Niemieccy dziennikarze wzywają Merkel do zdecydowanej postawy wobec Polski. Kanclerz odpowiada: bodźce zamiast kar

fot: youtube

Liczą się wyniki. Uważam, że Komisja Europejska bardzo intensywnie zajmuje się tym tematem. Zawsze wspieraliśmy Komisję. Szczególnie komisarz Timmermans zajmuje się wieloma szczegółami

— powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas konferencji WDR-Forum w Berlinie. Cytowane przez portal dw.com słowa były odpowiedzią na pytanie jednej z dziennikarek, która zasugerowała szefowej niemieckiego rządu, aby ta zajęła bardziej zdecydowane stanowisko wobec reform polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Sama bardzo długo rozmawiałam z polskim premierem (Mateuszem Morawieckim) i wskazywałam na znaczenie tego problemu. Są pierwsze zmiany, lecz rozmowy są kontynuowane. Nie wiem, czy głośność jest zawsze najlepszym miernikiem interesów i intensywności. To temat, który uważam za bardzo, bardzo ważny. Ale głośność nie może być jedynym kryterium

— tłumaczyła Merkel. Jak dodała, w trakcie wizyty w Warszawie podjęła temat niezależności polskiego sądownictwa, choć dodała, że „nie było to łatwe”.

Kanclerz Niemiec odniosła się również do uruchomienia wobec Polski artykułu 7.

To nie jest takie proste, także z polskiego punktu widzenia, Polska też chciałaby, by postępowanie zostało zamknięte. Nie trzeba myśleć od razu o kolejnych krokach

— wyjaśniała.

Mówi Pan o sankcjach, lecz czasami można też stosować bodźce. To dobrze, że KE stworzyła w przyszłych ramach finansowych bodźce dla tych, który przyjęli uchodźców, Niemcy też na tym skorzystają. Pomysł, by nagrodzić tych, którzy coś osiągnęli, jest tak samo dobry, jak stosowanie kar

— podkreślała kanclerz, wyrażając gotowość do kompromisu w sprawie polityki imigracyjnej.

To, że jakiś kraj mówi: nie wezmę nigdy nikogo nie świadczy moim zdaniem o europejskiej solidarności. Ale możliwe są elastyczne formy solidarności. Przy dobrej woli jest to możliwe

— mówiła, odnosząc się do postulatu polskiego rządu, aby nieść pomoc humanitarną w krajach objętych konfliktem zbrojnym.

Merkel podkreślała też konieczność zwiększenia wydatków na obronność, czego oczekują od Niemiec USA i inne kraje sojusznicze NATO.

Jeżeli taki kraj jak Polska może przeznaczyć na wojsko 2 proc. PKB, a Niemcy twierdzą, że nigdy tego pułapu nie osiągną, to nikt tego nie zrozumie

Jak podaje portal dw.com, w corocznej konferencji WDR-Forum biorą udział najważniejsi politycy z Niemiec i zagranicy. W tym roku oprócz Angeli Merkel uczestniczyli w niej wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz, szef Bundestagu Wolfgang Schaeuble, wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache, brytyjski minister stanu ds. Europy Alan Duncan oraz unijni komisarze Guenther Oettinger i Johannes Hahn.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ