Gersdorf narzeka na brak demokracji, ale jej konto puchnie. Chyba nie jest więc I prezes SN aż tak źle w Polsce…

Dla sędzi Małgorzaty Gersdorf miniony rok okazał się finansowo bardzo szczodrym. „Fakt” donosi, że jej konto od minionego roku powiększyło się aż o 240 tys. zł!

240 705 zł – o taką kwotę wzrosły oszczędności sędzi Gersdorf w porównaniu z poprzednim rokiem!

—pisze „Fakt”.

Tabloid dodaje, że pieniądze to nie wszystko. Rok temu w oświadczeniu majątkowym Gersdorf napisała, że ma pół kilograma złota. W tym roku ma go już prawie kilogram.

Nietrudno zaoszczędzić, gdy miesięczna pensja pierwszej prezes SN to ok. 29 tys. zł miesięcznie. A dodatkowo Gersdorf zarobiła jeszcze 258 tys. zł: 200 tys. zł za wykłady na Uniwersytecie Warszawskim, a niemal 60 tys. zł z tytułu praw autorskich za publikacje prawnicze

—czytamy w gazecie.

Gdy Gersdorf przejdzie w stan spoczynku też nie będzie miała powodów do narzekań, bo będzie dostawać co miesiąc niemal 19 tys. zł, czyli 75 proc. ostatniej pensji liczone bez dodatku za wysługę lat.

Nie podoba jej się obecna władza, ale powodów do narzekań nie ma. Bieda pani sędzi nie grozi…

wypolityce.pl/”Fakt”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ