Kuriozum! Dlaczego BOR chronił tylko córkę Tuska? Janicki: „Jest piękną kobietą. Chodziła na koncerty. To była absolutnie minimalna ochrona”

Uważam, że dosadnie odpowiedziałem na to pytanie. Syn pana premiera, pan Michał, nie był w katalogu ustawy o BOR, który nakazuje szefowi BOR-u objąć ochroną osoby tam wymienione. Nie było również decyzji ministra spraw wewnętrznych o objęciu ochroną. Szef BOR-u nigdy nikomu nie przyznawał żadnej ochrony

— powiedział w programie „Kropka nad i” (TVN24) były szef BOR gen. Marian Janicki, odpowiadając, dlaczego BOR nie zajął się ochroną Michała Tuska. Zeznawał on dzisiaj przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

 

Janicki stwierdził, że nikt mu nie zabronił objęcia ochroną Michała Tuska.

Dementuję to absolutnie z całą stanowczością. Nikt nigdy nie wydał mi zakazu objęcie ochroną. Nie był w zainteresowaniu BOR-u

— stwierdził.

Najwyraźniej ochrona syna premiera przed pracą dla twórcy piramidy finansowej nie była dla Janickiego istotna. Na pytanie, dlaczego w takim razie chroniona była córka premiera Kasia Tusk, były szef BOR odpowiedział:

Córka pana premiera jest i była piękną kobietą. Miała swoje środowisko, przybywała jak każda młoda dziewczyna w środowisku swoim, chodziła na koncerty. Podjęliśmy wspólnie decyzję [z ministrem spraw wewnętrznych – przyp. red.], że będzie to absolutnie minimalna prewencyjna ochrona.

Wracając do tego, dlaczego BOR nie sprawdziło, dla kogo pracuje Michał Tusk, Janicki odpowiedział:

Ustawa o BOR mówi jasno: BOR dba o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie i urzędów. Nic więcej.

Marian Janicki odnióśł się też do kwestii usunięcia posła Stanisława Pięty z komisji ds. Amber Gold.

Nie byłem absolutnie pupilem pana posła Pięty. Doświadczyłem od niego bardzo wiele gorzkich, aczkolwiek niesłusznych słów ws. katastrofy smoleńskiej

— mówił.

Były szef BOR został też zapytany o nowe ustalenia podkomisji smoleńskiej dot. wykrycia materiałów wybuchowych na ciele jednej ofiary oraz na częściach Tupolewa. Zaznaczył, że BOR dokładnie sprawdził samolot przed wylotem, także pod kątem obecności materiałów pirotechnicznych.

BOR przed wylotem 10 kwietnia samolotu Tu-154M do Smoleńska sprawdzało od bardzo wczesnych godzin porannych drogę dojazdową do samolotu, luki bagażowe, salonkę, wszystko. Absolutnie BOR sprawdziło pod kątem pirotechnicznym samolot. (…) Byłem dumny i jestem dumny z tego, że dowodziłem tą formacją przez 6 lat I spędziłem w niej 27 lat mojego życia

— powiedział. Janicki wypowiedział się też nt. ustawy dezubekizacyjnej, na mocy której m.in. jego emerytura uległa znacznemu zmniejszeniu:

To nie jest ustawa dezubekizacyjna. My ja wszyscy poszkodowani nazywamy ustawą represyjną.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ