PiS rozliczy wycieczki marszałka Przybylskiego

foto: umwd.dolnyslask.pl/

Miliony zł na nagrody i wycieczka do Chin – tak urząd marszałkowski docenia „zasłużonych” urzędników. Pozostali otrzymali dyplomy z okazji dwudziestolecia samorządu województwa z wyrazami wdzięczności „za zaangażowanie i wysiłek włożony w pracę” podpisane przez marszałka Cezarego Przybylskiego (do marca 2016 r. w PO, dziś w DRS).

Delegacja z Urzędu Marszałkowskiego właśnie wróciła z Chin. Na wycieczkę za publiczne pieniądze planowo miało pojechać aż 30 osób. W programie: ekskluzywna kolacja, dobre hotele i lokalna wódka. Koszt: 300 tys. zł. Oficjalna nazwa wycieczki to „misja gospodarcza”. Ten wyjazd rozzłościł ciężko pracujących urzędników, którzy powiadomili naszą redakcję o dyplomach, które otrzymali od marszałka.  – W urzędzie w wielu wypadkach panuje zasada: mierny, bierny ale wierny. Nie są brane pod uwagę nasze kompetencje i to, że często nasi dyrektorzy nie robią praktycznie nic, a całą pracę zrzucając na nas. To my pracujemy, ale nas się nie docenia – mówią Dodatkowi Dolnośląskiemu i podkreślają, że na profity nie można liczyć, gdy nie jest się utożsamianym z opcją polityczną marszałka.

To już kolejny taki wyjazd organizowanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Dwa lata temu delegacja z Dolnego Śląska odwiedziła Gruzję, rok temu – Kazachstan.

Radny dr Piotr Sosiński z PiS-u zapowiada, że zwróci się do marszałka o udostępnienie pełnych list uczestników wycieczek wraz z ich funkcjami.

– Ta wizyta to przejaw bizantynizacji działań marszałka województwa dolnośląskiego – uważa dr Piotr Sosiński, radny wojewódzki z PiS-u. – Kontakty międzynarodowe władz regionu nie przynoszą wymiernych korzyści gospodarczych i mają raczej wymiar politycznej kurtuazji. Stąd tak duży wydatek na wizytę tak dużego orszaku marszałka nie znajduje uzasadnienia. Mam wrażenie, że pod koniec kadencji ustępujące władze województwa chcą odbyć swoją „podróż życia ” za pieniądze podatników – zaznacza.

Do Chin na „misję gospodarczą” pojechał m.in. Jarosław Perduta, były rzecznik marszałka, dziś dyrektor Odry Film. Jaką misję realizował w Chinach? Na profilu facebook umieścił zdjęcia z wycieczki z podpisem: „Chińska opera. Nowy wymiar artystycznych doznań… Nie moja bajka, ale doświadczenie ciekawe”. Perduta nie chciał nam odpowiedzieć, co tam robił. Zażądał oficjalnego e-maila i autoryzacji w wypadku cytowania jego wypowiedzi z facebooka. Dodajmy, że Jarosławowi Perducie wielokrotnie wysłaliśmy e-maile gdy był rzecznikiem marszałka, ale nam nie odpowiadał.

Wcześniej „Dodatek Dolnośląski” poinformował o milionach zł rozdanych zasłużonym urzędnikom w ostatniej kadencji władz samorządu.

Nagrody przyznawano prawie 2 tys. razy. A wybrani urzędnicy zainkasowali w sumie prawie 9 mln zł.

– Wysokie nagrody otrzymywały przede wszystkim osoby na stanowiskach kierowniczych – dyrektorzy i ich zastępcy, skarbnik i sekretarz województwa a nie szeregowi urzędnicy – mówił nam radny z PiS-u Radosław Pobol.

Sporo zainkasowała m.in. Renata Granowska – była wiceprzewodnicząca rady miejskiej z Wrocławia z ramienia PO, która jest dyrektorem Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej podległej pod Urząd Marszałkowski. Zgodnie z tabelą nagród przekazaną przez Urząd Marszałkowski w 2014 r. zgarnęła 48 tys. zł nagrody, rok później 36 tys. zł, w 2016 r. 44 tys. zł, a w ubiegłym roku aż 57 tys. zł. To jedna z najwyżej nagradzanych kierowniczek wojewódzkich jednostek organizacyjnych.

„Dodatek Dolnośląski” Gazety Polskiej Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ