Kornel Morawiecki o porwaniu syna przez służby PRL: To go wzmocniło. Władza przez dzieci, chciała dojść do opozycjonistów

kornel_morawiecki_youtube.jpg

Władza przez dzieci, przez młodych ludzi, chciała dojść do opozycjonistów. Oni myśleli, że Mateusz się ze mną spotyka. W czasie ukrywania widziałem się z nim może raz, albo dwa. To było niebezpieczne. Te przeżycia bardzo go zahartowały. Chcieli go złamać, ale tylko go wzmocnili. To jest taki paradoks— powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Kornel Morawiecki, marszałek senior, szef Wolnych i Solidarnych.

Mateusz Morawiecki, kiedy miał 15 lat, został wywieziony do lasu. Tam funkcjonariusze grozili mu bronią i kazali wykopać własny grób. Ta sprawa miała związek z działalnością jego ojca, Kornela, który kierował „Solidarnością Walczącą”.

Wtedy, kiedy to się stało, byłem w podziemiu. Koledzy delikatnie informowali mnie o tym fakcie, tak, żeby mnie nie wystraszyć. Dowiedziałem się o tym z pewnym opóźnieniem

— dodawał.

Zaznaczył też, że po wszystkim doszło do akcji odwetowej ze strony opozycjonistów – próbowano spalić altankę działkową szefa bezpieki we Wrocławiu.

Pytany o to, w duchu jakich wartości wychowywał syna, Kornel Morawiecki powiedział, że kiedy był młody, to jego ojciec mówił do niego, że nieważne, co będzie robił, byleby był przyzwoitym człowiekiem.

Mniej więcej staram się ten testament mojego ojca przekazać synowi. Trochę cudem udało mu się zdać maturę. Był chłopcem, których zatrzymywano na 48 godzin przed maturą. Niektórzy jego koledzy do dzisiaj maja problemy z wykształceniem. Rodzina ukryła Mateusza, wsadzili go do szpitala i z tego szpitala mógł iść na egzamin. Jak były naciski, kiedy był studentem historii, to jego starsza siostra upominała go, żeby się miarkował i tak nie rozrabiał, a wtedy Mateusz pokazał jej indeks, w którym miał same piątki i powiedział: Niech mnie wyrzucają

— wspominał Kornel Morawiecki.

Dopytywany o to, czy przewidywał, że Mateusz Morawiecki może zrobić polityczną karierę, marszałek senior przyznał, że namawiał go do tego, kiedy robił karierę bankową.

Mówiliśmy o tym, że powinien zrobić coś więcej, niż tylko być prezesem banku czy zarabiać pieniądze. Widziałem w nim potencjał. Ale on też szukał swojego miejsca

— powiedział marszałek senior, dodając, że między nim a synem są różnice polityczne, chociażby w obszarach polityki międzynarodowej.

wpolityce.pl/Polskie Radio

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ