jego teorii przyklaskiwała prowadząca rozmowę Agnieszka Kublik.

Zanim jednak Santorski zaczął mówić o swoich kuriozalnych przemyśleniach co do Zimbardo i marszałka Kuchcińskiego, stwierdził, że większość Polaków reprezentuje zamknięte umysły i postawy antyintelektualne – nawet ci z wyższym wykształceniem.

To wszystko spowodowało, że ten rzekomy „popis bezduszności i znieczulicy władzy” -jak zapytała Kublik – wielu przypadł do gustu.

To był efekt eksperymentu stanfordzkiego – losowo wybierani studenci z dobrych domów, podzieleni na strażników i więźniów, już po dwóch dobach z nadgorliwością rozwijali takie właśnie zachowania – bezduszność i sadyzm

— powiedział Santorski.

W jego ocenie, protest w Sejmie był właśnie powtórzeniem eksperymentu stanfordzkiego. Był to eksperyment więzienny, bo „obserwowaliśmy więźniów zamkniętego umysłu, dogmatyzmu”.

Do akcji wkroczyła Agnieszka Kublik, która oceniła, że takim naczelnikiem więzienia stał się marszałek Kuchciński, który „zakazał matkom, a potem i ich chorym dzieciom spacerów na świeżym powietrzu, odwiedzin, dostarczania poczty z wyrazami poparcia, kontaktu z dziennikarzami, utrudni dostęp do łazienek i zakazał korzystania z wind”.

W odpowiedzi Santorski powiedział, że widzi motyw feudalnej wierności rządzącym.

W zachowaniu straży marszałkowskiej dostrzegam atawizm społeczno-biologiczny: swój-dobry, obcy-zły. Strażnicy bardzo szybko uwierzyli, że parlament jest ich domem, którego mir został zakłócony przez obcych. (…) Strażnicy wcielili się w rolę chroniących parlament

— mówił Santorski, dodając, że tak naprawdę stali się oni ofiarami, które broniły się przed osobami, które dokonały inwazji.

Swoim zaangażowaniem w protest w Sejmie, „Gazeta Wyborcza” pokazuje, że można przekroczyć wszelkie granice. Wspieranie niepełnosprawnych, a potem popieranie zabijania nienarodzonych chorych dzieci to hipokryzja w czystej postaci.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ